Pewnej nocy, kiedy Buddha przebywał w Gaju Jety w pobliżu starożytnego miasta Sāvatthī w Indiach, odwiedziła go niebiańska istota (deva), która przybyła ze świata niebios otoczona świtą tysiąca towarzyszy.

Chociaż deva swą poświatą rozświetlił cały gaj, był wyraźnie zakłopotany. Złożył Buddzie wyrazy szacunku, po czym zaczął lamentować: „O, Buddho – płakał – niebiańska kraina jest taka hałaśliwa! Wszyscy niebianie czynią olbrzymi zgiełk. Robią na mnie wrażenie nieszczęśliwych duchów, gdy tak swawolą w swojej krainie. Życie w takim miejscu jest pełne zamętu. Proszę, pokaż mi, jak się stamtąd wydostać!”.

Dość dziwnie to zabrzmiało w ustach niebiańskiej istoty. Cechą świata niebios jest rozkosz. Ich piękni mieszkańcy słynący z zamiłowania do muzyki wcale nie przypominają głodnych duchów (peta), które żyją w nędzy i cierpieniu, mających wielkie brzuchy i malutkie usta, by mogły czuć ciągły głód, którego nie mogą zaspokoić.

Używając swych mocy psychicznych, Buddha zbadał przeszłość niebianina. Dowiedział się, że całkiem niedawno deva był istotą ludzką i praktykował Dhammę. Jako młody człowiek miał taką wiarę w nauki Buddhy, że porzucił dom, by zostać mnichem. Po spędzeniu z nauczycielem wymaganych pięciu lat opanował reguły zachowania i życia we wspólnocie i stał się niezależny w swojej praktyce medytacyjnej. Potem samotnie oddalił się do lasu. Dzięki olbrzymiemu pragnieniu zostania arahantem, praktykował bardzo intensywnie. Aby jak najwięcej czasu poświęcić na medytację, w ogóle nie spał i prawie nie jadł. Niestety zrujnował sobie zdrowie. W jego brzuchu zgromadził się gaz powodujący wzdęcia i przeszywające bóle. Nie zważając na to, mnich praktykował bez przerwy, bez korygowania swoich nawyków. Bóle stawały się coraz bardziej dotkliwe, aż pewnego dnia, gdy medytował chodząc, przerwały jego życie.

Mnich natychmiast odrodził się w Niebie Trzydziestu Trzech Bogów, w jednym ze światów zamieszkałych przez niebiańskie istoty. Nagle, jakby ze snu, przebudził się odziany w złote szaty, stojąc u bram błyszczącego budynku. Wewnątrz tego pałacu stało tysiąc pięknie ubranych niebian i czekało na jego przybycie. Miał zostać ich przywódcą. Niebianie byli zachwyceni, widząc go u wrót! Krzycząc z radości, wyciągnęli instrumenty muzyczne, żeby go zabawiać.

Pośród tego wszystkiego nasz biedny bohater nie miał szans zauważyć, że umarł i się odrodził. Myśląc, że wszystkie te niebiańskie istoty są jedynie świeckimi wyznawcami, którzy przyszli okazać mu szacunek, nowy niebianin spuścił wzrok i skromnie naciągnął róg swej złotej szaty, aby przykryć ramiona. Z jego gestów inne devy odgadły, jaki jest jego stan i zawołały: „Jesteś teraz w niebiańskiej krainie. To nie czas na medytację. Teraz jest czas na zabawę i swawole. Chodź, zatańczmy!”.

Nasz bohater ledwie to słyszał, ponieważ praktykował powściągliwość zmysłów. W końcu paru niebian weszło do domu i wyniosło z niego lustro wielkości człowieka. W przerażeniu nowy deva zobaczył, że nie jest już mnichem. W całym świecie niebios nie było jednego cichego miejsca do praktyki. Znalazł się w pułapce.

Skonsternowany pomyślał: „Kiedy porzuciłem dom i przywdziałem mnisie szaty, chciałem jedynie najwyższej błogości, chciałem zostać arahantem. Jestem jak bokser, który staje do zawodów, mając nadzieję na złoty medal, a zamiast tego dostaje kapustę!”.

Były mnich obawiał się nawet przekroczyć próg pałacu. Wiedział, że siła jego umysłu nie oprze się tym przyjemnościom, o wiele większym niż przyjemności ziemskiego świata. Nagle zdał sobie sprawę, że jako istota niebiańska ma moc odwiedzania świata ludzi, gdzie nauczał Buddha. To odkrycie dodało mu otuchy.

„Zawsze mogę zdobyć niebiańskie bogactwa – pomyślał. Ale szansa spotkania Buddhy jest naprawdę mała”. Bez chwili zwłoki ruszył w drogę w towarzystwie tysiąca niebian.

Znalazłszy Buddhę w Gaju Jety, deva podszedł do niego i poprosił o pomoc. Buddha, będąc pod wrażeniem jego poświęcenia praktyce, dał mu następującą instrukcję:

– O devo, prosta jest ścieżka, którą kroczysz. Doprowadzi cię do wolnej od lęku bezpiecznej przystani, która jest twoim celem. Pojedziesz doskonale cichym rydwanem. Jego dwa koła to wysiłek fizyczny i umysłowy. Sumienie to jego oparcie. Uważność to pancerz okalający rydwan, a Właściwy Pogląd jest woźnicą. Każdy, kto posiada taki rydwan i prowadzi go dobrze, bez wątpienia osiągnie Nibbānę.

Co złego jest w ciągłej zabawie?

Ta opowieść o mnichu-devie znajduje się w zbiorze sutt pāḷijskich znanym jako Saṃyutta Nikāya. Ilustruje wiele rzeczy dotyczących praktyki medytacyjnej. Zbadamy ją krok po kroku. Ale prawdopodobnie pierwszym pytaniem, jakie zadasz, będzie: „Dlaczego ktoś miałby narzekać na odrodzenie się w niebie?”. W końcu świat niebian to nieustanna zabawa, gdzie każdy posiada wspaniałe, długowieczne ciało i otoczony jest przyjemnościami zmysłowymi.

Nie trzeba koniecznie umrzeć i odrodzić się po to, by zrozumieć reakcję devy. Światy niebiańskie istnieją tu, na tej ziemi. Czy w którymkolwiek z nich można znaleźć prawdziwe i wieczne szczęście? Przykładowo Stany Zjednoczone są bardzo rozwiniętym krajem pod względem materialnym. Jest tam dostępna cała gama przyjemności zmysłowych. Możesz tam zobaczyć ludzi tonących w luksusie i odurzonych atrakcjami. Zadaj siebie pytanie, czy ludzie ci myślą o spojrzeniu głębiej, o uczynieniu wysiłku, aby poszukiwać prawdy istnienia. Czy oni są naprawdę szczęśliwi?

Nasz deva, gdy był człowiekiem, silnie wierzył w nauki Buddhy, w to, że najwyższa błogość jest wolnością, która przychodzi dzięki nauce Dhammy. W poszukiwaniu szczęścia, które jest poza zmysłami, porzucił ziemskie przyjemności i poświęcił się życiu mnicha. Zmagał się gorliwie, żeby zostać arahantem. Wprawdzie zmagał się zbyt gorliwie, co doprowadziło go do przedwczesnej śmierci. Nagle znalazł się w punkcie wyjścia – otoczony przez przyjemności zmysłowe, które próbował porzucić. Czy rozumiesz jego rozczarowanie?

W końcu śmierć nie jest niczym nowym. To tylko przesunięcie w świadomości. Nie ma [pośredniej] świadomości znajdującej się między momentem śmierci i ponownym odrodzeniem. Ponadto, inaczej niż w świecie ludzi, narodziny w świecie niebian są spontaniczne i bezbolesne.

Stąd też jogin ten nie stracił impetu w swojej praktyce pomiędzy jednym życiem a drugim. I nic dziwnego, że narzekał na hałas w niebiańskiej krainie. Jeśli kiedykolwiek głęboko praktykowałeś, wiesz, jak rozpraszające i bolesne potrafią być czasami dźwięki, czy to pojawiające się nagle, czy takie, które trwają ciągle. Wyobraź sobie, że właśnie dotarłeś w swej medytacji do ciszy i spokoju i nagle dzwoni telefon. Momentalnie cała godzina samādhi zaprzepaszczona. Jeżeli kiedykolwiek tego doświadczyłeś, to zrozumiesz wybuch jogina, który przyrównał niebian do głodnych duchów. Ciekawe, jakie przekleństwa rodzą się w twoim umyśle, gdy słyszysz dźwięk telefonu, nawet jeśli to dzwoni przyjaciel!

W języku pāḷijskim ta sutta zawiera grę słów. Deva znalazł się w niebiańskim gaju przyjemności zwanym Nandana Vāna, słynącym ze swego piękna. W swojej przemowie do Buddhy nazwał ów gaj Mohana, co pochodzi od słowa moha, ułuda – miejsce, które tworzy w umyśle chaos i pomieszanie.

Droga wstrzemięźliwości

Jako jogin z pewnością potrafisz stwierdzić, jak bardzo rozpraszająca jest intensywna przyjemność. Być może twoim celem nie jest zostanie arahantem, tak jak było to w przypadku jogina z opowieści. Jakichkolwiek rezultatów spodziewasz się po swojej praktyce, zapewne cenisz skupienie i spokój, jakie daje medytacja. Aby osiągnąć te cele, konieczny jest pewien stopień porzucenia przyjemności. Za każdym razem, kiedy zasiadamy do medytacji, choćby na godzinę, porzucamy możliwość poszukiwania przyjemności i rozrywki. Ale w pewnym stopniu uwalniamy się od rozproszenia i od cierpienia, jakie przynosi umysł, który goni za przyjemnymi odczuciami. Jeżeli zdecydujemy się na dłuższe odosobnienie, pozostawiamy za sobą nasze domy, naszych ukochanych i wspomnienia. I wielu z nas odkryje, że warto się zdobyć na takie poświęcenie.

Mimo że mnich-deva narzekał na warunki w niebie, nie lekceważył życia innych niebian. Był rozczarowany, że nie osiągnął swojego celu. To tak jakby podjąć pracę z nadzieją na zarobienie 1000 dolarów. Pracujesz ciężko, fachowo i dokładnie, ale pod koniec dnia zadanie pozostaje niedokończone i otrzymujesz za to tylko 50 dolarów. Jesteś zawiedziony. Nie dlatego, że nie lubisz 50 dolarów, ale czujesz się rozczarowany, że nie osiągnąłeś celu, który sobie wyznaczyłeś. Tak więc ten jogin był zły na siebie i porównywał się do boksera, który wygrał kapustę zamiast złotego medalu. Towarzyszący mu niebianie zrozumieli to i nie czuli się urażeni. Ale byli na tyle zaintrygowani, że podążyli za nim na ziemię, dzięki czemu również skorzystali z instrukcji danych przez Buddhę.

Jeżeli będziesz dobrze ugruntowany w Dhammie, wtedy twoje zainteresowanie medytacją podąży za tobą dokądkolwiek pójdziesz, nawet do krainy niebian. Jeżeli zaś nie będziesz ugruntowany, wkrótce uwikłasz się w przyjemności oferowane przez każde środowisko, w jakim możesz się znaleźć, i to będzie koniec twojej kariery jako pielgrzyma Dhammy.

Ugruntowanie w praktyce

Zbadajmy, jak ten jogin zdołał umocnić się w praktyce. Przed oddaleniem się do lasu przez pięć lat był zależny od nauczyciela i żył we wspólnocie wraz z innymi mnichami. Służył swojemu nauczycielowi w sprawach wielkich i małych, otrzymywał instrukcje medytacyjne i doskonalił zasady moralnego postępowania z Vinayi. Każdego roku odbywał trzymiesięczne odosobnienie w porze deszczowej, a potem uczestniczył w tradycyjnej ceremonii, podczas której mnisi, w duchu miłości i współczucia, omawiali swoje błędy, żeby móc poprawić niedociągnięcia.

Historia życia tego człowieka jest dla nas, joginów, istotna. Podobnie jak on, wszyscy powinni starać się w pełni zrozumieć mechanizmy przestrzegania wskazań, aż czystość zachowania stanie się pełna i będzie naturalną częścią naszego życia. Musimy też, żyjąc na tym świecie, być świadomi swoich obowiązków i odpowiedzialności za siebie. Musimy nauczyć się porozumiewać w sposób przyjazny i pełen miłości. W medytacji trzeba polegać na godnym zaufania i kompetentnym nauczycielu do czasu, aż osiągniemy wysoki stopień umiejętności i ukończymy całą serię wglądów vipassany.

