Z kategorii:
strona 1123...następna »
Lukasz (gość) 13 Apr 2018 15:06
w dyskusji Teksty / Wasze opinie » Anapanasati

Sprawdzę w najbliższą niedzielę, jak medytacja na łonie natury na mnie wpływa.
Zaś co do plików - dzięki za nie, wypróbuję je wkrótce.

Pozdrawiam :)

przez Lukasz (gość), 13 Apr 2018 15:06
Re: Łukasz
NagiljumNagiljum 13 Apr 2018 14:34
w dyskusji Teksty / Wasze opinie » Anapanasati

PS
Pliki tak skonstruowałem, żeby można je było odtwarzać wkoło a żeby zachowane zostały pięciominutowe odstępy pomiędzy gongami. Trzykrotny gong, rozpoczyna i kończy piętnastominutową sesję, możesz tak siedzieć godzinami i nie poruszyć się. Gongi mają przypominać o postawie, zapobiegać otępieniu i przysypianiu, oraz odmierzać czas.

Baw się dobrze. :)


Gdyby poszukiwacz prawdy nie znalazł lepszego, lub równego sobie towarzystwa, niech bez ociągania się podąża samotnym szlakiem. Nie ma dlań wspólnoty z głupcem.

Dhammapada

Re: Łukasz przez NagiljumNagiljum, 13 Apr 2018 14:34
Re: Łukasz
NagiljumNagiljum 13 Apr 2018 14:15
w dyskusji Teksty / Wasze opinie » Anapanasati

Wiesz, cały ustęp brzmi tak:

Otóż, mnisi, mnich taki, udaje się w ustępy leśne, u stóp drzewa bądź w pustym pomieszczeniu siada ze skrzyżowanymi nogami, utrzymując wyprostowane ciało i umiejscawia swoją uważność przed sobą, w okolicach twarzy. W ten sposób świadomie wdycha, świadomie wydycha.

Zatem jeśli chodzi o warunki dla medytacji, to z raczej nie chodzi ściśle o las, lub pustą chatę a raczej o odludne i ciche miejsce, w którym masz poczucie odosobnienia i w którym świat staje się odległy. W takich warunkach, uwaga naturalnie wędruje w kierunku ciała i łatwo ją wtedy rozwijać.

Nie ośmieliłbym się wskazać tu rzeczy, która jest najważniejsza. Są trzy: odosobnienie, postawa i oddech. One tak wspaniale z sobą współgrają, że samo spełnienie tych warunków i ich utrzymywanie, niesie wiele odprężenia i odpuszczenia.

Dziś z lasem, lub pustą chatą mamy problem. Dobrze mieć jakąkolwiek chatę. W lesie też pełno grzybiarzy, krosowców, quadowców i innych uciążliwych istot. Trzeba iść na kompromisy. Na co dzień robię to tak, że wybieram spokojny czas w ciągu dnia, lub nawet nocy, zakładam słuchawki i symuluję sobie las, strumień, lub klasztorną ciszę. Jeśli chcesz, użyj któregoś z moich plików. Możesz je pobrać stąd:

https://drive.google.com/open?id=1UWTTpPKS_BxxXqiTOHQr__YG9Dg2jWmX

Plik, który ma w tytule "Pierwsza", jest wersją "alfa", pozostałe są dla betatesterów. Będzie jeszcze co najmniej RC (Release Candidate) a kto wie… może nawet i RTM? :) Jeśli Ci "podejdą", ściągnij sobie, żebyś nie był zależny od linków, bo pewnie się zmienią. O ewentualnych nowych wersjach powiadomię, jeśli znajdą się chętni.

Oczywiście, spokojnego lasu, lub opuszczonej chaty nic nie zastąpi. Jeśli masz taki cud w swoim zasięgu, to koniecznie z niego korzystaj. :) Buddha urodził się w lesie, żył w lesie i umarł w lesie. To nie przypadek, że las był dla Niego taki ważny.

I niech moc odprężenia i odpuszczenia będą z Tobą. :)

Pozdrawiam. :)


Gdyby poszukiwacz prawdy nie znalazł lepszego, lub równego sobie towarzystwa, niech bez ociągania się podąża samotnym szlakiem. Nie ma dlań wspólnoty z głupcem.

