Medytacja podczas chodzenia

Podczas odosobnienia okresy medytacji w pozycji siedzącej przeplatają się z okresami formalnej medytacji podczas chodzenia. Obie te formy medytacji trwają mniej więcej tak samo długo. Standardowym czasem jest godzina lub 45 minut. W czasie formalnego chodzenia uczestnicy odosobnienia wybierają sobie odcinek długości około 20 kroków i przemierzają go powoli tam i z powrotem.

Medytacja w trakcie chodzenia przydaje się również w życiu codziennym. Krótki czas np. 10 minut formalnego chodzenia pozwala na skupienie umysłu przed praktyką siedzenia. Ponadto, w ciągu dnia, kiedy wielokrotnie przemieszczamy ciało z miejsca na miejsce, uważność rozwinięta dzięki takiej medytacji może być bardzo pomocna.

Medytacja ta rozwija równowagę i precyzyjność uwagi, jak również długość skupienia. W trakcie chodzenia można dostrzec bardzo głębokie aspekty Dhammy, a nawet osiągnąć Przebudzenie! Jogin, który przed praktyką w pozycji siedzącej nie medytuje chodząc, jest jak samochód z wyczerpanym akumulatorem. W praktyce siedzenia będzie mu trudno zapalić silnik uważności.

Ten sposób medytacji polega na byciu świadomym procesu chodzenia. Jeżeli poruszasz się stosunkowo szybko, odnotuj w myśli ruchy nóg: „lewa, prawa, lewa, prawa” i zwróć uwagę na doznania w nogach. Jeżeli poruszasz się wolniej, odnotuj unoszenie, ruch i stawianie stóp. W obu przypadkach zwracaj uwagę wyłącznie na doznanie chodzenia. Zauważ, jakie procesy zachodzą, kiedy się zatrzymujesz na końcu trasy, kiedy stoisz nieruchomo, kiedy się odwracasz i zaczynasz iść z powrotem. Nie patrz na stopy, chyba że jest to konieczne, jeśli na ziemi pojawiła się przeszkoda. Patrzenie na stopy i zachowywanie mentalnego obrazu stóp nie jest pomocne, gdy starasz się być świadomym samych doznań chodzenia. Twoim zadaniem jest skupienie się na odczuciach, a te nie mają natury wizualnej. Wiele osób odkrywa, że ta czysta, naga percepcja odczuć fizycznych, takich jak lekkość, łaskotanie, zimno i ciepło, jest niezwykle fascynującym zjawiskiem.

Chodzenie dzielimy zazwyczaj na trzy odrębne etapy: unoszenie, ruch i stawianie stopy. W celu uzyskania precyzyjnej uwagi oddzielamy te ruchy wyraźnie i tworzymy w myśli nazwę na początku każdego ruchu. Starajmy się przy tym, żeby nasza uwaga śledziła każdy ruch wyraźnie i z siłą, aż do jego zakończenia. Inny ważny szczegół: przy stawianiu stopy należy to odnotowywać w momencie, kiedy stopa zaczyna ruch w dół.

Nowy świat doznań

Rozważmy unoszenie stopy. Konwencjonalny termin jest nam znany, jednak w medytacji należy przeniknąć poza konwencjonalne koncepcje. Należy zrozumieć prawdziwą naturę całości procesu unoszenia, zaczynając od intencji uniesienia stopy przez cały proces, któremu towarzyszy wiele odczuć.

Przy świadomym unoszeniu stopy nasza uwaga nie dopuści do ominięcia lub nieosiągnięcia celu. Dokładne sprecyzowanie celu w umyśle pomaga zrównoważyć wysiłek. Gdy wysiłek jest zrównoważony i cel sprecyzowany, uważność będzie się mogła mocno osadzić w obiekcie uwagi. Koncentracja może się rozwinąć jedynie przy obecności trzech elementów: wysiłku, dokładności i uważności. Koncentracja to, rzecz jasna, skupienie umysłu na jednym punkcie. Jej cechą charakterystyczną jest zapobieganie rozproszeniu uwagi.