Odróżnianie tego, co istotne, od tego, co powierzchowne

Ten mnich posiadał wielką zaletę: całkowite zaangażowanie w Dhammę pozwalające poznać prawdę. Dla niego wszystko inne było drugorzędne. Był bardzo ostrożny w rozróżnianiu, co jest istotne, a co powierzchowne, unikał zewnętrznych czynności i spędzał najwięcej czasu, próbując być uważnym.

Dobrze jest ograniczyć swoje obowiązki tak, aby mieć więcej czasu na medytację. Kiedy czasami jest to niemożliwe, możemy przypomnieć sobie opowieść o matce krowie. Jak wiesz, bydło jest wiecznie zajęte przeżuwaniem trawy. Zwierzęta jedzą przez cały dzień. Krowa wydaje na świat ślicznego cielaczka, który bryka i psoci. Jeżeli ona pasie się, nie zważając na cielaczka, on z pewnością ucieknie i wpadnie w kłopoty. Ale jeśli krowa zaniedba własne potrzeby i będzie jedynie obserwować cielaka, będzie musiała jeść całą noc. Tak więc jednym okiem spogląda na cielaka i jednocześnie przeżuwa trawę. Jogin, który ma pracę lub zadanie do wykonania, powinien ją naśladować. Wykonuj swoją pracę, ale zerkaj na Dhammę. Uważaj, żeby twój umysł nie odszedł za daleko!

Wiemy, że mnich był pilnym i gorliwym joginem. Gdy nie spał, robił, co mógł, żeby być uważnym. Buddha pozwalał mnichom spać w nocy cztery godziny. Ale pilność tego mnicha była tak wielka, że nawet nie myślał o spaniu. Ponadto prawie nic nie jadł, zadowalając się ćwiczeniami utrzymywania energii.

Nie sugeruję, abyś przestał jeść i spać. Chciałbym tylko, żebyś docenił poziom jego poświęcenia. Podczas intensywnego odosobnienia medytacyjnego poleca się, żeby spać cztery godziny, jak przykazał Buddha. W codziennym życiu potrzeba więcej godzin snu, ale nie jest dobrze spędzać zbyt wiele godzin w łóżku. Co do jedzenia, powinno się jeść dla zaspokojenia głodu, aby mieć dość siły na codzienne czynności i do praktyki medytacyjnej, ale nie na tyle dużo, by być przejedzonym i śpiącym. Opowieść o mnichu wskazuje na potrzebę jedzenia w dostatecznej ilości, żeby być zdrowym.

Kogoś, kto umiera podczas praktyki medytacyjnej lub podczas wygłaszania wykładu na temat Dhammy, można uważać za bohatera lub bohaterkę poległą podczas bitwy. Nasz mnich medytował chodząc, gdy dosięgła go śmierć. Obudził się w niebiańskiej krainie. To samo może się przydarzyć tobie, jeśli umrzesz podczas medytacji, nie osiągnąwszy Przebudzenia.

Nawet z korzystnego miejsca odrodzenia możesz zechcieć znaleźć drogę ucieczki, drogę do doskonałej wolności i bezpieczeństwa. Podczas wizyty w świecie niebios mnich-deva był przerażony ogromem swoich pragnień. Gdy tylko postawił stopę na progu pałacu, zdał sobie sprawę, że jego zasady moralne mogą zostać złamane. Przebudzenie nadal było jego priorytetem i żeby osiągnąć ten cel, nie wolno mu było zrezygnować z zasad. Uciekł do Gaju Jety i tam zadał Buddzie swoje pytanie.

Instrukcje dane przez Buddhę

Odpowiedź Buddhy była niezwykle zwięzła. Zazwyczaj pouczał on ludzi krok po kroku, poczynając od moralności, przechodząc przez skupienie i Właściwy Pogląd na temat kammy, a potem dopiero opisywał praktyki wglądu. Aby zilustrować ten porządek nauk, pewnego razu Buddha posłużył się przykładem mistrza artysty. Mistrz odwiedzony przez adepta, który chce nauczyć się malować, nie wręcza mu pędzla od razu. Pierwszą lekcją jest naciąganie płótna. Tak jak malarz nie może malować w powietrzu, tak daremne jest rozpoczynanie praktyk vipassany bez podstaw w moralności i w zrozumieniu prawa kammy. Bez tych dwóch rzeczy nie będzie odpowiedniego podłoża do praktykowania skupienia i mądrości. W pewnych ośrodkach medytacji moralność i kamma są ignorowane. Medytacja prowadzona w takich okolicznościach nie przyniesie wiele pożytku.

Buddha dostosowywał swoje instrukcje do zaawansowania i skłonności słuchaczy. Widział, że ten niezwykły deva był dojrzałym mnichem i osobą praktykującą medytację i że nie złamał wskazań moralnych podczas swojego krótkiego pobytu w Niebie Trzydziestu Trzech Bogów.

Nasz mnich był obowiązkowy i pracowity. Był joginem nie tylko z nazwy. Nie był filozofem ani marzycielem zagubionym w ideach i fantazjach. Nie był też próżniakiem gapiącym się tępo w to, co się przed nim znajduje. Wręcz przeciwnie, był pilny i szczery. Szedł drogą z pełnym zaangażowaniem. Jego głęboka wiara i zaufanie w praktykę wzmacniały jego wysiłek. Chwila po chwili próbował wprowadzić w życie instrukcje, jakie otrzymał. Można uważać go za weterana.

Bezpośrednia droga do wolności

Buddha dał temu weteranowi zaangażowanemu w osiągnięcie celu następującą instrukcję: „Prosta jest ścieżka, którą kroczysz. Doprowadzi cię ona do wolnej od lęku bezpiecznej przystani, która jest twoim celem”. Ścieżka, o której mowa, to oczywiście Szlachetna Ośmioraka Ścieżka. Ten deva zaczął nią już iść, a Buddha zachęcił go do kontynuacji. Ponadto świadomy tego, że deva chciał zostać arahantem w tym życiu, zaoferował mu prostą ścieżkę, prostą vipassanę.

Szlachetna Ośmioraka Ścieżka jest w istocie bardzo prosta. Nie ma bocznych torów. Nie biegnie zakolami, nie zakręca, nie wije się. Prowadzi prosto do Nibbāny.

Dziesięć rodzajów właściwego zachowania

Możemy lepiej zrozumieć ową cechę prostolinijności, badając jej przeciwieństwa. Mówi się, że istnieje dziesięć rodzajów niezdrowych, nieodpowiednich zachowań. Osoba, która się ich dopuszcza za pomocą ciała, mowy i umysłu jest przez ludzi mądrych postrzegana jako nieuczciwa. Brakuje jej uczciwości, integralności moralnej i nie jest prostolinijna.

Istnieją trzy rodzaje niewłaściwego zachowania cielesnego. Pierwsze wiąże się z uczuciami nienawiści i agresji. Jeżeli człowiekowi brakuje metty i karuṇy (miłującej dobroci i współczucia), wtedy łatwo ulega takim uczuciom. Może zabijać, krzywdzić, w różny sposób prześladować innych. Nieodpowiednie zachowanie może wynikać z chciwości, która niekontrolowana może prowadzić do kradzieży lub do nieuczciwego zdobywania czyjejś własności. Trzecim obszarem nieodpowiedniej aktywności cielesnej jest seks. Osoba pod wpływem żądzy, która zainteresowana jest jedynie jej zaspokojeniem, może popełnić jakiś czyn seksualny bez zważania na uczucia innego człowieka.

Istnieją cztery rodzaje nieodpowiedniej mowy. Po pierwsze, można kłamać. Po drugie, można wypowiadać słowa powodujące dysharmonię i rozłam w przyjaźni lub wspólnocie. Po trzecie, słowami można ranić, można mówić szorstko, obraźliwie. Błaha paplanina jest czwartym rodzajem nieodpowiedniej mowy.

Na poziomie umysłu wymienia się trzy rodzaje nieodpowiedniego działania. Można myśleć o szkodzeniu innym. Można pożądać ich własności. Można mieć błędny pogląd na prawo kammy. Nieakceptowanie prawa kammy, wiara w to, że – dobre czy złe – postępowanie pozostaje bez konsekwencji, uważane jest za postawę niekorzystną. W buddyzmie myślenie uważa się za rodzaj zachowania. Myśli są bardzo ważne, ponieważ to z nich wywodzą się czyny. Jeśli nie wierzysz w kammę, zaczniesz działać w sposób nieodpowiedzialny, co przysporzy cierpienia i tobie, i innym.

Istnieją inne niekorzystne rodzaje mentalnych zachowań, które nie są wymienione na tej liście, takie jak lenistwo i apatia, pobudliwość i niezliczone miliony subtelnych odmian innych kilesa. Uważa się, że osoba będąca pod działaniem tych sił ma niewłaściwie funkcjonujący umysł.

Niebezpieczeństwa podążania krętą ścieżką

Mówi się, że ten, kto nie uwolni się od wewnętrznych i zewnętrznych form niezdrowego zachowania, kroczy nieuczciwą ścieżką. Nie ma szans na dotarcie do jakiegokolwiek bezpiecznego miejsca. Jest bez przerwy wystawiony na wiele zagrożeń.

Istnieje niebezpieczeństwo, że będziemy źle osądzać samych siebie, mieć wyrzuty sumienia i czuć żal. Niektórzy usprawiedliwiają swoje niezdrowe czyny, słowa lub myśli albo mogą z początku być nieświadomi ich szkodliwości. Późniejsze rozmyślania przynoszą wyrzuty sumienia. Niektórzy siebie ganią: „To, co zrobiłem, było naprawdę głupie”. Wyrzuty sumienia są bolesne i nie jest to uczucie, które ktoś ci narzuca. Krocząc nieuczciwą ścieżką, sprowadzasz na siebie cierpienia. Taka okoliczność jest zawsze straszna, a prawdziwie przerażająca na łożu śmierci. Tuż przed śmiercią pojawia się niekontrolowany strumień świadomości, przegląd własnego życia i czynów. Jeżeli przypomnisz sobie wiele nieskazitelnych i szczodrych uczynków, twoje serce wypełni się ciepłem i spokojem i możesz umrzeć spokojny. Jeżeli nie postępowałeś moralnie, przepełnią cię wyrzuty sumienia i żal. Pomyślisz: „Życie jest takie krótkie, źle wykorzystałem swój czas. Nie udało mi się w pełni wykorzystać szansy, żeby dotrzeć do najwyższego poziomu człowieczeństwa”. Ale wtedy będzie za późno na poprawę. Twoja śmierć będzie bolesna. Niektórzy ludzie cierpią wtedy tak bardzo, że płaczą i krzyczą.

Negatywna samoocena to nie jedyne niebezpieczeństwo czyhające na ścieżce nieuczciwości. Idąc nią, trzeba też być gotowym na naganę i dezaprobatę ludzi mądrych. Dobroduszni ludzie nie oferują przyjaźni ludziom niegodnym i gwałtownym ani też nie mają dla nich poważania. Ci, którzy postępują niewłaściwie kończą jako nieprzystosowani do społeczeństwa, niezdolni w nim żyć.

Gdy kroczysz ścieżką nieuczciwości, możesz wejść w konflikt z prawem. Jeśli złamiesz prawo, poniesiesz karę. Policja cię złapie i będziesz zmuszony zapłacić grzywnę za swoje złe uczynki lub pójść do więzienia, może nawet spotka cię kara śmierci, zależnie od przestępstwa. W obecnych czasach świat jest pełen przemocy. Wielu ludzi łamie prawo z chciwości, niechęci i ułudy. Robią to nie tylko raz, ale bez przerwy. Nie ma granic głębi, w którą można wpaść. Czytamy o zabójstwach popełnionych w szale. Kiedy w końcu prawo dopada takich zabójców, płacą oni za swoje czyny śmiercią. Dlatego mówi się, że ten kto kroczy ścieżką nieuczciwości, naraża się na karę.