Dhammapada

Re: Łukasz przez NagiljumNagiljum, 13 Apr 2018 14:15
Lukasz (gość) 13 Apr 2018 05:52
w dyskusji Teksty / Wasze opinie » Anapanasati

Dzięki za wyczerpującą odpowiedź :)
Zaś co do Anapanasati, to chyba najważniejsze jest to: "Otóż, mnisi, mnich taki, udaje się w ustępy leśne…"
Dawno nie medytowałem w lesie. Dokładnie to 7 lat. Muszę to zmienić.

przez Lukasz (gość), 13 Apr 2018 05:52
Re: Łukasz
NagiljumNagiljum 12 Apr 2018 21:47
w dyskusji Teksty / Wasze opinie » Anapanasati

I jeszcze wracając do liczenia oddechów i nudy. Skoro taki rodzaj skupienia załatwia wszystko, to dlaczego Gari Kasparow i cała plejada szachistów nie jest oświecona? Zapomniałem nazwiska jednego z nich. Potrafił z pamięci rozgrywać partie na wysokim poziomie i co? Wielu z nich jest na pograniczu obłędu. Jeśli ktoś chce tak praktykować, to niech na poduszce rozważa dokładnie wszystkie warianty obrony sycylijskiej. Gwarantuję brak nudy i potężne "skupienie".


Gdyby poszukiwacz prawdy nie znalazł lepszego, lub równego sobie towarzystwa, niech bez ociągania się podąża samotnym szlakiem. Nie ma dlań wspólnoty z głupcem.

Dhammapada

Re: Łukasz przez NagiljumNagiljum, 12 Apr 2018 21:47
Re: Łukasz
NagiljumNagiljum 12 Apr 2018 21:37
w dyskusji Teksty / Wasze opinie » Anapanasati

Nie traciłbym czasu na te wykłady. Skomentuję to tak:

przed krótkim czy długim wdechem jest wdech i wydech i o tym nalezy pamiętać

Zwróciłem właśnie na to uwagę w pierwszym poście. Nawet na tyle, że uczyniłem to pierwszym punktem wyliczanki. :) Trzeba jednak zauważyć, że wcześniej jest odpowiednie środowisko i postawa, których nie sposób przecenić. Teraz to wiem na pewno, bo choć dopiero teraz położyłem na to większy nacisk, już widzę skutki.

waga liczenia oddechów - pozwala umysłowi czymś się zająć

Gdy to słyszę, szlag trafia mój buddyzm. :D Skąd się to w ogóle wzięło? Powiem co czuję. Gość sam powinien się czymś zająć, zamiast bredzić te głupoty. Czy w suttcie nie ma wyraźnego zajęcia dla umysłu? Przecież jak byk, widać tam kolejno: uważność ciała, uważność uczuć, uważność umysłu i uważność zjawisk. Do którego z nich, należy zaliczyć jakieś głupie liczenie oddechów? To właśnie powód, dla którego ludzie tracą dziesiątki lat, na jałowe praktyki. To właśnie nazywam ulubionym, buddyjskim, bezpodstawnym rytuałem.

Czy oni wszyscy nie widzą, że najpierw trzeba odprężyć ciało, żeby można było się nieco uwolnić od trosk? Ale odprężyć ciało trzeba tak, żeby nie popadać w otępienie i dlatego konieczna jest doskonała postawa. Przypuszczam, że ci wszyscy, którzy mają jakieś efekty, robią to mimochodem. Nawet nie wiedzą, że są odprężeni i potrafią lepiej odpuścić świat, niż pozostali. Im może pomóc skupienie umysłu. Zobacz do pierwszego wpisu i sprawdź, jak daleko w kolejności jest "Skupiając umysł, robię wdech. Skupiając umysł, robię wydech."? Dopiero po ustanowieniu uważności ciała, uczuć i pod koniec ustanawiania uważności umysłu.

Robiłeś to już tysiące razy, ja też. Miliony innych też i co? Albo coś z nami jest nie w porządku, albo z tymi obiegowymi głupotami. W każdym razie ja nie dam sobie wmówić, że jestem do kitu. :)

Mantra? Kolejny idiotyzm. To nie lepiej myśleć o tym jak się odprężam? Jak wraz z napięciem ciała, odchodzi napięcie mentalne? Jak się oddalają, są poza mną…?