Gdy obserwujemy proces unoszenia z bliska, przywodzi on na myśl szereg mrówek maszerujących w poprzek drogi. Z daleka wygląda on jak nieruchoma linia, ale gdy się mu przyjrzymy bliżej, zaczyna migotać i drgać. Gdy podejdziemy jeszcze bliżej, dostrzeżemy poszczególne mrówki i zdamy sobie sprawę, że nasze pierwotne wrażenie, że linia jest nieruchoma, było złudzeniem. Teraz widzimy szereg mrówek wyraźnie, mrówka za mrówką. Gdy w ten właśnie staranny sposób obserwujemy proces unoszenia od początku do końca, czynnik umysłu, czyli cecha świadomości zwana wglądem, zbliża się do obserwowanego obiektu. Im bardziej wgląd zbliża się do niego, tym wyraźniej widzimy prawdziwą naturę procesu unoszenia stopy. Jest to zadziwiająca właściwość ludzkiego umysłu: gdy wgląd powstaje i rozwija się dzięki praktyce medytacji vipassany (czyli wglądu), poszczególne aspekty prawdy o istnieniu ujawniają się w określonym porządku. Ten porządek zwany jest postępem wglądu.

Pierwszym wglądem, jakiego najczęściej doświadczają medytujący, jest zrozumienie – nie intelektualne, nie logiczne, lecz całkowicie intuicyjne – że proces unoszenia składa się z rozróżnialnych, zachodzących jednocześnie par zjawisk mentalnych i materialnych. Odczucia fizyczne, które są materialne, łączą się ze świadomością, lecz są różne od niej, ponieważ jest ona zjawiskiem mentalnym.

Zaczynamy dostrzegać ciąg zjawisk mentalnych i odczuć fizycznych i uświadamiamy sobie zależności wiążące umysł i materię. Z największą jasnością i bezpośredniością widzimy, że umysł warunkuje materię, kiedy intencja uniesienia stopy wywołuje fizyczne odczucia ruchu. Kiedy zaś fizyczne odczucie intensywnego ciepła rodzi w nas pragnienie przeniesienia się w zacienione miejsce, widzimy, że materia warunkuje umysł. Wgląd w przyczynę i skutek może przybrać wiele różnorodnych form; kiedy się pojawi, nasze życie staje się proste jak nigdy dotąd. Okazuje się niczym więcej niż łańcuchem fizycznych i mentalnych przyczyn i skutków. Jest to drugi wgląd w klasycznym rozwoju wglądu.

W miarę jak rozwijamy koncentrację, widzimy wyraźniej, że zjawiska w procesie unoszenia stopy są nietrwałe, bezosobowe, że pojawiają się i przemijają, że są puste, zgodnie z prawami przyczyny i skutku. Złudzenie ruchu i trwałości jest takie jak w filmie. Przy zwykłym postrzeganiu mamy wrażenie, że film jest pełen ludzi i rzeczy, zupełnie jak w świecie realnym. Jeśli jednak obejrzymy film w zwolnionym tempie, zobaczymy, że tak naprawdę składa się on z oddzielnych, nieruchomych klatek.

Odkrywanie ścieżki podczas chodzenia

Kiedy jest się bardzo uważnym podczas pojedynczego procesu unoszenia stopy – to znaczy, kiedy umysł jest w pełni obecny w tym ruchu i z uwagą przenika naturę tego, co się wydarza – w tym właśnie momencie otwiera się droga do wyzwolenia, której nauczał Buddha. Szlachetna Ośmioraka Ścieżka Buddhy, znana też jako Droga Środka lub Ścieżka Środka, składa się z ośmiu elementów: Właściwego Poglądu lub Rozumienia, Właściwej Myśli lub Nastawienia, Właściwej Mowy, Właściwego Działania, Właściwego Sposobu Życia, Właściwego Wysiłku, Właściwej Uważności i Właściwego Skupienia. W każdym momencie silnej uważności pięć z ośmiu elementów ścieżki ożywa w świadomości. Jest to Właściwy Wysiłek, Właściwa Uważność, jednopunktowość lub Właściwe Skupienie, Właściwe Nastawienie oraz, w miarę jak zaczynamy mieć wgląd w prawdziwą naturę zjawisk, Właściwy Pogląd. W momencie, kiedy tych pięć elementów Ośmiorakiej Ścieżki jest obecnych, świadomość jest całkowicie wolna od jakichkolwiek skaz.