Oczywiście, jeśli jesteś inteligentny, może uda ci się uniknąć konsekwencji, a nawet popełniać przestępstwa za pomocą legalnych środków. Można naprawdę uniknąć kary ze strony władz, ale nie ma ucieczki od samoukarania się omawianego wyżej. Uczciwa wiedza, że popełniło się zło, jest bardzo bolesna. Zawsze jesteś swoim najlepszym świadkiem. Nigdy nie ukryjesz się przed samym sobą. Nie ma też ucieczki przed żałosnym odrodzeniem się jako zwierzę, w światach piekieł lub jako głodny duch. Gdy popełni się jakiś czyn, kamma wyda owoce w postaci jego skutków. Jeżeli jej owoc nie dojrzeje w tym życiu, dopadnie cię kiedyś w przyszłości. Nieuczciwa ścieżka prowadzi do tego rodzaju niebezpieczeństw.

Szlachetna Ośmioraka Ścieżka

Na Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżce nie ma miejsca na nieuczciwość. Dzięki swym trzem przejawom – moralności, skupieniu i mądrości – Ścieżka przynosi integrację, prostolinijność w każdym aspekcie ludzkiego życia.

Grupa moralności Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki

Sammā vācā lub Właściwa Mowa – dosłownie pełna lub doskonała mowa, zgodnie ze znaczeniem przedrostka sammā – jest tym, co znamy jako pierwszą grupę moralności Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki. Oczywiście oznacza to słowa prawdy. Jednakże trzeba spełnić i inne kryteria. Mowa powinna zaprowadzić harmonię wśród ludzi. Powinna być uprzejma, a nie raniąca, przyjemna, słodka dla ucha i dobroczynna, a nie frywolna. Praktykując Właściwą Mowę, uwalniamy się od czterech typów niezdrowego zachowania.

Właściwe Działanie (sammā kammanta) jest drugim czynnikiem grupy moralności i polega na powstrzymywaniu się od niemoralnych czynów przejawiających się poprzez ciało: zabijania, kradzieży i niewłaściwego zachowania seksualnego. Ostatnim elementem zasad odnoszących się do grupy moralności jest Właściwy Sposób Życia (sammā ājiva). Powinien być przyzwoity, zgodny z prawem i wolny od wszelkiego rodzaju skaz. Nie powinno się parać nieodpowiednimi zajęciami.

Eliminując nieuczciwość w tych trzech obszarach, można łatwo trzymać z dala od siebie najpoważniejsze kilesa. One są naszymi wrogami. Powinny być uważane za wrogów i odpowiednio traktowane. Człowiekowi uwolnionemu od nich nie zagraża już niebezpieczeństwo.

Grupa skupienia Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki

Grupa skupienia lub samādhi jest kolejną częścią Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki. Składa się ona z Właściwego Wysiłku, Właściwej Uważności i Właściwego Skupienia.

Te cechy powinny być już ci znane, jeśli stosowałeś się do instrukcji medytacyjnych. Kiedy próbujesz skupiać uwagę na brzuchu, jest to Właściwy Wysiłek. Uwalnia nas od kilesa. Kiedy się go zastosuje, zostaje uaktywniona uważność, dzięki czemu można obserwować obiekt. Uważność również działa jako ochrona. Wysiłek spycha kilesa na bok, a uważność zamyka za nimi drzwi. Teraz umysł może się skupić. W każdej chwili pozostaje skupiony na obiekcie: nierozproszony i spokojny. Jest to Właściwe Skupienie.

Gdy obecne są owe trzy czynniki, mówimy, że grupa samādhi jest dobrze rozwinięta. W tym momencie skazy umysłu, nieuczciwość, trzymane są na dystans. Ta grupa jest dokładnym przeciwieństwem zakłamania umysłu.

Grupa mądrości Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki

Dzięki wysiłkowi utrzymywanemu z chwili na chwilę umysł może stać się czysty i spokojny. W ciągu jednej minuty można doświadczyć sześćdziesięciu momentów wolności od fałszu. W ciągu dwóch minut doznasz stu dwudziestu takich chwil. Pomyśl, ile możesz ich doświadczyć podczas godziny, czy nawet całego dnia. Liczy się każda sekunda!

W każdej chwili będziesz widział, że umysł trafia prosto w cel – obiekt medytacji. Jest to Właściwe Nastwienie – czynnik mądrości Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki. Kiedy umysł jest dokładnie wycelowany, wtedy widzi wyraźnie obiekt: pojawia się mądrość. Kiedy mądrość widzi wyraźnie, czyli zna obiekty takimi, jakimi są, wtedy uzyskujemy Właściwy Pogląd – kolejny czynnik Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki.

Gdy umysł precyzyjnie trafia w obiekt, pojawia się mądrość postrzegająca mechanizm uwarunkowań, relację przyczyny i skutku, która łączy zjawiska fizyczne i mentalne. Jeżeli umysł natrafi na nietrwałość, wtedy jasno zobaczy i pozna, czym jest nietrwałość. W ten sposób Właściwe Nastawienie i Właściwy Pogląd wiążą się ze sobą.

Właściwy Pogląd wynikający z Właściwego Nastawienia ma moc usunięcia ziarna zakłamania z umysłu. Tym ziarnem są nadzwyczaj subtelne, uśpione skazy, które mogą zostać wyeliminowane dzięki mądrości. Jest to bardzo szczególne. Może się wydarzyć tylko w konkretnym momencie, w praktyczny i rzeczywisty sposób, a nie jako wytwór wyobraźni.

Być może teraz doceniasz stwierdzenie Buddhy, że ścieżka jest prosta. Zakłamanie ciała, mowy i umysłu pokonywane jest przez potrójny trening sīla, samādhi i paññā wymieniony w Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżce. Krocząc prosto ścieżką, uwalniamy się od zakłamania i wielu niebezpieczeństw.

Nibbāna i Ścieżka jako bezpieczna przystań

Buddha obiecał mnichowi-devie, że ta prosta ścieżka prowadzi do bezpiecznej przystani. Słowo przystań jest obszernie omawiane w komentarzu do tej sutty. Właściwie oznacza Nibbānę, gdzie nie ma żadnego niebezpieczeństwa ani lęku. Starość i śmierć zostają pokonane. Ciężar cierpienia upada. Ten, kto osiąga Nibbānę jest bezpieczny i dlatego może zostać nazwany Nieustraszonym, wolnym od zagrożenia.

Aby dotrzeć do tej przystani, musimy przejść przez ziemską część Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki – ziemskiej w tym sensie, że nie jest ona spoza tego świata. Nie można dojść do niej inaczej niż tą drogą; Nibbāna jest jej kulminacją.

Mówiliśmy o trzech odcinkach samej Ścieżki: sīla, samādhi i paññā. Kiedy jest się człowiekiem prawym, jest się też wolnym od wyrzutów sumienia i nagany mędrców, wolnym od kary, wolnym od narodzin w niekorzystnych stanach. Jeżeli urzeczywistni się drugą grupę, można uwolnić się od niebezpieczeństwa obsesyjnych skaz, tych negatywnych tendencji, które narastają w naszych sercach i wewnętrznie nas prześladują. Wiedza zrodzona z wglądu, pojawiająca się w chwili uważności i skupienia, ma moc pokonywania uśpionych lub subtelnych kilesa. Tak więc jeszcze przed dotarciem do bezpiecznej przystani Nibbāny, krocząc Szlachetną Ośmioraką Ścieżką, jest się chronionym przed zagrożeniami. Dlatego sama Ścieżka jest przystanią.

Kilesa, kamma i rezultaty: zaklęty krąg saṃsāry

Kilesa są odpowiedzialne za niebezpieczeństwa czyhające na tym świecie. Kilesa to niewiedza, pożądanie i lgnięcie. Kierując się niewiedzą zdominowaną przez pożądanie, tworzy się kammę, a potem trzeba żyć z jej skutkami. Z powodu naszych przeszłych czynów w świecie zmysłów odrodziliśmy się na tej planecie w ciele i umyśle, które obecnie posiadamy. Można więc powiedzieć, że nasze obecne życie jest efektem poprzedniego. Z kolei to ciało i umysł stają się obiektami pożądania i lgnięcia, a one tworzą kammę – warunki do ponownych narodzin, by znowu pożądać i lgnąć do ciał i umysłów. Kilesa, kamma i jej skutki są trzema elementami zaklętego kręgu. Jest to cykl saṃsāry, bez początku. Bez praktyki medytacyjnej może również nie mieć końca.

Cykl ten nie istniałby, gdyby nie avijjā, niewiedza. Cierpimy przede wszystkim z powodu ignorancji, niewiedzy, niewyraźnego widzenia. Dochodzi do tego niewiedza wynikająca z ułudy. Jeżeli nie praktykujemy głęboko, nie postrzegamy prawdziwych cech rzeczywistości: nietrwałości, cierpienia i braku „ja”. Zasłonięta jest przed nami ulotna natura ciała i umysłu, które są zaledwie zjawiskami pojawiającymi się i znikającymi, z chwili na chwilę. Ogromne cierpienie, którego doświadczamy gnębieni pojawianiem się i przemijaniem zdarzeń, jest zamaskowane. Nie widzimy, że nikt nie kontroluje tego procesu, nikt za tym nie stoi. Gdybyśmy głęboko zrozumieli te trzy cechy umysłu i ciała, nie pożądalibyśmy ani nie lgnęli.

To z powodu ułudy nadajemy rzeczywistości iluzoryczne cechy. Fałszywie widzimy umysł i materię jako trwałe i niezmienne. Odnajdujemy radość w posiadaniu ciała i umysłu. I zakładamy, że za ich procesy odpowiada jakieś trwałe „ja”.

Te dwa typy niewiedzy powodują, że rodzi się pożądanie i lgnięcie. Lgnięcie – upādāna – jest tylko zesztywniałą formą pożądania (taṇhā). Gdy pragniemy przyjemnych widoków, dźwięków, zapachów, smaków, wrażeń dotykowych i myśli, to chcemy, żeby przychodziły do nas nowe obiekty. Gdy się pojawią, lgniemy do nich i nie chcemy ich stracić. To właśnie tworzy kammę, która sprawia, że pozostajemy w kole narodzin.

Przerwanie cyklu saṃsāry

Oczywiście istnieją różne rodzaje kammy. Szkodliwa kamma przynosi niekorzystne rezultaty, co prowadzi do kontynuacji naszej egzystencji w saṃsārze. Na początkowym etapie Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki nie trzeba się martwić o negatywne skutki własnych czynów, ponieważ unika się szkodliwych uczynków. Sīla chroni jogina od przyszłych cierpień. Zdrowa kamma przynosi pozytywne rezultaty, nawet jeśli prowadzi nas przez ponowny cykl istnienia. Ale podczas medytacji kamma prowadząca do powtórnych narodzin nie jest już tworzona. Proste obserwowanie pojawiania się i znikania rzeczy jest korzystne, a ponadto nie powoduje kontynuacji egzystencji w saṃsārze. W swym najczystszym sensie medytacja nie produkuje skutków kammicznych zwanych w języku pāḷijskim vipāka. Kiedy uwaga jest dostatecznie precyzyjna, zapobiega pojawianiu się pożądania i dlatego też zapobiega rodzeniu się wynikających z niego powiązań z egzystencją, kammą, narodzinami, starością i śmiercią.

Chwila po chwili praktyka vipassany przerywa błędne koło trzyczęściowego cyklu składającego się z kilesa, kammy i rezultatów. Kiedy pobudzi się wysiłek, uważność i stałe skupienie, wtedy precyzyjne ukierunkowanie na cel pozwala świadomości wniknąć w prawdziwą naturę istnienia. Widzi się rzeczy takimi, jakimi są. Ciemność niewiedzy jest rozświetlana światłem mądrości. Jak może zrodzić się pożądanie, gdy niewiedza jest nieobecna? Jeżeli będziemy wyraźnie widzieli nietrwałość, cierpienie i brak istoty we wszystkich rzeczach, wtedy pożądanie nie zrodzi się, a lgnięcie nie zaistnieje. Dlatego mówi się, że ten lgnie, kto nie wie. Będąc wolnym od przywiązania, nie tworzy się kammy ani jej rezultatów.

Niewiedza prowadzi do pożądania i do lgnięcia, a także do błędnego poglądu na temat „ja”. Krocząc Szlachetną Ośmioraką Ścieżką, zniszczysz przyczyny niewiedzy. Gdy ich nie będzie, choćby przez chwilę, zrodzi się wolność. Błędne koło zostanie przerwane. To jest właśnie ta przystań, o której mówi Buddha. Gdy jesteś wolny od niewiedzy, od niebezpieczeństw kilesa, od niebezpiecznych czynów, które mogą powodować cierpienie w przyszłości, możesz cieszyć się bezpieczeństwem tak długo, jak jesteś uważny.