-thich nhat hanh polecił by wyobrazić siebie jako kwiat na wdechu, i odczuć świeżość na wydechu
-wyobrazić/odczuć siebie jako górę na wdechu, odczuć "solidność" (siebie jako litą górę), na wydechu

O, widzisz. To już coś. Czy nie wspomniałem o odwiedzeniu łokci, dla dodania sobie poczucia pewności siebie, zadowolenia…? Siedzieć jak góra, to jest warte uważności a nie jakieś mantry, czy matematyka, albo jeszcze może numerologia. :) Zauważ, że to uważność ciała a liczenie to nie jest żadna uważność, tylko próba zafiksowania się na jakiejś myśli.

traktować oddech jako pusty, cokolwiek pojawi się w umyśle jako puste, uważność jest pusta, jest oddychanie, ale nie ma oddychającego

Bardzo wątpliwe. Niby dlaczego tak go traktować? To jest hipnoza a nie uważność. Rodzaj sugestii a tę pustość, należy zobaczyć, odkryć a nie wbić sobie w łeb.

przemywać nozdrza - będą bardziej wyczulone na oddech - zalecenie buddhadasy

Jak ma brudne, to niech myje. Buddhadasa mi podpada po raz kolejny. :) Zamiast skupiać się na nosie, lepiej poczuć klatkę piersiową i jej kojący ruch, splot słoneczny, hara, albo cokolwiek innego. "…uspokaja wszystkie części ciała". Co takiego jest w nosie, że trzeba go aż tak kontemplować?

Krótki/płytki wdech/wydech związany jest z nieprzyjemnymi myślami/emocjami.

Guzik prawda. Widać, że hołduje stereotypowym poglądom a ignoruje własne doświadczenie. Kiedy jesteś spokojny, oddech staje się coraz płytszy i delikatniejszy. Gdy zaczynają się napięcia w ciele, albo w umyśle, natychmiast się pogłębia. To właśnie spłycanie oddechu uspokaja, ale robienie tego na siłę też jest daremne. Wszystko trzeba wyciszać jednocześnie i łagodnie.

Tak - RAZEM Z CZYNNOŚCIĄ WINNA BYĆ PRAKTYKOWANA UWAŻNOŚĆ ODDECHU.

No, niech będzie - na bidę. Czym jest uważność oddechu, jak nie uważnością ciała? Dlaczego w Satipatthana suttcie, przy uważności ciała, nie ma ani słowa o oddechu? Bo to dwie różne praktyki uważności ciała. Czemu ma służyć uważność ciała? No przecież odpuszczeniu ciała. Jak odpuścić ciało, gdy się go trzyma tak kurczowo, że aż wyłażą fioletowe żyły na szyi? Jak odpuścić troski, gdy ciało w takim stanie? No i najlepsze: jeśli nie mam racji, to dlaczego Buddha taki nacisk kładzie na uważność ciała? Żeby mu się tępo przyglądać, jak oddechowi?

Dodam od siebie, że pewien człowiek wmówił mi że myjąc naczynia powinienem tylko myć naczynia. Co za kawał nie do kończę czego. Inny stwierdził że praca jest medytacją. Czemu słucham osób które z medytacją nie miały styczności?

Wkurzasz się słusznie, ale nie do końca. Jeśli owo "…tylko myć naczynia" znaczy to samo co liczenie oddechów, albo uważne, ale tępe przyglądanie się im, to faktycznie, można się wkurzyć. :) Natomiast jeśli potraktujesz to jako okazję do odprężenia ciała i umysłu, to nagle masz masę czasu na medytację. :) Jeśli dobrze pamiętam, takiej samej rady udzielił Buddha pewnej świeckiej kobiecie i osiągnęła oświecenie. Medytacja podczas chodzenia, też nie jest niczym innym. Jeśli podejdziesz do sprawy "po mojemu", to zobaczysz, że nie ma różnicy pomiędzy medytacją formalną, chodzoną a podczas pracy fizycznej.

He, he. :) Ciekawe ilu ludziom szarpnąłem gulem pisząc ten komentarz. :D

Pozdrawiam. :)


Gdyby poszukiwacz prawdy nie znalazł lepszego, lub równego sobie towarzystwa, niech bez ociągania się podąża samotnym szlakiem. Nie ma dlań wspólnoty z głupcem.

