Przebicie się do ostatecznej rzeczywistości przez rozwój zdolności kontroli medytacji

Medytację vipassany można postrzec jako proces doskonalenia pewnych pozytywnych zdolności umysłowych, aż staną się na tyle silne, że trwale zdominują stan umysłu. Nazywane są one zdolnościami kontroli medytacji i jest ich pięć: wiara, wysiłek lub energia, uważność, koncentracja, mądrość. Podczas intensywnego odosobnienia właściwa praktyka budzi silną i wytrwałą wiarę, prowadzi do wzmożenia wysiłku, pogłębienia koncentracji i wnikliwej uważności oraz do coraz głębszego wglądu, czyli mądrości. Ten efekt końcowy: mądrość intuicyjna, czyli paññā, jest siłą umysłu, która przebija się do najgłębszej prawdy o rzeczywistości i w ten sposób uwalnia nas od ignorancji i jej skutków: cierpienia, złudzeń i wszelkich form nieszczęścia.

Aby mogło jednak do tego dojść, muszą się pojawić odpowiednie przyczyny. Rozwój zdolności kontroli medytacji następuje wskutek dziewięciu przyczyn. Najpierw je wymienię, a potem omówię w szczegółach. Pierwszą przyczyną jest uwaga skierowana na nietrwałość wszystkich obiektów świadomości. Drugą jest postawa dbałości i szacunku w praktyce medytacji. Trzecią jest zachowanie ciągłej, nieprzerwanej uważności. Czwartą przyczyną jest środowisko sprzyjające medytacji. Piąta to powtarzanie okoliczności lub zachowań, które w przeszłości były pomocne w praktyce medytacji, szczególnie w przypadku, kiedy obecnie mamy trudności. Szóstą przyczyną jest kultywowanie cech umysłu, które prowadzą do oświecenia. Siódmą - chęć intensywnej pracy w praktyce medytacji. Ósmą jest cierpliwość i wytrwałość w obliczu bólu i innych przeszkód. Dziewiątą i ostatnią przyczyną konieczną do rozwoju zdolności kontroli medytacji jest determinacja w kontynuowaniu praktyki aż do osiągnięcia wyzwolenia.

Jogin może zajść daleko w praktyce, jeśli stworzy choć pierwsze trzy przyczyny rozwoju zdolności kontroli medytacji. Innymi słowy, jego stan umysłu będzie charakteryzować wiara, energia, uważność, koncentracja i mądrość, jeżeli będzie on postrzegał przemijalność zjawisk mentalnych i fizycznych w sposób skrupulatny, z dbałością i szacunkiem oraz z nieprzerwaną, ciągłą uważnością. W takich warunkach wewnętrzne przeszkody w medytacji w krótkim czasie zostaną usunięte. Zdolności kontroli medytacji wyciszą umysł i oczyszczą go z zaburzeń. Jeżeli będziesz takim joginem, doznasz spokoju, jakiego nie doznałeś nigdy dotąd. Przepełni cię podziw. „To fantastyczne, to prawda! Wszyscy nauczyciele mówią o ciszy i spokoju, a teraz ja naprawdę tego doświadczam!". Tak oto z twojej praktyki zrodzi się wiara, pierwsza zdolność kontroli medytacji.

Ten rodzaj wiary zwany jest „wstępną potwierdzoną wiarą". Twoje własne doświadczenie doprowadzi cię do przeczucia, że dalsze obietnice Dhammy mogą być prawdą. Wraz z wiarą nadchodzi naturalna inspiracja, przypływ energii. Z energią pojawia się właściwy wysiłek. Powiedz sobie: „To dopiero początek. Jeśli będę pracował bardziej wytrwale, będę miał jeszcze lepsze doświadczenia". Ożywiony wysiłek kieruje umysłem, który w każdej chwili trafia w cel obserwacji. W taki oto sposób uważność konsoliduje się i pogłębia.

Uważność ma niezwykłą moc, która rodzi koncentrację, skupienie umysłu na jednym punkcie. Kiedy chwila po chwili uważność przenika obiekt obserwacji, umysł staje się nieporuszony, skupiony i usatysfakcjonowany byciem w obiekcie. Koncentracja naturalnie ugruntowuje się i wzmacnia. Ogólnie mówiąc, im większa uważność, tym większa koncentracja.