Być może czujesz, że to ciało i umysł są tak wstrętne, że chcesz się ich pozbyć. Popełnieniem samobójstwa nie wyświadczysz sobie żadnej przysługi. Jeżeli rzeczywiście chcesz być wolny, musisz postępować mądrze. Mówi się, że przyczyny można zniszczyć tylko wtedy, gdy obserwuje się ich skutki. Nie jest to żadna destrukcja. Raczej jest to brak siły podtrzymującej istnienie. Uważność niszczy przyczynę, której wynikiem będzie podobne, przyszłe ciało i umysł. Kiedy umysł jest skupiony, uważny, skoncentrowany i ukierunkowany na cel – gdy obserwue każdy obiekt w momencie jego pojawiania się u każdej z sześciu bram zmysłów – w takiej chwili kilesa nie mogą do niego przeniknąć. Nie są w stanie zaistnieć. Ponieważ są one przyczyną kammy i ponownych narodzin, odcinasz powiązanie z saṃsāryczną egzystencją. W przyszłości nie będzie skutków, jeżeli teraz nie ma przyczyn.

Kiedy idziesz Szlachetną Ośmioraką Ścieżką i przechodzisz przez różne stadia wglądu, docierasz w końcu do przystani Nibbāny. Istnieją cztery poziomy Nibbāny. Na każdym z nich pewne kilesa wykorzeniane są na zawsze. Kiedy umysł jest całkowicie oczyszczony, osiąga się ostateczną przystań w końcowym stadium Przebudzenia – stan arahanta.

Wejście w strumień: pierwsze doświadczenie Nibbāny

Podczas pierwszego doświadczenia Nibbāny, w chwili osiągnięcia sotāpatti magga, świadomości Ścieżki tego, który wszedł w strumień, trzy cykle powiązane ze stanami niedoli [niraya] zostaną przerwane. Człowiek już nigdy nie odrodzi się jako zwierzę, jako głodny duch ani w piekle. Kilesa powodujące te narodziny zostaną wykorzenione. Człowiek nigdy nie dokona czynów, które mogłyby prowadzić do takich stanów, a przeszła kamma [kamma-vipāka], która mogła prowadzić do takich narodzin, przestaje działać.

Na wyższych poziomach Przebudzenia zostaje wykorzenionych coraz więcej kilesa. W końcu po osiągnięciu świadomości Ścieżki arahanta następuje całkowite usunięcie kilesa, kammy i jej skutków. Arahant nigdy nie będzie przez nie trapiony, a w chwili śmierci znajdzie się w przystani parinibbāny – Nibbāny, z której nigdy nie wraca się do saṃsāry.

Może zachęci cię informacja, że nawet na najniższym poziomie Przebudzenia uwolnisz się od złych praktyk duchowych i wszelkiego rodzaju fałszywych ścieżek. Jest to powiedziane w Visuddhi Magga, wielkim dziele Buddhaghosy z V wieku, znanym jako Ścieżka oczyszczenia. Uwolnisz się również od samooskarżania, od bycia krytykowanym przez mądrych, od niebezpieczeństwa kary i od znalezienia się w stanie niedoli.

Idealnie cichy rydwan

Człowiek, który nie osiągnął stanu wejścia w strumień, porównywany jest do podróżnika podejmującego trudną wyprawę. Wiele niebezpieczeństw czeka na tego, kto próbuje przekroczyć pustynię, dżunglę lub las. Taki podróżnik musi być dobrze wyposażony. Jedną z rzeczy niezbędnych w podróży jest solidny, niezawodny pojazd. Buddha zaoferował devie wspaniałą możliwość. „Pojedziesz doskonale cichym rydwanem” – powiedział.

Można przypuszczać, że po ostatnich przeżyciach wśród niebiańskich muzyków, devie spodobałaby się cicha jazda. Ale to stwierdzenie ma też inne znaczenie.

Większość pojazdów hałasuje. Prymitywne pojazdy i powozy z czasów Buddhy przeraźliwie skrzypiały, zwłaszcza gdy były kiepsko naoliwione lub źle wykonane, lub gdy wiozły dużą ilość pasażerów. Współczesne nadal robią spory hałas, ale rydwan oferowany przez Buddhę nie był zwykłym pojazdem. Jest tak dobrze zrobiony, że porusza się bezdźwięcznie, bez względu na to, ile milionów czy miliardów istot nim jedzie. Ten rydwan może wszystkie te istoty przenieść bezpiecznie przez ocean, pustynię czy dżunglę saṃsāry. Jest to rydwan praktyki vipassany, części Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki.

Za życia Buddhy miliony istot osiągnęło Przebudzenie, po prostu przysłuchując się jego naukom. Tysiąc, sto tysięcy lub milion istot mogło słuchać jednej mowy. Wszystkie od razu wsiadały do rydwanu.

Rydwan nigdy nie skrzypi, ale jego pasażerowie często robią wiele hałasu, zwłaszcza ci, którzy osiągają „dalszy brzeg” – bezpieczną przystań Nibbāny. Wykrzykują w chwale i uniesieniu: „Jakiż piękny jest ten rydwan! Podróżowałem nim. On działa! Przywiózł mnie do Przebudzenia!”.

Są to Szlachetni, wchodzący w strumień, jednokrotnie powracający, niepowracający oraz arahanci – ci, którzy osiągnęli cztery stopnie Przebudzenia. Śpiewają pieśń chwalącą rydwan: „Mój umysł zmienił się zupełnie. Wypełniony jest wiarą, krystaliczną czystością i przestronnością. Może się we mnie rozwinąć wielka mądrość. Moje serce jest silne i stabilne, staje odważnie w obliczu zmiennych kolei losu”.

Szlachetni, którzy opanowali wchłonięcia medytacyjne, również będą śpiewać pieśń wysławiającą ten pojazd, podobnie jak niepowracający i arahanci, którzy osiągnęli wchłonięcie wygaśnięcia. Mogą oni doświadczać zarówno zaniku umysłu, zaniku czynników mentalnych, jak też wszelkich zjawisk mających swój początek w umyśle. Wyłaniając się z takich stanów, są pełni radości i podziwu dla pojazdu.

Zazwyczaj, gdy ktoś umiera, ludzie szlochają i płaczą pogrążeni w głębokim żalu. Lamentują i smucą się, widząc jak bliska osoba opuszcza świat. Dla arahanta, który wykorzenił wszystkie kilesa, jakie można sobie wyobrazić, śmierć jest czymś wyczekiwanym. Mówi: „W końcu mogę porzucić tę masę cierpienia. To moje ostatnie życie. Nie spotka mnie już krzywda, a jedynie błogość w przystani Nibbāny”.

Wartość osiągnięcia arahanta może wykraczać poza nasze zdolności pojmowania. Ale możesz sam poznać to, co odczuwa arahant. Przyjrzyj się własnej praktyce. Może zdołałeś pokonać podstawowe przeszkody – pożądanie, niechęć, lenistwo i ospałość, niepokój i zwątpienie – i potrafisz jasno widzieć naturę rzeczy. Być może ujrzałeś różnicę pomiędzy umysłem i materią lub nieustanne pojawianie się i zanik zjawisk. Stan, w którym widzi się powstawanie i przemijanie, jest stanem wolności i uniesienia. Ta radość, ta przejrzystość umysłu jest owocem praktyki.

Buddha powiedział: „Ten, kto oddalił się na odosobnienie, ten, kto opanował jhāny, czuje rodzącą się w nim radość, która przewyższa szczęście doznawane dzięki przyjemnościom zmysłowym zarówno w tym świecie, jak i w świecie niebian”.

Wspomniane jhāny odnoszą się zarówno do ukierunkowanej na jeden obiekt koncentracji, jak też do bardzo głębokich poziomów skupienia utrzymywanego z chwili na chwilę, rozwiniętych podczas praktyki wglądu. Jak omówiłem to wcześniej, te ostatnie zwane są jhānami vipassany.

Nieporównywalny smak

Jogin, który potrafi utrzymać ciągłą uważność, doświadczy głębokiej radości w praktyce. Dhamma ma swój smak, którego być może jeszcze nie poczułeś. Jest niezrównany. Gdy posmakujesz go po raz pierwszy, zachwycisz się. „Jak cudowna jest Dhamma. Jest fantastyczna. Nie do wiary, ile spokoju, uniesienia i radości rodzi się we mnie”. Wypełnia cię wiara i pewność, zadowolenie i poczucie spełnienia. Twój umysł zaczyna myśleć o dzieleniu się tym doświadczeniem z innymi. Możesz nawet poczuć przypływ ambicji i planować kampanię ewangeliczną. Jest to hałas w twoim umyśle, twoja pieśń chwaląca podróż cichym rydwanem.

Inny hałas jest nieco mniej entuzjastyczny. Jest to skrzypienie joginów, którzy jadą rydwanem bez wdzięku i przyjemności. Z ledwością udaje im się w nim utrzymać. Są to jogini, którzy nie praktykują pilnie. W praktyce vipassany słaby wysiłek przynosi nędzne efekty. Leniwi jogini nigdy nie poczują smaku Dhammy. Mogą słyszeć o sukcesach innych. Mogą widzieć innych, jak siedzą wyprostowani i nieruchomi, prawdopodobnie radując się głębokim skupieniem i wglądem, ale sami będą nękani przez zakłócenia i przeszkody. Zwątpienie wkradnie się w ich umysły: „To kiepski rydwan. Nigdzie mnie nie dowiezie. Jazda idzie jak po grudzie i robi wiele hałasu”. Czasami można nawet usłyszeć desperacki szloch dobiegający z pojazdu. Jest to płacz joginów, którzy wierzą w praktykę i próbują usilnie, ale z jakichś przyczyn nie czynią postępów tak, jak by chcieli. Zaczynają tracić pewność. Zaczynają wątpić, czy potrafią osiągnąć cel.

Im bardziej się zagubisz, tym więcej ryżu dostaniesz

W Birmie istnieje powiedzenie: „Im bardziej anagārika zgubi swoją drogę, tym więcej ryżu dostanie”. Anagārika to praktykujący – w krajach buddyjskich – który przyjmuje osiem lub dziesięć wskazań, wkłada na siebie biały habit i goli głowę. Porzuciwszy świat, anagārika mieszka w klasztorze, zajmuje się różnymi pracami i pomaga mnichom w wielu rzeczach. Jednym z jego zadań jest chodzenie co parę dni do miasta i zbieranie jałmużny. W Birmie jałmużną często jest nieugotowany ryż. Anagārika idzie ulicami, niosąc na barkach bambusowy drąg, z koszami zwisającymi na obu jego końcach.

Być może nie zna on bocznych dróżek i kiedy nadchodzi czas powrotu do klasztoru, nie umie znaleźć drogi. Biedny człowiek trafia w ślepy zaułek, zawraca, błądzi bocznymi uliczkami. Przez cały czas ludzie sądzą, że jest to część jego trasy. Gdy anagārika dociera do domu, ma pełny kosz.

Ci, którzy błądzą od czasu do czasu, mogą mieć nadzieję, że zbiorą naprawdę pełny worek Dhammy.

Dwa koła rydwanu to mentalny i fizyczny wysiłek

Szlachetny rydwan, jak opisał Buddha, posiada dwa kola. W tamtych czasach powozy były budowane w ten sposób, a więc ta przenośnia była zrozumiała dla słuchaczy. Buddha wyjaśnił, że jedno koło było wysiłkiem fizycznym, a drugie – mentalnym.

W medytacji, tak jak w innych poszukiwaniach, wysiłek jest decydujący. Aby odnieść sukces, trzeba ciężko pracować i być pilnym. Dzięki nieustannym wysiłkom możemy stać się bohaterami lub bohaterkami. Bohaterski wysiłek jest dokładnie tym, co jest w medytacji potrzebne. Fizyczny wysiłek jest wysiłkiem potrzebnym do utrzymania pozycji ciała podczas siedzenia, stania, chodzenia i leżenia. Wysiłek mentalny to ten, bez którego medytacja nie mogłaby zaistnieć. Jest to energia, którą się wkłada w bycie uważnym i skupionym, upewniając się, że kilesa trzymane są na dystans.

Dwa koła utrzymują powóz praktyki. Gdy medytujesz chodząc, musisz unieść nogę, przesunąć ją do przodu i postawić na ziemi. Powtarzanie tego raz za razem składa się na akt chodzenia. Kiedy to robisz w sposób medytacyjny, wysiłek fizyczny tworzy ruch, podczas gdy mentalny wysiłek wywołuje ciągłą i nieprzerwaną uważność obejmującą ruch. Zużycie energii na ruch (w regulowanych ilościach) przyczynia się do pobudzenia i doładowania umysłu.