Dhammapada

Re: Łukasz przez NagiljumNagiljum, 12 Apr 2018 21:37

Tak, to nie jest lekka lektura, przynajmniej kiedyś też tak uważałem. Te doświadczenia wstawiłem, bo i na mnie wywarły i ciągle wywierają takie samo wrażenie. Warto jednak przebrnąć przez całość, aby mieć dobry ogląd sprawy. Przyjrzeć się treningowi, metodom, podstawom teoretycznym… To nie będzie stracony czas.

Nie musisz się decydować ani już, ani ostatecznie. Możesz nawet praktykować "Mu" jednego dnia, a anapanę - drugiego. Zresztą, w zen, jakiś rodzaj anapany też jest wstępem do sikhantaza, lub nawet i do koanu. Osobiście radziłbym Ci anapanę i dobre ustanowienie uważności ciała. Jeśli będziesz miał okazję udać się na praktykę do dobrego mistrza zen, to wtedy będziesz na to gotowy. Sądzę jednak, że dobrze zrozumiana anapanasati, jest skuteczniejsza, niż "Mu".


Gdyby poszukiwacz prawdy nie znalazł lepszego, lub równego sobie towarzystwa, niech bez ociągania się podąża samotnym szlakiem. Nie ma dlań wspólnoty z głupcem.

Dhammapada

Lukasz (gość) 12 Apr 2018 20:10
w dyskusji Teksty / Wasze opinie » Doświadczenie oświecenia w buddyzmie.

Niedawno kupiłem sobie tę książkę, ale lektura mi jakoś nie idzie. Udałem się bezpośrednio do opisu doświadczenia oświecenia przez amerykanina i przyznam że wywarł na mnie ogromne wrażenie. To jest właściwie nie tyle opis oświecenia, ale inicjacja w praktykę koanu "Mu" w wielkim uproszczeniu, w prostych, trafiających do serca słowach.
Problem jest tylko jeden: muszę się na coś zdecydować. Albo Anapanasati, albo "Mu".

przez Lukasz (gość), 12 Apr 2018 20:10
Lukasz (gość) 12 Apr 2018 18:39
w dyskusji Teksty / Wasze opinie » Anapanasati

Wybrałem z trzeciego wykładu Larry'ego Rosenberga (2 pierwszych nie słuchałem, ale według opisu były to wykłady wprowadzające) to co wydawało mi się za istotne. Prowadzący udzielił nieco interesujących wskazówek, zapisywałem je na żywca, wyszło to nieco chaotycznie i być może nie zawsze udało mi się uchwycić to co chciał przekazać prowadzący.
Przede wszystkim, mało co skupiał się na sutrze, ale dzielił się własnym doświadczeniem związanym z pierwszymi dwoma punktami, o tym jak je "wspomóc". Oto co odnotowałem:
-przed krótkim czy długim wdechem jest wdech i wydech i o tym nalezy pamiętać
"Wspomagacze" w praktyce uważności krótkich/długich oddechów:
1) waga liczenia oddechów - pozwala umysłowi czymś się zająć
-problemy z liczeniem - jeżeli koncentracja słabnie na 5, to liczymy tylko do 5, potem stopniowo zwiększając je np. do 7 aż do 10
-liczenie i uważność mają być jednością
-nie ma żadnej magii w liczeniu oddechów
2) mantra:
-buddho, na wdechu bu, na wydechu ddho
3) obrazy/wizualizacje:
-thich nhat hanh polecił by wyobrazić siebie jako kwiat na wdechu, i odczuć świeżość na wydechu
-wyobrazić/odczuć siebie jako górę na wdechu, odczuć "solidność" (siebie jako litą górę), na wydechu
4)traktować oddech jako pusty, cokolwiek pojawi się w umyśle jako puste, uważność jest pusta, jest oddychanie, ale nie ma oddychającego
5)przemywać nozdrza - będą bardziej wyczulone na oddech - zalecenie buddhadasy
-długi oddech jest wtedy gdy odczuwamy go w palcach u rąk czy u stóp
-Łatwo jest skoncentrować się na długim/głębokim oddychaniu.
Krótki/płytki wdech/wydech związany jest z nieprzyjemnymi myślami/emocjami.
-Trzymanie/czepianie się długiego wdechu/wydechu stwarza cierpienie, gdyż odrzucamy nieprzyjemne doznania związane z krótkim wdechem/wydechem gdy on się pojawia
-błędem jest przekonanie że "powolne" jest święte - powolne jest powolne, a szybkie jest szybkie
-Co do codziennych czynności - np. przy zmywaniu naczyń - dobrze jest byśmy w pełni poświęcili się danej czynności, ale razem z nią powinna być wykonywana praktyka uważności oddechu. Tak - RAZEM Z CZYNNOŚCIĄ WINNA BYĆ PRAKTYKOWANA UWAŻNOŚĆ ODDECHU.
Dodam od siebie, że pewien człowiek wmówił mi że myjąc naczynia powinienem tylko myć naczynia. Co za kawał nie do kończę czego. Inny stwierdził że praca jest medytacją. Czemu słucham osób które z medytacją nie miały styczności?