Kiedy przy użyciu tej oczyszczonej świadomości przenikamy w głąb natury wydarzeń, uwalniamy się od złudzenia czy iluzji własnego „ja”. Widzimy wtedy jedynie nagie zjawiska, jak przychodzą i odchodzą. Kiedy wgląd daje nam intuicyjne zrozumienie mechanizmów przyczyny i skutku, w jaki sposób umysł i materia są wzajemnie powiązane, uwalniamy się od błędnych koncepcji dotyczących natury zjawisk. Widząc, że każdy obiekt obserwacji trwa jedynie przez krótką chwilę, uwalniamy się od złudzenia trwałości, złudzenia ciągłości. Gdy zrozumiemy nietrwałość i leżący u jej podstaw brak satysfakcji, stajemy się wolni od złudzenia, że ciało i umysł nie cierpią.

To bezpośrednie widzenie bezosobowości daje nam wolność od dumy i pychy, jak też wolność od błędnego przekonania, że mamy w sobie jakieś trwałe „ja”. Obserwując uważnie proces unoszenia, widzimy, że umysł i ciało nie są w stanie dać pełnego zadowolenia, i dzięki temu uwalniamy się od pożądania. Te trzy stany umysłu: pycha, błędny pogląd i pożądanie zwane są „podtrzymującymi się dhammami”. Przyczyniają się one do podtrzymywania egzystencji w saṃsārze, cyklu pożądania i cierpienia, którego przyczyną jest nieznajomość ostatecznej prawdy. Czujna uwaga podczas chodzenia niszczy podtrzymujące się dhammy, przybliżając nas do wolności.

Widzimy zatem, że świadome unoszenie stopy kryje w sobie niewiarygodne możliwości! Są one w takim samym stopniu obecne zarówno przy przesuwaniu stopy, jak i przy stawianiu jej na ziemi. Jest rzeczą oczywistą, że głębia i dokładność uwagi, opisane w powyższej instrukcji, powinny być również stosowane przy odnotowywaniu ruchu brzucha w czasie siedzenia oraz przy każdym innym ruchu fizycznym.

Pięć korzyści płynących z medytacji w trakcie chodzenia

Buddha wymienia pięć dodatkowych konkretnych korzyści płynących z medytacji podczas chodzenia. Po pierwsze, ten, kto praktykuje taką medytację, będzie miał siłę do odbywania długich podróży. W czasach Buddhy było to ważne, ponieważ bhikkhu i bhikkhunī, czyli mnisi i mniszki, oprócz własnych nóg nie mieli żadnego innego środka transportu. Wy, medytujący obecnie, możecie uznać się za bhikkhu i pomyśleć o tej korzyści jak o fizycznym wzmocnieniu ciała.

Drugą korzyścią jest to, że medytacja w trakcie chodzenia daje siły, żeby praktykować. Podczas chodzenia potrzeba podwójnego wysiłku. Oprócz zwykłego, mechanicznego wysiłku unoszenia stopy potrzebny jest również wysiłek umysłowy – skupienia uwagi na tym ruchu – ten rodzaj wysiłku to właściwy wysiłek ze Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki. Podwójny wysiłek kontynuowany przez cały proces unoszenia, przesuwania i stawiania stopy, wzmacnia naszą zdolność do intensywnego, ciągłego wysiłku umysłowego, który, jak dobrze wiedzą wszyscy jogini, jest niezbędny w praktyce vipassany.