Nie sposób nie zauważyć, że ten wysiłek jest podstawą istnienia pojazdu Buddhy. Tak jak dwa koła ziemskiego rydwanu muszą być dobrze zamocowane, tak mentalny i fizyczny trud muszą być zawsze obecne, aby poruszyć rydwan Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki. Nie dotrzemy nigdzie, jeśli nie uczynimy fizycznego wysiłku, aby usiąść w medytacji i jeżeli nie uda nam się mieć w trakcie siedzenia przenikliwego, uważnego i dokładnego umysłu. Jeżeli dwa koła wysiłku będą się poruszać, rydwan pojedzie prosto do przodu.

Potrzebny jest znaczny wysiłek po to tylko, żeby utrzymać fizyczną pozycję ciała. Gdy siedzisz, musisz starać się, by nie upaść. Gdy chodzisz, musisz poruszać nogami. Próbujemy zrównoważyć cztery podstawowe pozycje w celu zharmonizowania energii i stworzenia warunków dla dobrego zdrowia. Zwłaszcza podczas odosobnienia musimy mieć wystarczającą ilość godzin siedzenia, chodzenia, a ponadto stania i leżenia. Czas spania powinien być ograniczony.

Wynikiem niewłaściwie utrzymywanych pozycji jest lenistwo. Siedząc, możesz rozglądać się za czymś, o co można się oprzeć albo zdecydować, że chodzenie jest zbyt męczące lub jakieś ćwiczenie relaksujące może być lepsze niż medytacja. Żadne z tych rozwiązań nie jest zalecane.

Podobnie z wysiłkiem mentalnym. Niedobrze jest sobie odpuszczać. Trzeba od początku przyjąć, że niezbędne będzie zastosowanie takiego wytrwałego i ciągłego wysiłku. Powiedz sobie, że nie pozwolisz na żadne przerwy w uważności i zachowasz ją ciągle, na ile to możliwe. Taka postawa jest bardzo pożyteczna. Otwiera umysł na możliwość zrealizowania celu.

Niektórzy jogini czują szczególną niechęć do medytacji w trakcie chodzenia. Uważają, że to męcząca strata czasu i wykonują ją jedynie dlatego, że ich nauczyciel im każe. Tymczasem jest odwrotnie. Taka medytacja jest niezbędna do utrzymywania kół wysiłku w ruchu, co uzyskuje się dzięki silnemu podwójnemu wysiłkowi, jaki jest potrzebny do praktykowania jej. Chodząc z właściwą uwagą, możesz dotrzeć do swojego celu łatwo i wygodnie. Mentalny wysiłek, który obecny jest w każdej chwili, powstrzymuje kilesa. Trzymane są one na dystans, odsuwane na bok, odrzucane przez umysł.

Niektórzy jogini stosują wysiłek sporadycznie. Robią to z doskoku. Takie podejście jest bardzo chwiejne. Energia, która powstanie w jednym wybuchu uważności, marnuje się, ponieważ po kilku chwilach uważności kilesa mają cały dzień dla siebie. Kiedy taki jogin chce być znowu uważny, musi zaczynać od punktu wyjścia. Próbując i odpoczywając, próbując i odpoczywając, nie stworzy impetu i nie pójdzie do przodu.

Może powinieneś wejrzeć we własny umysł. Bądź uczciwy. Czy naprawdę jesteś uważny? Czy prawdziwie i szczerze pobudzasz ten wytrwały, ciągły wysiłek bycia uważnym z chwili na chwilę przez cały dzień?

Zaleta gorliwości

O tym, kto utrzymuje koła mentalnego wysiłku w ciągłym ruchu, mówi się, że posiada energię gorliwości. Buddha chwalił taką osobę, mówiąc: „Kto posiada energię gorliwości jest w dobrej sytuacji”. Dlaczego? Gorliwy wysiłek trzyma kilesa na dystans. To tworzy spokojny, radosny, mentalny nastrój, wolny od wszystkich bolesnych uczuć, jak chciwość, okrucieństwo czy destrukcyjne myśli.

Niezliczone są zalety gorliwości. Buddha powiedział: „Lepiej żyć jeden dzień z gorliwym wysiłkiem niż sto lat bez niego”. Mam nadzieję, że da ci to wystarczającą inspirację do wprawiania w ruch kół wysiłku.

Sumienie: oparcie rydwanu

Kolejną częścią rydwanu opisaną przez Buddhę było tylne oparcie, które przyrównał do sumienia. W tamtych czasach rydwany posiadały oparcia. Bez nich woźnica czy pasażer wypadliby, gdyby rydwan nagle zatrzymał się lub szarpnął do przodu. Tylne oparcie było też luksusem. Zmierzając do swego celu, można było wygodnie się oprzeć, jak w fotelu. W naszym wypadku celem jest Nibbāna.

Zdrowy wstyd i zdrowy lęk

Aby zrozumieć funkcjonowanie „oparcia” rydwanu vipassany, musimy zastanowić się, co to jest sumienie. Buddha użył pāḷijskiego słowa hiri, a ottappa jest bliskim mu określeniem. Skoro podkreślana jest ottappa, omówimy ją, mimo że sutta jej nie wymienia. Oba słowa często tłumaczone są jako wstyd oraz lęk. Niestety określenia te po przetłumaczeniu są negatywne i przez to nieprecyzyjne. Nie ma dobrych odpowiedników, by przekazać ich znaczenia. Najlepiej nazwać to poczuciem moralności, a później, gdy czas pozwoli, można wyjaśnić to za pomocą słów pāḷijskich.

Pamiętaj, że hiri i ottappa nie wiążą się z gniewem czy niechęcią, tak jak wstyd i lęk. Sprawiają, że człowiek jest zawstydzony i przestraszony w bardzo specyficzny sposób, zawstydzony i przestraszony niezdrowymi czynami. Razem, obie cechy, tworzą wyraźnie poczucie moralności, integralność wewnętrzną. Taki człowiek nie ma się czego wstydzić i jest nieustraszony.

Hiri, czyli wstyd, jest uczuciem wstrętu do kilesa. Gdy próbujesz być uważny, odkryjesz, że istnieją przerwy w uważności, podczas których kilesa atakują i czynią cię swoją ofiarą. „Powracając do zmysłów”, czujesz pewien rodzaj wstrętu lub wstydu, że dałeś się złapać na nieuwadze. Taka postawa w stosunku do kilesa to hiri.

Ottappa jest lękiem przed konsekwencjami szkodliwych czynów. Jeżeli podczas praktyki medytacyjnej spędzasz długie chwile na szkodliwych myślach, twoje postępy będą słabe. Gdy pod wpływem kilesa popełnisz szkodliwe czyny, poniesiesz ich konsekwencje. Obawiając się tego, co się wydarzy, będziesz bardziej czujny, ostrożny w stosunku do kilesa, które zawsze gotowe są do ataku. Podczas siedzenia będziesz silnie angażował się w obserwację głównego obiektu medytacji.

Hiri ma bezpośrednie powiązanie z twoimi zaletami i integralnością, podczas gdy ottappa ma związek z zaletami i dobrym imieniem rodziców, nauczycieli, krewnych i przyjaciół.

Hiri działa na różne sposoby. Weźmy na przykład osobę pochodzącą z dobrej rodziny. Niezależnie od poziomu ekonomicznego rodzice przekazali jej pewne wartości. Taka osoba pomyśli dwa razy, zanim popełni szkodliwy czyn, jakim jest zabójstwo. Pomyśli: „Moi rodzice nauczyli mnie być uprzejmym i kochającym. Czy narażę szacunek dla samego siebie uleganiem takim destrukcyjnym myślom i uczuciom? Czy powinienem zabić inną istotę w chwili słabości, gdy pozbawiony jestem współczucia i rozwagi? Czy jestem gotów poświęcić własną prawość?”. Jeżeli pomyśli się w ten sposób i postanowi powstrzymać od zabijania, hiri wykona dobrą robotę.

Przymiot mądrości lub uczenie się mogą również prowadzić do powstrzymania się od niewłaściwych czynów. Jeżeli ktoś jest wykształcony i dobrze ukształtowany, posiada wysoko rozwiniętą moralność. Taka osoba rozważy popełnienie niemoralnego czynu i uniknie pokusy. Hiri rozwija się również z wiekiem. W zaawansowanym wieku zyskuje się poczucie godności. Wtedy człowiek mówi sobie: „Jestem starszym człowiekiem i znam różnice pomiędzy dobrem i złem. Nie uczynię niczego, co byłoby niekorzystne, ponieważ mam głęboki szacunek dla własnej godności”.

Hiri pojawia się również dzięki silnemu przekonaniu. Niemoralne czyny są cechą uległych, tchórzliwych ludzi pozbawionych zasad. Człowiek odważny i z przekonaniami pozostanie przy swoich zasadach bez względu na wszystko. Niedopuszczenie do zniszczenia własnej integralności jest bohaterstwem.

Ottappa (lęk) rodzi się, gdy rozważysz, jak twoi rodzice, przyjaciele i członkowie rodziny byliby zhańbieni twoimi niemoralnymi czynami. Jest to również życzenie, by nie zdradzić tego, co najlepsze w człowieczeństwie.

Nie da się do końca ukryć niemoralnego czynu, który się popełniło. Ty sam wiesz, że go popełniłeś. Są takie istoty, które potrafią czytać w myślach innych, które widzą i słyszą, co przydarza się innym. Jeżeli jesteś świadomy obecności takich istot, zawahasz się przed popełnieniem szkodliwego czynu, bo wiesz, że zostaniesz odkryty.

Hiri i ottappa odgrywają wielką rolę w życiu rodzinnym. To dzięki nim ojciec i matka, siostra i brat mogą żyć czystym życiem. Jeżeli nie posiadają poczucia moralności, członkowie rodziny odnoszą się do siebie bez bariery pokrewieństwa, jak psy i koty.

Ludzie w dzisiejszym świecie cierpią na brak tych cech. Te dwie właściwości skrupułów zwane są strażnikami świata. Wyobraź sobie świat, w którym wszyscy mają ich pod dostatkiem!

Hiri i ottappa zwane są też sukka dhamma, czyli czysta dhamma, ponieważ na tym świecie są to podstawowe elementy utrzymujące nieskazitelność zachowania. Sukka dhamma może też oznaczać kolor biały, jako symbol czystości. Jej przeciwieństwa, bezwstydność i brak oporu, zwane są kaṇha dhamma, czarna dhamma. Czerń absorbuje ciepło, a biel odbija je. Czarne dhammy bezwstydności i zuchwalstwa są doskonałymi pochłaniaczami kilesa. Kiedy są obecne, możesz być pewien, że umysł będzie wypełniony przez kilesa. Zaś przy obecności białych dhamm skazy będą odbijane.

Pisma dają przykład dwóch żelaznych kul. Jedna wysmarowana jest kałem, druga rozgrzana do czerwoności. Osoba, której oferuje się pierwszą z kul, odmawia przyjęcia jej ze względu na wstręt i odtrąca drugą z obawy przed poparzeniem. Nieprzyjęcie pierwszej kuli jest jak hiri, wstyd. Niemoralność uważa się za rzecz wstrętną, gdy porówna się ją z integralnością. Odmówienie wzięcia drugiej kuli jest jak ottappa, czyli lęk przed popełnieniem niezdrowego czynu z obawy przed konsekwencjami. Człowiek wie, że mógłby wylądować w piekle lub w stanie niedoli. Z tego powodu unika się dziesięciu typów niewłaściwych zachowań, jakby były to owe dwie żelazne kule.

Bezużyteczny wstyd i strach

Niektóre rodzaje wstydu i strachu są bezużyteczne. Nazywam je imitacją wstydu i strachu. Można być zawstydzonym czy zakłopotanym przy przestrzeganiu pięciu wskazań, podczas słuchaniu mów na temat Dhammy lub składania wyrazów szacunku osobie wartej czci. Można wstydzić się czytać głośno lub wygłaszać publicznie przemówienia. Obawa przed złą opinią innych, jeżeli ta zła opinia nie dotyczy niemoralnych czynów, jest imitacją wstydu.

Istnieją cztery rzeczy korzystne dla człowieka, których nie trzeba się wstydzić. Nie są wymienione w tekstach buddyjskich – są to rzeczy przyziemne i praktyczne.