Z półtoragodzinnego wykładu tylko to uznałem jako ciekawe, warte zainteresowania. Możliwe że część punktów poprzekręcałem, ale nad zapisaniem wykładu zeszłoby mi bardzo dużo czasu i jak już wspomniałem nie ma w nim nic z orginalnych nauk buddy.

Pozdrawiam i dajcie znać czy kontynuować z resztą wykładów Larry'ego Rosenberga na temat Anapanasati.

przez Lukasz (gość), 12 Apr 2018 18:39
Re: Łukasz
NagiljumNagiljum 12 Apr 2018 17:22
w dyskusji Teksty / Wasze opinie » Anapanasati

Dobra. :) Cokolwiek znajdziesz o oddechu, dawaj zaraz. Kto wie, co komu się przyda. :)


Gdyby poszukiwacz prawdy nie znalazł lepszego, lub równego sobie towarzystwa, niech bez ociągania się podąża samotnym szlakiem. Nie ma dlań wspólnoty z głupcem.

Dhammapada

Re: Łukasz przez NagiljumNagiljum, 12 Apr 2018 17:22
Lukasz (gość) 11 Apr 2018 18:56
w dyskusji Teksty / Wasze opinie » Anapanasati

Wykłady Ajahna Sucitto odpuszczę sobie - przesłuchałem pierwszy plik i szczerze powiedziawszy miałem problemy ze zrozumieniem. Za to trafiłem na serię wykładów Larry'ego Rosenberga i z tymi już nie mam takich problemów. Ale czy będzie w nich coś wartościowego? Mam nadzieję że już jutro się o tym przekonam.
Pozdrawiam :)

przez Lukasz (gość), 11 Apr 2018 18:56
Re: Łukasz
NagiljumNagiljum 09 Apr 2018 19:11
w dyskusji Teksty / Wasze opinie » Anapanasati

Spoko, wcale się nie czepiasz. :) W tej chwili jestem na etapie "obserwuję długi wdech, obserwuję długi wydech…", czyli pozostawiam go ciału. Zerknij do linku i w ogóle przebadaj temat oddechu, w ujęciu dr. Buteyko, to ten link co podałem w artykule. Jego odkrycia bazują na innym naukowcu… Bohr, bodaj było mu na nazwisko, który opisał zjawisko i udowodnił swoje tezy bezapelacyjnie. Metoda Buteyki działa faktycznie i sprawdzałem to mierząc sobie tętno, podczas manipulacji oddechem, ale traktuję ją jedynie jako użyteczną ciekawostkę. Często można przy tej okazji naczytać się o oddechu przeponowym i tu jest pułapka. Jeszcze chyba nigdy nie spotkałem właściwego jej opisu. Trochę zrobiłem to we wpisie. Uważaj więc i nie daj się nabrać, bo wypinanie brzucha w jakikolwiek sposób. To niemal gwarantuje Ci poważne problemy z kręgosłupem w przyszłości.

Chętnie dowiem się, co wyłowiłeś na temat oddechu od Ajahna Succitto. Koniecznie daj znać. :)

Pozdrawiam. :)


Gdyby poszukiwacz prawdy nie znalazł lepszego, lub równego sobie towarzystwa, niech bez ociągania się podąża samotnym szlakiem. Nie ma dlań wspólnoty z głupcem.