Po trzecie według Buddhy równowaga między siedzeniem a chodzeniem dodaje zdrowia, co z kolei przyśpiesza postęp w praktyce. Oczywiście nie jest łatwo praktykować, gdy się jest chorym. Zbyt długie siedzenie też może spowodować wiele fizycznych dolegliwości. Zmiana pozycji i ruch podczas chodzenia odprężają mięśnie i poprawiają krążenie krwi, zapobiegając w ten sposób chorobom.

Czwartą korzyścią jest to, że medytacja w trakcie chodzenia pomaga w trawieniu. Niewłaściwe trawienie jest przyczyną złego samopoczucia i staje się przeszkodą w praktyce. Chodzenie pomaga w opróżnieniu jelit, co zmniejsza ociężałość i senność. Aby zapobiec ociężałości, powinno się solidnie praktykować chodzenie po posiłku i przed siedzeniem. Również chodzenie zaraz po przebudzeniu skutecznie pomoże ustanowić uważność oraz zapobiec opadaniu głowy podczas porannego siedzenia.

Ostatnią, ale wcale nie najmniej ważną, korzyścią medytacji w ruchu jest to, że rozwija ona trwałą koncentrację. Gdy podczas sesji chodzenia umysł pracuje, skupiając się na każdym etapie ruchu, koncentracja staje się nieprzerwana. Każdy krok buduje podstawę do siedzenia, które następuje potem, i pomaga umysłowi wytrwać z chwili na chwilę przy obiekcie skupienia, ostatecznie prowadząc do ujawnienia prawdziwej natury rzeczywistości na najgłębszym poziomie. Dlatego właśnie używam tu porównania do akumulatora w samochodzie. Jeżeli samochód nie jest używany, akumulator się rozładowuje. Jogin, który nie praktykuje medytacji podczas chodzenia, będzie miał trudności w praktyce, kiedy usiądzie na poduszce. Z kolei ktoś, kto jest pilny w chodzeniu, automatycznie przeniesie silną uważność i niezachwiane skupienie do medytacji w pozycji siedzącej.

Mam nadzieję, że wszyscy odniesiecie sukces w pełnym zastosowaniu tej praktyki. Obyście byli gorliwi w przestrzeganiu wskazań, stosując się do nich w mowie i w czynach, tworząc w ten sposób warunki do rozwoju samādhi i mądrości.

Obyście się pilnie stosowali do tych instrukcji medytacji, dostrzegli doświadczenia każdej chwili z głęboką, dokładną i precyzyjną uważnością i dzięki temu przeniknęli do prawdziwej natury rzeczywistości. Obyście ujrzeli, jak umysł i materia tworzą wszystkie doświadczenia, jak są powiązane ze sobą przyczyną i skutkiem, jak wszystkie doświadczenia cechuje nietrwałość, niezadowolenie i brak istoty, i obyście ostatecznie urzeczywistnili Nibbānę – niczym nieuwarunkowany stan, który wykorzenia skazy umysłu – tu i teraz.

Artykuły o podobnej tematyce:

Sprawdź też TERMINOLOGIĘ


Poleć nas i podziel się tym artykułem z innymi: Facebook

Tytuł oryginału: In This Very Life. The Liberation Teachings of the Buddha
Źródło: © Suddhamma Foundation 1991
Polskie wydanie: Alma Yoray
Copyright: Rony Epstein 2016
Dla upamiętnienia Almy Yoray

Tłumaczenie: Marek Tarnowski, Anna Klegon, Barbara Bolibok, Zbigniew Molski
Redakcja: Agnieszka Dacuń-Skowronek, Alicja M. Lewińska, Krystyna Szczepaniak, Marcin Fabjański
Redakcja II wydania: Alicja Brylińska, Piotr Jagodziński
Digitalizacja: Jacek Wosiński
Skład: Monika Zapisek

Image0001%20%281%29.png


Redakcja portalu tłumaczeń buddyjskich: http://SASANA.PL/