Po pierwsze, nie należy wstydzić się własnej pracy, z której się utrzymujemy. Nie trzeba wstydzić się prosić nauczyciela o naukę zawodu czy przedmiotu. Jeżeli ktoś się tego wstydzi, to jak zdobędzie wiedzę? Nie trzeba wstydzić się jedzenia. Gdyby człowiek nie jadł, zagłodziłby się na śmierć. I w końcu nie trzeba wstydzić się intymnych relacji pomiędzy mężem i żoną.

Jest też imitacja strachu, taka jak strach przed spotkaniem z ważną osobą, gdy jest to niezbędna rzecz w życiu.

Wieśniacy doświadczają imitacji strachu, kiedy podróżują pociągiem, autobusem czy promem. Mam na myśli prawdziwych wieśniaków, ludzi, którzy nigdy nie korzystali z transportu publicznego. Ci prości ludzie mogą również obawiać się używać łazienki podczas podróży. Ludzie mogą też bać się zwierząt, psów, węży lub insektów lub czuć lęk przed pójściem do miejsc, w których nigdy nie byli. Wielu obawia się przedstawicieli przeciwnej płci lub tak bardzo przerażają ich rodzice lub nauczyciele, że nie są w stanie mówić lub chodzić w ich towarzystwie. Niektórzy jogini boją się rozmowy z nauczycielem. Czekają pod drzwiami, jakby byli u dentysty.

Żadna z tych rzeczy nie jest prawdziwym hiri czy ottappa, które wiążą się jedynie z niewłaściwymi czynami. Trzeba bać się złej kammy i kilesa, wiedząc, że kiedy one atakują, nie sposób powiedzieć, do jakiego stopnia mogą człowieka wciągnąć w niewłaściwe czyny.

Rozmyślanie nad hiri i ottappa jest dobrą rzeczą. Im silniejsze są te cechy, tym łatwiej jogin zdobędzie się na wysiłek niezbędny do uważności. Jogin, który obawia się przerwania ciągłości praktyki, będzie usilnie rozwijał czujność.

Dlatego Buddha powiedział devie: „Wspaniały rydwan Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki posiada hiri jako oparcie”. Jeżeli masz to oparcie w hiri i ottappa, masz coś, na czym możesz polegać, coś, na czym możesz oprzeć się wygodnie w swej podróży do błogości Nibbāny. Tak jak woźnica pojazdu podatny jest na ryzyko wypadku, tak jogin rydwanu Ośmiorakiej Ścieżki podlega ryzyku w swojej praktyce. Jeżeli wspomniane wyżej cechy są słabe, ryzykuje on utratę uważności i napotkanie wszystkich niebezpieczeństw, które są tego rezultatem.

Niech twoje hiri i ottappa aktywują w tobie gorliwą energię, byś nieprzerwanie praktykował uważność. Obyś czynił szybkie postępy na Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżce, aż do osiągnięcia Nibbāny.

Uważność jest osłoną rydwanu…

Dla zapewnienia bezpieczeństwa podczas podróży Dhammy rydwan musi mieć osłonę. W czasach Buddhy rydwany robione były z drewna lub innego twardego materiału, ze względu na ochronę przed włóczniami i strzałami. Z czasem poświęcono wiele środków, by rozbudować opancerzenie osłaniające pojazdy bitewne. Współczesne pojazdy są również pokryte metalem dla bezpieczeństwa. Dziś można jeździć, siedząc jak w wygodnym pokoju, podróżujący osłonięty jest od wiatru, gorąca, zimna i słońca. Jeżeli karoseria samochodu chroni cię dobrze przed żywiołami natury, podróżujesz wygodnie bez względu na to, czy na zewnątrz pada śnieg czy deszcz. Wszystkie te przykłady ilustrują funkcjonowanie uważności, która sprawia, że jogini nie są narażani na bezlitosne ataki kilesa. Sati, czyli uważność, jest rodzajem osłony, która daje umysłowi bezpieczeństwo, wygodę i spokój: tak długo jak uważność dostarcza ochrony, kilesa nie mogą się pojawić.

Nikt nie może podróżować bezpiecznie w rydwanie Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki bez tej osłony. Kiedy rydwan jedzie na bitwę, opancerzenie jest decydującym czynnikiem ochraniającym tych, którzy nim jadą. Praktyka vipassany jest bitwą z kilesa, które zdominowały nasze istnienie od niepamiętnych czasów. Potrzeba nam mocnej osłony okalającej nasz rydwan, która chroniłaby nas przed ich bezwzględnymi atakami.

Aby pokonać skazy, trzeba zrozumieć, jak powstają. Tworzą się w powiązaniu z sześcioma obiektami zmysłów. Kiedy nie utrzymujesz uważności u którychkolwiek z sześciu bram zmysłów, możesz łatwo stać się ofiarą pragnień, gniewu, ułudy i innych kilesa.

Kiedy, przykładowo, zachodzi proces widzenia, postrzegane obiekty wchodzą w kontakt ze świadomością widzenia. Jeżeli obiekt jest przyjemny, a ty nie jesteś uważny, zrodzą się pożądliwe myśli. Jeżeli obiekt jest nieprzyjemny, zaatakuje cię niechęć. Jeżeli obiekt jest bez smaku, neutralny, uniesie cię fala ułudy, ale gdy obecna jest uważność, kilesa nie mogą wejść w twój strumień świadomości. Gdy odnotowuje się proces widzenia, sati daje umysłowi szansę zrozumienia prawdziwej natury tego, co się wydarza.

Bezpośrednimi korzyściami płynącymi z uważności jest czystość umysłu, jasność i szczęście. Doświadczamy ich w momencie, gdy tylko pojawi się uważność. Nieobecność kilesa jest czystością. Czystość rodzi jasność i radość. Umysł czysty i jasny może być wykorzystany w dobry sposób.

Niestety przy braku kontroli niekorzystne stany mentalne są częstsze niż korzystne. Gdy tylko chciwość, niechęć i ułuda wkradają się do świadomości, zaczynamy tworzyć szkodliwą kammę, która wyda owoce w tym i w przyszłym życiu. Jednym z rezultatów są ponowne narodziny. Wraz z tym śmierć jest nieunikniona. Pomiędzy narodzinami a śmiercią człowiek będzie tworzyć jeszcze więcej kammy, zarówno zdrowej, jak i niezdrowej, podtrzymując tym cykl. Stąd też nieuważność jest ścieżką prowadzącą do śmierci. Jest przyczyną śmierci na tym świecie, jak też w przyszłym życiu.

Tak więc uważność jest niezbędna do życia, niczym świeże powietrze. Wszystkie oddychające istoty potrzebują go. Jeżeli dostępne jest tylko zanieczyszczone powietrze, wkrótce zaczną nękać je choroby i mogą nawet umrzeć. Uważność jest aż tak istotna. Umysł pozbawiony świeżego powietrza uważności staje się zatęchły, oddech staje się płytki i dławi się nieczystościami.

Osoba oddychająca nieczystym powietrzem może nagle zachorować i bardzo cierpieć, zanim umrze. Gdy nie jesteśmy uważni, wdychamy powietrze zatrute przez kilesa i cierpimy. Gdy pojawi się przyjemny obiekt, przebijani jesteśmy pazurami pożądania. Jeżeli obiekt jest nieprzyjemny, ogarnia nas niechęć. Jeżeli wydaje nam się, że obiekt poniża nas, pożera nas zarozumiałość. Kilesa przychodzą w różnych formach, ale kiedy atakują, zawsze jest tak samo: cierpimy. Czystość umysłu, spokój i szczęście istnieją tylko wtedy, gdy zdołamy usunąć kilesa z umysłu.

Niektóre zanieczyszczenia sprawiają, że oddychające nimi istoty stają się oszołomione i zdezorientowane. Inne zabijają. To samo odnosi się do kilesa. Niektóre ataki są słabe, inne śmiertelne. Można być oszołomionym przyjemnościami zmysłowymi lub umrzeć w wybuchu wściekłości. Nadmiar żądzy może zabić. Chciwość, jeśli folgować jej przez lata, może być przyczyną śmiertelnej choroby. Nadmierna złość może też prowadzić do śmierci, zwłaszcza jeśli ofiara cierpi na chorobę serca. Kilesa są też odpowiedzialne za nerwicę i choroby psychiczne.

Są one bardziej niebezpieczne niż szkodliwe związki chemiczne w powietrzu. Jeśli ktoś umiera z powodu zatrutego powietrza, trucizna pozostanie w jego ciele. Ale ślady kilesa przechodzą do następnego życia, nie wspominając już o negatywnym wpływie na inne istoty. Wdychane przez umysł kilesa prowadzą do kammy, która dojrzeje w przyszłości.

Kiedy uważność jest utrzymywana z chwili na chwilę, umysł stopniowo oczyszcza się, tak jak płuca człowieka, który rzucił palenie, powoli tracą nalot smoły i nikotyny. Czysty umysł łatwo się skupia. Wtedy mądrość ma możliwość rozwoju. Ten proces uzdrawiania zaczyna się od uważności. Gdy oprzesz swoją praktykę na uważności i pogłębisz skupienie, przejdziesz przez różne poziomy wglądu, a twoja mądrość będzie stopniowo wzrastała. W końcu możesz osiągnąć Nibbānę i wtedy kilesa zostaną wykorzenione. W Nibbānie nie ma zanieczyszczeń.

Wartość uważności mogą docenić jedynie ci, którzy doświadczyli korzyści z niej płynących, w swojej własnej praktyce. Kiedy podejmują wysiłek oddychania świeżym powietrzem, dobre zdrowie jest dla nich dowodem na skuteczność ich starań. Podobnie osoba medytująca, która przeszła głębokie doświadczenia, czy nawet osiągnęła Nibbānę, będzie prawdziwie znać wartość uważności.

Właściwy Pogląd jest woźnicą

Bez względu na to, jak wspaniały jest pojazd, bez woźnicy nigdzie nie dojedzie. Podobnie, jak wyjaśnił Buddha, Właściwy Pogląd musi dostarczyć impetu i kierunku naszej duchowej podróży. Pisma wymieniają sześć typów Właściwego Poglądu. W tej mowie Buddha odnosił się do Właściwego Poglądu, który rodzi się w chwili pojawienia się świadomości Szlachetnej Ścieżki. Świadomość Szlachetnej Ścieżki jest jednym z kulminacyjnych wglądów tej praktyki. Omówimy ją poniżej.

Właściwy Pogląd uznający kammę za naszą własność

Pierwszym rodzajem właściwego poglądu jest kammassakatā sammā diṭṭhi, czyli Właściwy Pogląd uznający kammę za naszą własność – gdzie kamma jest oczywiście wszystkimi zdrowymi i niezdrowymi czynami. Nasza koncepcja własności i kontroli nad obiektami materialnymi w zasadzie jest iluzoryczna, ponieważ cała materia jest nietrwała i podlega rozpadowi. Kamma jest naszą jedyną prawdziwą własnością na tym świecie. Musimy zrozumieć, że kamma, dobra czy zła, będzie podążać za nami przez saṃsārę, dając początek odpowiadającym jej dobrym i złym rezultatom. Działa ona na umysł natychmiast, wywołując radość lub smutek, w zależności od tego, czy jest zdrowa, czy niezdrowa. Ma również konsekwencje długoterminowe. Szkodliwa – prowadzi do ponownych narodzin w stanach niedoli i żałości. Najwyższa, zdrowa kamma, prowadzi do uwolnienia z saṃsāry.

Postrzeganie życia w ten sposób daje nam moc wybierania warunków, w jakich chcemy żyć. Tym sposobem Właściwy Pogląd uznający kammę za naszą własność zwany jest światłem świata, ponieważ za jego pomocą widzimy i oceniamy naturę według własnego wyboru. Właściwe zrozumienie kammy jest jak zwrotnica torów kolejowych, na której pociąg może wybrać kierunek, lub jak międzynarodowy port lotniczy z połączeniami do wielu miejsc. Ponieważ my, tak jak wszystkie istoty, chcemy szczęścia, takie zrozumienie kammy stworzy w nas nieodparte pragnienie coraz częstszego rozwijania zdrowych nawyków. Również chcemy uniknąć działania w sposób, który prowadzi do dalszego cierpienia.

Dzięki praktyce szczodrości (dāna) i moralności (sīla) wybiera się ponowne narodziny w dobrych uwarunkowaniach. Taka kamma pomaga kroczyć ścieżką do Nibbāny.