Dhammapada

Re: Łukasz przez NagiljumNagiljum, 09 Apr 2018 19:11
Lukasz (gość) 09 Apr 2018 17:28
w dyskusji Teksty / Wasze opinie » Anapanasati

Dzięki za wpis :)
Muszę sobie zgrać na komórkę wykłady Ajahana Succitto na temat poszczególnych tetrad. Wtedy będę mógł się wypowiedzieć w temacie. Chyba że ty jesteś w stanie opisać dokładniej co oznacza "długi wdech", co "krótki wdech", itd. Wydaje mi się że wiem czym jest długi lub krótki wdech/wydech, dziecko przecież o tym wie, ale ja już niczego nie jestem pewien na 100% :)
Co mi się rzuciło w oczy - nie ma czegoś takiego jak robię wdech, czy wydech. Jest to proces automatyczny, można co prawda próbować wydłużyć wdech, czy wydech, ale użyłbym raczej słów "obserwując wdech…, obserwując wydech…" bądź "wdychając…, wydychając…" (to chyba najlepsza wersja) Wiem, czepiam się :)

przez Lukasz (gość), 09 Apr 2018 17:28
Re: sowa-ata
NagiljumNagiljum 09 Apr 2018 15:53
w dyskusji Teksty / Wasze opinie » Anapanasati

Nawiążę jeszcze tylko do pytania o kolejność, bo na ostatnie już odpowiedziałem prywatnie i chyba nikogo więcej to nie interesuje, ale tamto nie daje mi spokoju. :)

Kiedyś natrafiłem na suttę, której tytułu nie pamiętam. Była na "Access to Insight" https://www.accesstoinsight.org/index.html

Była podobna do Vighanga stutty (tej mojej ulubionej). Różniła się jednak kolejnością ustanawianej uważności. Była dokładnie odwrotna i wyglądała tak:

Uważność zjawisk.
Uważność umysłu.
Uważność uczuć.
Uważność ciała.

To wyraźnie potwierdza, że moja teza jest prawidłowa. Dla niektórych konieczne może okazać się odpuszczenie bardziej subtelnych "napięć", zanim dojdą do ciała. Prawda, że mnie tego potwierdzenia nie potrzeba, bo sam z siebie widzę wyraźnie zależność, rodzaj sprzężenia zwrotnego pomiędzy ciałem i umysłem. Kiedyś jednak też potrzebowałem najpierw wyciszyć nieco umysł.

W tym momencie, wydaje się słusznym, żeby ćwicząc uważność zjawisk, posuwać się w "w dół", ku uważności ciała. Aby dochodzić do zrozumienia, że to tam tkwi pierwszy "diabeł", z którym trzeba się uporać.

Zastanawiałem się jak odpowiedzieć na Twoje pytanie o tę kolejność, by z jednej strony nie starać się wcisnąć Cię w jakieś sztywne ramy a z drugiej - zachęcić do możliwie formalnego podejścia, no i mam. :)

W Arittha suttcie, Buddha pyta mnicha Aritthę, zwanego też heretykiem (he, he) o jego praktykę uważności oddechu. Oto jego odpowiedź.

Wyzbyłem się pragnienia przyjemności zmysłowych, które były przeszłymi przyjemnościami zmysłowymi, wyzbyłem się pragnienia przyjemności zmysłowych, które byłyby przyszłymi przyjemnościami zmysłowymi, zniszczyłem w sobie wszelką percepcję odrazy odnośnie jakichkolwiek stanów wewnątrz i na zewnątrz. W ten sposób świadomie wdycham, świadomie wydycham, tak, Bhante, doskonalę uważność oddechu.
http://sasana.pl/sn-54-06-vil

Zatem Atittha okroił nieco praktykę, ale Buddha ostatecznie uznał ją za uważność oddechu.

To jest, Arittho, uważność oddechu, nie mówię, że nie jest. Co do dokładnego i pełnego wyjaśnienia, Arittho, odnośnie uważności oddechu, słuchaj z należytą uwagą tego co powiem.

Po czym przytacza "pełną wersję".

Tak też i tu należałoby chyba odpowiedzieć. Możesz praktykować tak jak chcesz, możesz jeszcze inaczej… Najwyżej nie będzie to uważność oddechu, ale to nie znaczy, że jest złe. Ważny jest skutek, a jak widać, esencją i tutaj jest odpuszczenie.

Ten wpis dotyczy "pełnej wersji", dlatego jeśli ktoś chce praktykować jak "heretyk" :D może dowolnie ograniczyć anapanasati. Kto chce podążać za wskazówkami Buddhy, powinien starannie rozważyć, czy przypadkiem nie powinien przyjrzeć się problemom, które zaznaczyłem w pierwszym wpisie. :)


Gdyby poszukiwacz prawdy nie znalazł lepszego, lub równego sobie towarzystwa, niech bez ociągania się podąża samotnym szlakiem. Nie ma dlań wspólnoty z głupcem.