Gdy pojawi się wiara, wysiłek, uważność i koncentracja, cztery z pięciu zdolności kontroli medytacji zostały już ustanowione. Mądrości, piątej zdolności, nie trzeba przedstawiać. Jeśli cztery pierwsze zdolności będą rozwinięte, mądrość, czyli wgląd, pojawi się samoistnie. Zaczynamy widzieć bardzo wyraźnie i w sposób intuicyjny umysł i materię jako odrębne byty; pojawia się w nas również zrozumienie powiązania umysłu i materii zasadą przyczyny i skutku. Z każdym wglądem nasza wiara potwierdza się i pogłębia.

Jogin, który widział, jak z chwili na chwilę przedmioty pojawiają się i przemijają, doświadcza uczucia spełnienia: „Cudownie. Same zjawiska przemijają z chwili na chwilę; nie ma nikogo prócz nich. Nikogo nie ma w domu". Takie odkrycie przynosi poczucie wielkiej ulgi i spokój umysłu. Następujące po tym wglądy w nietrwałość, cierpienie i brak jaźni pogłębiają wiarę szczególnie mocno. Wypełniają nas silnym przekonaniem, że Dhamma - w postaci, w jakiej nas jej uczono - jest autentyczna.

Praktykę vipassany można porównać do ostrzenia noża o osełkę. Ostrze należy trzymać pod właściwym kątem, nie za wysoko ani nie za nisko, oraz zastosować odpowiedni nacisk. Ostrze noża przesuwamy wytrwale po osełce, aż wykształci się pierwsza krawędź. Potem odwracamy nóż na drugą stronę i stosujemy taki sam nacisk pod tym samym kątem. Przykład ten podawany jest w tekstach buddyjskich. Precyzyjność ostrzenia pod odpowiednim kątem jest jak skrupulatność w praktyce, a nacisk i ruchy noża jak nieustanna uważność. Jeżeli skrupulatność i nieustanna uważność naprawdę obecne są w twojej praktyce, możesz być pewien, że w krótkim czasie twój umysł wyostrzy się na tyle, by przebić się do prawdy o istnieniu.

Jeden: postrzeganie przemijalności

Pierwszym czynnikiem pomocnym w doskonaleniu zdolności kontroli medytacji jest dostrzeżenie, że wszystko, co się pojawia, również zanika i przemija. Podczas medytacji obserwuje się umysł i materię wszystkimi sześcioma zmysłami. Do procesu obserwacji powinno się podchodzić z intencją zauważenia, że wszystko, co się pojawi, zniknie. Jesteś bez wątpienia świadomy, że ideę tę można potwierdzić tylko przez samą obserwację. Taka postawa jest bardzo ważnym przygotowaniem do praktyki. Wstępna akceptacja faktu, że rzeczy są nietrwałe i przemijają, zapobiega reakcjom, które mogłyby się pojawić, kiedy sam odkryjesz ten czasami bolesny fakt. Ponadto uczeń, który tego nie akceptuje, mógłby spędzić wiele czasu, rozważając przeciwne założenie, że przedmioty tego świata są trwałe, założenie, które zablokowałoby rozwój wglądu. Z początku możesz przyjąć nietrwałość na wiarę. W miarę pogłębiania się praktyki ta wiara zostanie potwierdzona własnym doświadczeniem.

Dwa: dbałość i szacunek

Drugim czynnikiem pomagającym wzmocnić zdolności kontroli medytacji jest postawa wielkiej dbałości w praktyce medytacji. Praktykę należy traktować z najwyższym szacunkiem i skrupulatnością. Aby wykształcić tę postawę, warto rozmyślać nad korzyściami, którymi będzie można się cieszyć dzięki praktyce. Uważność ciała, uczuć, umysłu i przedmiotów umysłu, jeśli jest właściwie praktykowana, prowadzi do oczyszczenia umysłu, pokonania żalu i rozpaczy, zniszczenia bólu fizycznego i mentalnego wyczerpania oraz do osiągnięcia nibbāny. Budda nazywał tę medytację satipaṭṭhāna, to znaczy medytacja nad czterema podstawami uważności. Zaprawdę jest ona bezcenna!