Właściwy Pogląd na jhāny

Praktykujemy skupienie po to, żeby przekroczyć Właściwy Pogląd związany z kammą. To przynosi natychmiastowe korzyści, umożliwiające joginowi życie w spokoju i praktykowanie wchłonięcia przez obiekt obserwacji. Ten drugi typ Właściwego Poglądu to jhāna sammā diṭṭhi, Właściwy Pogląd na jhānę i wchłonięcie. Jest to wiedza, która pojawia się w połączeniu z każdym z ośmiu typów jhāny. Korzyści z Właściwego Poglądu na jhāny są trojakiego rodzaju. Jeśli w momencie śmierci jest się zdolnym utrzymać siły, by osiągnąć wchłonięcie, to dzięki temu można odrodzić się w świecie bogów, gdzie żyje się przez bardzo długi czas, przez wiele eonów i systemów światów. Po drugie, jhāny są podstawą rozwijania silnej vipassany. Jhāny mogą również stać się podstawą rozwijania mocy psychicznych.

Torowanie sobie drogi ku najwyższemu wglądowi: rozwijanie Właściwego Poglądu na vipassanę

Najwięcej czasu i wysiłku poświęcamy rozwijaniu w sobie trzeciego typu Właściwego Poglądu. Jest to vipassana sammā diṭṭhi, Właściwy Pogląd, który pojawia się w rezultacie wglądu vipassany. Kiedy obecne są: wysiłek, uważność i moralność, wtedy owe wglądy rozwijają się naturalnie. Ważne jest, by pamiętać, że Właściwy Pogląd jest czymś więcej niż opinią. Jest to głęboka intuicyjna wiedza, która pochodzi z naszego bezpośredniego widzenia prawdziwej natury rzeczywistości.

W obecnych czasach, kiedy przywódcy państw opuszczają swoje pałace, towarzyszy temu wiele przygotowań. Zanim ruszy kolumna pojazdów, grupy tajnych agentów upewniają się, że droga jest przejezdna i bezpieczna. Agenci sprawdzają, czy nie ma bomb, pilnują, by na chodnikach umieszczone były barierki dla tłumu, ustawiają policjantów na wyznaczonych miejscach i usuwają wszelkie pojazdy, które mogłyby zablokować drogę. Tylko wtedy prezydent opuści oficjalną rezydencję i wsiądzie do samochodu.

Na Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżce, Właściwy Pogląd vipassany jest jak tajna służba. Wgląd w nietrwałość, cierpienie i brak istoty jest tym, co usuwa z drogi wszelkiego rodzaju lgnięcie – lgnięcie do błędnych poglądów i teorii, błędnych koncepcji itd. Ten proces torowania drogi zachodzi na kolejnych poziomach. Gdy wstępne przygotowania są ukończone, wtedy pojawia się Właściwy Pogląd Szlachetnej Ścieżki i rozpoczyna się wykorzenianie kilesa.

Proces eliminacji

W drodze do świadomości Szlachetnej Ścieżki, każde stadium wglądu eliminuje szczególny rodzaj złych poglądów lub błędnych koncepcji dotyczących natury rzeczywistości. Pierwszy wgląd vipassany w naturę zjawisk mentalnych i fizycznych, pokazuje nam, że umysł i materia różnią się od siebie, a życie jest zaledwie nieustannym strumieniem tych dwóch rodzajów zjawisk. W tym momencie porzucamy to, co niepotrzebne, oczyszczamy się z poglądu, który czyni rzeczywistym coś, co rzeczywiste nie jest, tak jak przekonanie o trwałym „ja”.

Drugi wgląd – zrozumienie przyczyny i skutku – eliminuje wszelkie zwątpienie dotyczące tego, czy rzeczy przydarzają się przypadkowo; wiemy, że tak nie jest. Ponadto widzimy, że zdarzenia nie są wywoływane przez żadne zewnętrzne siły.

Pogłębiając medytację, widzimy nietrwałość obiektów i intuicyjnie rozumiemy, że wszystko doświadczone w przeszłości i to, co będzie doświadczane w przyszłości, jest podobnie nietrwałe. Opierając się na tej wiedzy o zmienności i przemijalności, zdajemy sobie sprawę, że nie ma dla nas schronienia i nie możemy na niczym polegać. Tak też pozbywamy się fałszywej idei, że w obiektach tego świata można znaleźć spokój i stabilność. Przytłoczenie przez zjawiska jest naprawdę wielkim cierpieniem i w tej fazie wglądu czujemy to głęboko w sercu.

Z tym przemożnym poczuciem zalęknienia i przytłoczenia łączy się odkrycie, że nikt nie może zapobiec sposobowi, w jaki rzeczy pojawiają się i odchodzą, i że nie można tego kontrolować. Zrodzi się w naszej intuicji przekonanie, że w rzeczach nie ma istoty. Te ostatnie trzy wglądy są początkiem Właściwego Poglądu vipassany, który szczególnie wiąże się z nietrwałością, cierpieniem i brakiem istoty.

Powstawanie Właściwego Poglądu vipassany

Gdy pojawi się Właściwy Pogląd vipassany, rydwan jest gotowy. Trzęsie się nieco, gdy wyrusza w drogę prowadzącą do Nibbāny. Teraz naprawdę możesz obrócić kołami i przyśpieszyć. Osłona jest na swoim miejscu, oparcie zamocowane, a woźnica dobrze usadowiony. Trzeba tylko trochę popchnąć koła i rydwan naprawdę wyrwie do przodu.

Gdy już uzyskasz wgląd w nietrwałość, cierpienie i brak istoty, zobaczysz, że obiekty powstają i zanikają dużo szybciej, znacznie wyraźniej. Z chwili na chwilę powstawanie i zanikanie: w mikrosekundach, nanosekundach – im głębiej wchodzisz, tym szybciej to zauważasz – aż w końcu wcale nie będziesz widział powstawania. Gdziekolwiek spojrzysz, ujrzysz tylko szybkie błyski zanikania. Będziesz miał odczucie, jakby ktoś wyszarpywał ci spod nóg dywan. Owo zanikanie nie jest abstrakcją. Tworzy całe twoje życie.

Wchodzisz coraz głębiej, bardziej zbliżając się do swego celu. Gdy wszystkie te stadia wglądu vipassany zostaną ukończone, Właściwy Pogląd świadomości Szlachetnej Ścieżki przejmie władzę i poprowadzi cię do domu, do bezpiecznej przystani Nibbāny.

Mimo że w obecności wglądów vipassany kilesa nie mają możliwości powstawania, to nie są jeszcze wykorzenione. Mogą być trzymane na dystans, ale wciąż czekają na szansę przejęcia władzy.

Ostateczna pieczęć: osłabienie i wyeliminowanie kilesa

Kilesa zostaną wykorzenione jedynie w momencie zaistnienia Właściwego Poglądu Szlachetnej Ścieżki.

Możesz zastanawiać się, co oznacza pojęcie – wykorzenienie kilesa. Nie można usunąć tych, które już się pojawiły – są przeszłością. Podobnie, nie można usunąć takich, które jeszcze się nie pojawiły – teraz ich nie ma. A nawet w teraźniejszości kilesa powstają i zanikają, jak więc można je wykorzenić? Tym, co jest usuwane, są utajone lub potencjalne kilesa. Są dwa ich typy, jeden połączony z obiektami i drugi połączony z kontynua-cją istnienia. Pierwszy typ powstaje, kiedy zachodzą dogodne warunki, to znaczy, w połączeniu z mentalnymi lub fizycznymi obiektami i pod nieobecność uważności. Jeżeli jakiś obiekt zaczyna dominować i brak jest uważności potrzebnej do tego, by kontakt pomiędzy umysłem a obiektem był wyraźny i czysty, wtedy uśpione kilesa budzą się. Zaczynają się manifestować, ale gdy się jest uważnym, warunek ten nie jest spełniony i kilesa są utrzymywane na dystans.

Drugi typ to kilesa uśpione, które pozostają ukryte w strumieniu świadomości przez całą podróż przez saṃsārę. Ten typ można usunąć jedynie poprzez świadomość Szlachetnej Ścieżki.

W dawnych czasach, kiedy pacjenci cierpieli na malarię, leczeni byli dwoma rodzajami lekarstw. Chorzy na malarię przechodzą powtarzający się cykl zmian temperatury. Mniej więcej co dwa dni wysoka gorączka przechodzi w napady zimna. Pierwszy rodzaj leczenia zmniejsza ekstrema temperatury. Wzmacnia pacjenta i osłabia bakterie malarii. W końcu, gdy cykle gorączki i zimna wyrównują się, podawana jest dawka silnego lekarstwa. Teraz, gdy pacjent jest silniejszy, a bakterie dużo słabsze, malaria może zostać całkowicie zniszczona.

Wstępny etap leczenia jest podobny do wglądu vipassany, który osłabia kilesa. Dawką uderzeniową jest świadomość Szlachetnej Ścieżki wykorzeniającą kilesa raz na zawsze.

Innym przykładem jest proces oficjalnego załatwiania dokumentu przez machinę biurokratyczną. Może zabrać to cały dzień. Najpierw idzie się na parter i rozmawia z recepcjonistką. Ona wysyła cię na pierwsze piętro po dokument i podpis. Wydział X wysyła cię do wydziału Y. Przedkładasz dokument i otrzymujesz plik formularzy do wypełnienia. Potem czekasz na odpowiednią osobę, która ma to podpisać. Przez cały dzień przechodzisz przez różne stadia, z jednego poziomu na drugi, wypełniając formularze i zdobywając podpisy. Zebranie wszystkiego zajmuje wiele czasu. W końcu docierasz na szczyt i w sekundę zdobywasz końcowy podpis. Twój dokument jest teraz poświadczony, ale musiałeś przejść przez wszystkie szczeble biurokracji.

W vipassanie jest podobnie. Jest tam mnóstwo biurokracji. Świadomość Szlachetnej Ścieżki przychodzi o wiele szybciej, niż naczelny urzędnik składa podpis, ale musisz na to zapracować. Kiedy wszystko jest w porządku, pojawia się Szlachetna Ścieżka Właściwego Poglądu i poświadcza, że wszystkie kilesa zostały wykorzenione.

Pierwszą część wglądu vipassany można nazwać ścieżką robotnika. Aby ją ukończyć, musisz solidnie pracować, bez wykręcania się. Świadomość Szlachetnej Ścieżki jest jak szef zlecający pracę. Nie może on podpisać pustej kartki, na której wstępny proces nie został ukończony.

Właściwy Pogląd na Szlachetną Ścieżkę i Szlachetny Owoc: wygaszanie ognia skaz, zalewanie popiołu wodą
Kiedy wglądy vipassany są ukończone, świadomość Szlachetnej Ścieżki zrodzi się automatycznie, a za nią świadomość Szlachetnego Owocu. W języku pāḷijskim, te stany świadomości zwane są magga i phala. Właściwy Pogląd Szlachetnej Ścieżki i Właściwy Pogląd Szlachetnego Owocu, elementy dwóch powyższych świadomości, są czwartym i piątym rodzajem Właściwego Poglądu (z listy sześciu).

Kiedy rodzi się świadomość Szlachetnej Ścieżki, jej Właściwy Pogląd wykorzenia grupę kilesa powodującą odrodzenie w niższych światach, stanach niedoli i żałości. Odnosi się to do świata piekieł, świata zwierzęcego i świata głodnych duchów. Natychmiast po tym rodzi się świadomość Szlachetnego Owocu, która jest częścią Właściwego Poglądu Szlachetnego Owocu. Można by zapytać, jaka jest jej rola, skoro uśpione kilesa zostały już wykorzenione. Właściwy Pogląd Owocu po prostu ochładza skazy. Ogień może się wypalać, ale nadal pozostawia żar i ciepły popiół. Właściwy Pogląd Szlachetnego Owocu rozpryskuje wodę na żarzące się węgle.

Właściwy Pogląd na wiedzę wynikającą z przeglądu praktyki

Szóstym i ostatnim rodzajem Właściwego Poglądu jest wiedza wynikająca z przeglądu praktyki. Pojawia się ona „tuż za” świadomością Owocu i doświadczeniem Nibbāny. Dokonuje przeglądu pięciu rzeczy: zaistnienia świadomości Ścieżki i świadomości Owocu, samej Nibbāny jako obiektu świadomości, kilesa, które zostały wykorzenione i tych, które jeszcze nie zostały wykorzenione. Poza tym nie służy żadnej innej ważnej funkcji.