Dhammapada

Re: sowa-ata przez NagiljumNagiljum, 09 Apr 2018 15:53
Re: sowa-ata
NagiljumNagiljum 09 Apr 2018 08:11
w dyskusji Teksty / Wasze opinie » Anapanasati

Ha. :) Jeszcze tkwię przy Twoim poprzednim pytaniu. Ciągle je "żuję" i mam trochę do dodania a tu już następne - wcale niełatwe. :) Teraz nie mam na to czasu, więc żeby odnieść się porządnie, zrobię to pod wieczór. :) Chciałem tylko dać znać, że widzę i że "medytować nad tym będę", niczym Yoda. :)


Gdyby poszukiwacz prawdy nie znalazł lepszego, lub równego sobie towarzystwa, niech bez ociągania się podąża samotnym szlakiem. Nie ma dlań wspólnoty z głupcem.

Dhammapada

Re: sowa-ata przez NagiljumNagiljum, 09 Apr 2018 08:11
Re: Anapanasati
sowa-atasowa-ata 09 Apr 2018 07:33
w dyskusji Teksty / Wasze opinie » Anapanasati

"Obecnie skłaniam się ku stwierdzeniu, że jhana od hipnozy i innych odmiennych stanów świadomości, różni się głównie wglądem i być może głębokością odprężenia"
A kto i w jaki sposób sprawdzi czy wgląd który mam jest …hm….właściwy (???), czy jak to nazwać?
I jak stwierdzić czy GŁĘBOKOŚĆ odprężenia osiągnęła swoje dno (skoro już odnosimy się do głębi)? :)

Ata

Re: Anapanasati przez sowa-atasowa-ata, 09 Apr 2018 07:33
Re: sowa-ata
NagiljumNagiljum 08 Apr 2018 20:30
w dyskusji Teksty / Wasze opinie » Anapanasati

Z tym wchłonięciem to strasznie niejasna sprawa. :) Niby ma oznaczać jhanę, ale coś tu nie gra. Doświadczałem już stanów, które bez cienia wahania nazwę wchłonięciem, ale nijak nie nosiły żadnych znamion jhany. Ani błogości, ani tym bardziej wglądu, poza… ach, diabli wiedzą czym. :) Powiedzmy, poczucie jedności ze wszystkim. Może to i wgląd, ale taki… bezużyteczny. Zatem wchłonięciem mógłbym nazwać stan tuż przed jhaną ale to się nazywa skupienie dostępu, albo skupienie sąsiedztwa (z jhaną). Niczego takiego nie poznałem, bo byłem od razu wchłonięty. W dodatku, zwykłe zamyślenie się, to też rodzaj wchłonięcia, tylko jak wspominałem (już sam się pogubiłem - komu), bez świadomości ciała. Czy nie tak właśnie jest? No to gdzie tu miejsce dla cudowności jhany? Bo przecież moja ulubiona sutta, wyraźnie mówi czym jest pierwsza jhana:

…całkowicie wycofany ze zmysłowości, wycofany z niekorzystnych wartości mentalnych…

To jest przecież zerwanie pierwszych kajdan - puszczenie ciała i umysłu. To chyba można osiągnąć jedynie na drodze wejrzenia w anatta i ujrzeniu, że ani ciało, ani umysł nie są Twoje. Wtedy możesz się z nich wycofać.

Wiem, że to guzik wyjaśnia. Powiem Ci konkrety, gdy będę oświecony. :)


Gdyby poszukiwacz prawdy nie znalazł lepszego, lub równego sobie towarzystwa, niech bez ociągania się podąża samotnym szlakiem. Nie ma dlań wspólnoty z głupcem.