Pamiętanie o tym będzie zachęcać do wielkiej dbałości i uważności wobec obiektów uwagi, które pojawiają się w sześciu zmysłach. Na odosobnieniu medytacyjnym powinieneś też próbować zwalniać ruchy tak bardzo, jak to tylko możliwe, ponieważ twoja uważność jest we wczesnej fazie rozwoju. Zwalnianie daje uważności szansę dotrzymania kroku ruchom ciała, szczególnego odnotowywania każdego ruchu.

Pisma ilustrują tę cechę dbałości i staranności, podając obraz osoby przekraczającej rzekę po bardzo wąskim mostku. Nie ma poręczy, szybki nurt płynie w dole. Oczywiście osoba ta nie może beztrosko przebiec przez most. Musi iść z uwagą, krok po kroku.

Osobę medytującą można też porównać do osoby niosącej naczynie wypełnione po brzegi oliwą. Można wyobrazić sobie, jaki stopień uważności potrzebny jest do tego, żeby nie rozlać oliwy. Takim samym stopniem uważności powinna wykazywać się twoja praktyka.

Ten drugi przykład został podany przez samego Buddę. Pewnego razu w lesie przebywała grupa mnichów, którzy na niby praktykowali medytację. Byli jednak niestaranni. Na koniec każdego siedzenia podrywali się gwałtownie i nieuważnie. Gdy szli z miejsca na miejsce, byli niedbali. Patrzyli na ptaki na drzewach i na chmury na niebie, nie ćwicząc umysłu. Naturalnie nie czynili postępów w praktyce.

Kiedy Budda dowiedział się o tym, domyślił się, że błąd tkwi w braku szacunku i czci dla Dhammy, dla nauk i dla medytacji. Budda podszedł do nich i przedstawił im scenę niesienia naczynia z oliwą. Zainspirowani tą suttą, czyli wykładem, mnisi postanowili być odtąd skrupulatni i dbali we wszystkich działaniach. W rezultacie w krótkim czasie osiągnęli oświecenie.

Podczas odosobnienia możesz potwierdzić to swoim własnym doświadczeniem. Zwalniając, poruszając się z wielką uwagą, będziesz mógł z głębokim szacunkiem odnotowywać swoje doznania. Im wolniejszy ruch, tym szybszy postęp w medytacji.

Oczywiście w tym świecie trzeba dostosować się do aktualnych okoliczności. Pewne sytuacje wymagają szybkości. Osoba jadąca autostradą ze ślimaczą prędkością może stracić życie lub wylądować w więzieniu. I przeciwnie, pacjenci w szpitalu muszą być traktowani z wielką delikatnością i muszą mieć możliwość powolnego poruszania się. Jeśli lekarze i pielęgniarki będą ich poganiać, by wykonać swoją pracę szybciej, pacjenci będą cierpieć, aż w końcu mogą znaleźć się w kostnicy.

Jogin, gdziekolwiek się znajduje, musi zrozumieć swoją sytuację i dostosować się do niej. Podczas odosobnienia lub w innych sytuacjach dobrze jest zwracać uwagę na innych i poruszać się w normalnym tempie, zwłaszcza jeśli inni czekają, stojąc za tobą. Jednak trzeba również zrozumieć, że nadrzędnym celem jest rozwijanie uważności, więc gdy jest się samemu, można zwolnić tempo. Można jeść powoli, myć twarz, zęby i kąpać się z większą uwagą - jeśli tylko nikt nie czeka w kolejce na prysznic lub wannę.

Trzy: nieprzerwana ciągłość

Wytrwała kontynuacja uważności jest trzecim niezbędnym czynnikiem pomocnym w rozwijaniu zdolności kontroli medytacji. Należy się starać być w danym momencie tak bardzo, jak tylko to możliwe, chwila po chwili, bez przerw pomiędzy nimi. W ten sposób można ugruntować uważność i jej dynamika wzrośnie. Chronienie naszej uważności nie pozwala, aby kilesa (szkodliwe i bolesne cechy, takie jak chciwość, nienawiść i uleganie złudzeniom) wnikały w nas i prowadziły do zapomnienia się. Faktem jest, że kilesa (skalania umysłu) nie pojawiają się w obecności silnej uważności. Kiedy umysł jest od nich wolny, staje się odciążony, lekki i szczęśliwy.