Dhammapada

Re: sowa-ata przez NagiljumNagiljum, 08 Apr 2018 20:30
Re: Anapanasati
sowa-atasowa-ata 08 Apr 2018 20:16
w dyskusji Teksty / Wasze opinie » Anapanasati

Słynne wchłonięcie?
Mam duże luki edukacyjne….
Wyjaśnij plizzzz :)
Ata

Re: Anapanasati przez sowa-atasowa-ata, 08 Apr 2018 20:16
Re: sowa-ata
NagiljumNagiljum 08 Apr 2018 19:53
w dyskusji Teksty / Wasze opinie » Anapanasati

No tak. :) Pytanie durne wcale nie jest. Skoro napisałem, że każdy może zacząć, to teraz trzeba wyjaśnić to, o czym nawet nie pomyślałem. :)

Ciśnie się na usta, żeby powiedzieć coś w rodzaju: kolejność bez znaczenia. To byłaby zbyt pochopna odpowiedź. Gdzie nie zajrzeć, kolejność ustanawiania uważności jest stale ta sama:

Uważność ciała.
Uważność uczuć (nie mylić z emocjami).
Uważność umysłu.
Uważność zjawisk umysłu.

Ten sam schemat widać i w Anapanasati suttcie. Zmiana kolejności nie jest żadną zbrodnią, ale same spekulacje umysłowe, bez ustanowionej uważności ciała, to tylko spekulacje. Zaś uważaność ciała, jest w zasadzie nierozerwalnie związana z uważnością uczuć (przyjemność, nieprzyjemność, ani przyjemność ani nieprzyjemność). Po ustanowieniu uważności uczuć, zaczynasz rozumieć, że to umysł decyduje, Ty decydujesz co jest przyjemne a co nie. Moeżesz się powoli zacząć mierzyć ze swoimi sankharami (formacje mentalne). Tu trudno mi dalej coś mówić, ale gdy je uspokoisz, pozostanie rozprawić się z tym wszystkim o czym mówi Satipatthana sutta w uważności zjawisk umysłu, ale…

No właśnie. Spięte ciało, to niespokojny umysł. Niespokojny umysł to spięte ciało. Trzeba je wygaszać sprawiedliwie i wedle indywidualnych potrzeb. Dlatego proponuję w pierwszej kolejności zadbać o rozluźnienie, odprężenie. To absolutny priorytet. Jeśli jesteś wyspana, albo odporna na zasypianie, to nie będę się nawet upierał przy postawie. Jeśli rozluźnienie przychodzi Ci łatwo i koniecznie chcesz się dobrać dalej, to rób kolejne kroki w tempie, jakie Ci pasuje najbardziej.

Trudno mi wyrokować co do słuszności (lub nie) takiego podejścia. Widzę różne "za" i różne "przeciw". Ja zrobiłbym tak, że popracowałbym nad uważnością ciała (na danej sesji), tak długo, żeby sprawiedliwości stała się zadość i szybciutko przeszedł do tego, co mnie pochłonie, bo to może grozić słynnym wchłonięciem. :) Ale dobrze byłoby zachować przynajmniej świadomość ciała. Na to jedno, Buddha kładł szczególny nacisk i chyba rozumiem dlaczego to takie ważne. Nie będę wyjaśniał, bo to każdy powinien sam zrozumieć przez praktykę uważności ciała.

No dobra, może trochę. :) Jeśli Twoja uważność ciała nie będzie właściwa, lub wcale jej nie będzie to zwyczajnie nie będzie potrafiła odpuścić zjawisk umysłu. Jednak jak wspomniałem, rozluźnienie ciała, może okazać się też niemożliwe z powodu jakiejś blokady mentalnej. Musisz sama zdecydować.


Gdyby poszukiwacz prawdy nie znalazł lepszego, lub równego sobie towarzystwa, niech bez ociągania się podąża samotnym szlakiem. Nie ma dlań wspólnoty z głupcem.

Dhammapada

Re: sowa-ata przez NagiljumNagiljum, 08 Apr 2018 19:53
Re: Anapanasati
sowa-atasowa-ata 08 Apr 2018 19:25
w dyskusji Teksty / Wasze opinie » Anapanasati

Hm…..tak sobie myślę jako początkująca, że zanim ja dojadę do tej 17-tki…ło paaanie….
Gdybym tak chciała zająć się głębiej punktem 16, a zanim do niego dojadę, to już mi się wszystkiego odechce….
Najchętniej zajmowałabym się wybiórczo, wedle potrzeby :). Tylko nie wiem czy tak można…

PYTANIE DURNE:
Czy można posiłkowac się ściągą, kiedy przy jedenastce wszystko się pokręci, w sensie kolejność ;)? Bo to baaardzo rozprasza :)
Ata

Re: Anapanasati przez sowa-atasowa-ata, 08 Apr 2018 19:25
strona 1123...następna »