Rób, co się da, by zachować nieustanną uważność. Wykonuj tylko jedną rzecz w danej chwili. Kiedy zmieniasz pozycję, rozłóż ruch na pojedyncze części i obserwuj każdą z nich z największą uwagą. Kiedy wstajesz, zauważ intencję otwarcia oczu, a potem doznania, które się pojawiają, gdy powieki zaczynają się unosić. Zauważ uniesienie ręki z kolana, przesunięcie nogi itp. Przez cały dzień bądź w pełni świadomy najdrobniejszych czynności - nie tylko siedzenia, chodzenia, stania i leżenia, ale również zamykania oczu, odwracania głowy, naciskania klamki i tak dalej.

Poza godzinami snu jogini na odosobnieniu powinni być ciągle uważni. Ciągłość uwagi powinna być w rzeczywistości na tyle silna, żeby nie było w ogóle czasu na zastanawianie się, wahanie, myślenie, rozumowanie, porównywanie własnych doświadczeń z tym, co czytałeś na temat medytacji - powinien pozostać jedynie czas na stosowanie owej „nagiej" uwagi.

Pisma porównują praktykowanie Dhammy do rozpalania ognia. W czasach poprzedzających wynalezienie zapałek czy szkła powiększającego ogień rozpalano w prymitywny sposób - za pomocą tarcia. Używano narzędzia podobnego do łuku, które trzymano poziomo. W pętlę na cięciwie wsadzano pionowy patyk, którego koniec wciśnięty był w zagłębienie w desce wypełnione wiórami lub liśćmi. Przy przesuwaniu łuku w tył i w przód patyk obracał się, aż w końcu powodował zatlenie się wiórów lub liści. Inną metodą było pocieranie patyka w dłoniach. W obu przypadkach pocierało się patykiem tak długo, aż tarcie powodowało zatlenie się wiórów. Wyobraź sobie, co by się stało, gdyby ludzie pocierali przez dziesięć sekund, a potem odpoczywali przez pięć, żeby o tym pomyśleć. Czy ogień zapaliłby się? W ten sam sposób nieustanny wysiłek niezbędny jest do rozpalania ognia mądrości.

Obserwowałeś kiedyś zachowanie kameleona? Pisma omawiają zachowanie tej jaszczurki w celu zilustrowania nieregularnej praktyki. Kameleony podchodzą do swojej ofiary w interesujący sposób. Widząc smakowitą muchę lub partnera, kameleon nagle rzuca się do przodu, ale nie dociera do celu od razu. Przemyka, pokonując małą odległość, potem zatrzymuje się i wpatruje się w niebo, obracając głowę w jedną i drugą stronę. Potem znowu rzuca się kawałek do przodu i ponownie zatrzymuje się, by się przypatrywać. Nigdy nie osiąga celu od razu.

Ludzie, którzy praktykują z przerwami, zatrzymując się i posuwając do przodu, są uważni przez moment, a potem zatrzymują się, żeby pomarzyć. Są to jogini-kameleony. Kameleony potrafią przetrwać pomimo braku ciągłości w działaniu, ale praktyka jogina może tego nie przetrwać. Niektórzy jogini czują potrzebę rozważania i rozmyślania za każdym razem, gdy doznają czegoś nowego, zastanawiając się, jaki poziom wglądu już osiągnęli. Inni nie potrzebują nowych doznań, myślą i martwią się o znane sprawy.

„Jestem dzisiaj zmęczony. Chyba się nie wyspałem. Może za dużo zjadłem. Mała drzemka dobrze mi zrobi. Boli mnie stopa. Ciekawe, czy to wrzód się rozwija. Zepsułoby to całą moją medytację! Może powinienem otworzyć oczy i sprawdzić". Takie właśnie są wahania joginów-kameleonów.

Artykuły o podobnej tematyce:

Sprawdź też TERMINOLOGIĘ


Poleć nas i podziel się tym artykułem z innymi: Facebook

Tytuł oryginału: In This Very Life. The Liberation Teachings of the Buddha
Źródło: © Suddhamma Foundation 1991
Polish edition: Alma Yoray, Copyright: Rony Epstein 2016
In memory of Alma Yoray

Tłumaczenie: Marek Tarnowski, Anna Klegon, Barbara Bolibok, Zbigniew Molski

Image0001%20%281%29.png


Redakcja portalu tłumaczeń buddyjskich: http://SASANA.PL/