Mówi się, że pierwszy rodzaj Właściwego Poglądu, kammasaka sammā diṭṭhi, jest wieczny. Znaczy to, że nigdy nie zniknie. Ten świat może lec w gruzach, zostać zniszczony, ale zawsze będą istniały istoty, być może w innych systemach światów, które będą miały Właściwy Pogląd uznający kammę za swoją własność.

Ludzie, którzy nawet nie próbują docenić różnic pomiędzy zdrową i niezdrową kammą, są dalecy od wszelkiego światła. Można ich przyrównać do dziecka, które jest niewidome od urodzenia: nie widzi w łonie matki i nie widzi, gdy się narodzi. Jeśli takie dziecko dorośnie, nadal nie będzie widziało na tyle dobrze, aby chodzić bez przewodnika. Ktoś, kto jest niewidomy i nie ma przewodnika, będzie miał wiele wypadków.

Właściwy Pogląd na jhāny będzie zawsze obecny, tak długo, jak ludzie będą praktykować i osiągać jhāny. Nauki Buddhy nie muszą kwitnąć, ale zawsze będzie ktoś, kto będzie praktykował skupienie i wchłonięcie.

Jednak pozostałe typy właściwego poglądu będą obecne, jedynie, gdy nauki Buddhy pozostaną żywe. Od czasów Gotamy Buddhy, aż do dziś, jego nauki kwitną. Są znane na całym świecie. Nawet w krajach niebuddyjskich istnieją grupy lub instytucje oparte na jego naukach. Osoba, która zadowoli się tylko Właściwym Poglądem na kammę i jhāny, nie będzie miała dostępu do światła Dhammy. Może ona być rozświetlona przez światło świata, ale nie przez światło Buddhy. Pozostałe cztery typy Właściwego Poglądu, od Właściwego Poglądu vipassany po Właściwy Pogląd przeglądu zawierają światło nauk Buddhy.

Kiedy jogin potrafi rozróżnić umysł i materię, uwalnia się od ułudy „ja” i pierwsza zasłona niewiedzy zostaje odsłonięta. Mówimy, że światło Dhammy zajaśniało nad świadomością. Ale jest jeszcze więcej warstw do usunięcia. Drugą warstwą ignorancji jest opinia, że rzeczy zdarzają się chaotycznie i przypadkowo. Ta zasłona zostaje usunięta przez wgląd w przyczynę i skutek. Kiedy jogin widzi przyczynę i skutek, wtedy światło w jego umyśle świeci nieco jaśniej. Nie powinien się tym zadowalać, ponieważ umysł nadal jest zaciemniony nieznajomością nietrwałości, cierpienia i braku „ja”. Aby rozjaśnić tę ciemność, jogin musi pracować bardziej wytrwale, cierpliwie obserwując, jak rzeczy pojawiają się, wyostrzając uważność, pogłębiając skupienie. Wtedy mądrość rozwinie się naturalnie.

Teraz jogin widzi, że nie sposób znaleźć schronienia w nietrwałych zjawiskach. To przynosi głębokie rozczarowanie, ale wewnętrzne światło jest jaśniejsze. Jogin jasno zdaje sobie sprawę z cierpienia i braku istoty w zjawiskach. Na tym etapie pozostaje tylko jedna zasłona przykrywająca doświadczenie Nibbāny i może ją usunąć jedynie świadomość Szlachetnej Ścieżki. Teraz światło nauk Buddhy naprawdę zaczyna świecić!

Jeżeli rozwiniesz wszystkie sześć rodzajów Właściwego Poglądu, będziesz promienny. Nigdy nie zgubisz światła mądrości, bez względu na to, dokąd pójdziesz w swych przyszłych wędrówkach. Wręcz przeciwnie, mądrość będzie świecić jeszcze jaśniej w tobie, w czasie twojej wędrówki przez saṃsārę. W końcu nastąpi wielki fajerwerk arahatta magga phala, świadomości Szlachetnej Ścieżki i Owocu, końcowego stanu Przebudzenia.

Przejęcie rydwanu

Każdy, kobieta czy mężczyzna, kto posiada taki rydwan i prowadzi go dobrze, bez wątpienia osiągnie Nibbānę.

Mówi się, że gdy mnich-deva usłyszał mowę na temat rydwanu, zrozumiał puentę Buddhy i natychmiast stał się sotāpanna, czyli wchodzącym w strumień. Wziął w posiadanie ten wspaniały rydwan zwany Szlachetną Ośmioraką Ścieżką. Mimo że celem mowy Buddhy było doprowadzenie go do stanu arahanta, deva nie miał jeszcze potencjału do osiągnięcia ostatecznego Przebudzenia. Dzięki swoim predyspozycjom mógł jedynie osiągnąć stan wejścia w strumień.

Korzyści wejścia w strumień: zatrzymanie saṃsāry

W tym pierwszym stadium Przebudzenia człowiek uwalnia się od niebezpieczeństwa upadku do stanu niedoli. Sutty mówią, że zostają wykorzenione trzy kilesa: błędny pogląd, zwątpienie i przywiązanie do błędnych praktyk. W komentarzu do tej listy dodano kilesa zazdrości i skąpstwa.

Można bezpiecznie założyć, że ów deva w swym poprzednim życiu mnicha zyskał wgląd w naturę umysłu i materii. W tamtej chwili uwolnił się od fałszywego przekonania, że istnieje w człowieku jakaś istota, jakieś „ja”. Jednakże to porzucenie błędnego przekonania było tylko chwilowe. Dopiero pierwsze wejrzenie w Nibbānę zupełnie zmieniło jego przekonanie. Ktoś, kto doświadczył wejścia w strumień, nie wierzy już w złudzenia o istocie zamieszkującej ciało.

Drugi typ wykorzenionych skaz jest blisko powiązany z błędnym przekonaniem. Gdy nie zrozumiało się poprawnie natury rzeczy, trudno jest dojść do zdecydowanego wniosku na temat tego, co jest właściwe, a co nie. Osoba stojąca na rozdrożu lub ktoś, kto nagle odkrywa, że zgubił drogę, nie wie, w którą stronę pójść. Ten dylemat potrafi być ogłupiający i niszczący.

Kiedy jogin widzi mechanizm przyczyny i skutku, chwilowo porzuca zwątpienie. Widzi, że Dhamma jest prawdą, umysł i materia są uwarunkowane i że nie ma na świecie niczego, co nie byłoby uwarunkowane. Jednakże ten brak wątpliwości trwa tylko tak długo, jak długo utrzymywana jest uważność i wgląd. Końcowa, niezachwiana wiara w skuteczność i autentyczność Dhammy przychodzi jedynie, gdy ktoś dochodzi do kresu Ośmiorakiej Ścieżki, do Nibbāny. Jogin, który kroczy śladami Buddhy do końca ścieżki, będzie również miał wiarę w niego i w innych Szlachetnych, którzy osiągnęli ten sam cel, w ten sam sposób.

Trzecią skazą wykorzenioną przez sotāpanna, czyli wchodzącego w strumień, jest wiara w błędne praktyki. To zrozumienie jest dość jasne w ogólnym sensie i może być lepiej zrozumiane, jeśli zbadać go z punktu widzenia Czterech Szlachetnych Prawd. Ktoś, kto stara się osiągnąć stan wchodzącego w strumień, rozwija praktykę Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki. Na początku uczy się zrozumienia pierwszej Szlachetnej Prawdy – że wszystkie rzeczy są niezadowalające. Umysł i materia są cierpieniem. Wstępny rozwój jogina polega na obserwowaniu rzeczy przywołujących cierpienie. Kiedy pierwsza Szlachetna Prawda jest widziana w pełni, wtedy pozostałe trzy osiągane lub realizowane są automatycznie. Oznacza to porzucenie pożądania, czyli drugą Szlachetną Prawdę; porzucenie cierpienia – trzecią Szlachetną Prawdę i rozwijanie Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki, czyli czwartą Szlachetną Prawdę.

Wstępna lub ziemska część Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki jest rozwijana w każdej chwili uważności. W pewnym momencie dojrzewa w ponadświatową wiedzę. A więc osiągając Nibbānę, ów deva wiedział, że praktyka ta była jedyną drogą do osiągnięcia Nibbāny, wiedział, że doświadczył prawdziwego zakończenia cierpienia – tego, co nieuwarunkowane i że nie ma innej Nibbāny. Wszyscy jogini mają w tym momencie podobne odczucia.

Szlachetna Ośmioraka Ścieżka jest jedyną drogą prowadzącą do Nibbāny. To zrozumienie jest bardzo głębokie i można je osiągnąć dzięki praktyce. Wraz z tym zrozumieniem wchodzący w strumień uwalnia się od wiary w skuteczność innych metod praktyki – takich, które pozbawione są elementów Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki.

W komentarzach mówi się o dwóch innych kilesa, które są wykorzeniane. Są to issā, czyli zazdrość – pragnienie, by inni nie byli szczęśliwi i by im się nie powodziło oraz macchariya, czyli skąpstwo – niechęć spowodowana tym, że inni są tak szczęśliwi, jak my. Osobiście nie zgadzam się z tym komentarzem. Oba wymienione stany umysłowe należą do kategorii dosa, gniewu lub niechęci. Według kanonu sutt wypowiedzianych przez Buddhę, wchodzący w strumień wykorzenia jedynie te skalania, które nie mają powiązania z gniewem i niechęcią. Niemniej, skoro potencjał do narodzin w niższych stanach został wykorzeniony, atak zazdrości i skąpstwa na wchodzącego w strumień nie będzie tak silny, aby spowodować odrodzenie się w niższym świecie.

Interesujący komentarz znajduje się w Visuddhi Magga, która jest pracą niekanoniczną, ale traktowana jest z dużym szacunkiem. Bazując na odniesieniach Visuddhi Magga, przyznaję, że wchodzący w strumień nadal mogą być atakowani przez chciwość, niechęć i nadal ulegają zarozumiałości i dumie. Niemniej, skoro świadomość Szlachetnej Ścieżki wykorzeniła kilesa, które prowadzą do stanów niedoli, można bezpiecznie wnioskować, że wchodzący w strumień wolny jest od kilesa, które byłyby na tyle silne, aby prowadzić do takich narodzin.

Visuddhi Magga również podkreśla, że wchodzący w strumień zdołał zatrzymać saṃsārę. Tak długo, jak ktoś nie osiąga pierwszego stopnia Przebudzenia, musi powtarzać egzystencję w bezkresnym kole saṃsāry. Zasięg saṃsāry jest ogromny – idziesz dalej i dalej. Ale wchodzący w strumień ma przed sobą maksymalnie siedem kolejnych wcieleń, zanim osiągnie całkowite Przebudzenie jako arahant. Czym jest siedem wcieleń w porównaniu z niezliczonością kolejnych egzystencji? Dla celów praktycznych możemy powiedzieć, że ocean wysechł.

Niezdrowa kamma może pojawić się tylko pod wpływem niewiedzy i pożądania. Kiedy pewien ich poziom zniknie, znika również potencjał powodujący niezdrowe efekty, jak ponowne narodziny w stanach niedoli. Nie ma granic zła, które ludzie mogą wyrządzać, kiedy są bezlitośnie atakowani przez kilesa błędnego poglądu dotyczącego „ja” i przez zwątpienie w Ścieżkę i kammę. Potworności, jakie popełniają, prowadzą bez wątpienia do niższych światów. Nie posiadając tych kilesa, wchodzący w strumień nie będzie już popełniał przerażających czynów, które mogą prowadzić do takich narodzin. Ponadto jego kamma, która mogła prowadzić do niefortunnych narodzin, odcinana jest w chwili osiągnięcia świadomości Szlachetnej Ścieżki. Wchodzący w strumień nie musi już obawiać się intensywnego cierpienia.

Niezbywalna własność Szlachetnych

Kolejną korzyścią wejścia w strumień jest zdanie sobie sprawy z siedmiorakiej własności Szlachetnych. Szlachetni są osobami oczyszczonymi, którzy uzyskali jeden z czterech poziomów Przebudzenia. Ich własnością są wiara, moralność, hiri, ottappa, zdolność uczenia się, szczodrość i mądrość.

Wiara jest trwałym i niezniszczalnym zaufaniem Buddzie, Dhammie i Saṅdze. Jest niezachwiana dzięki bezpośredniemu doświadczeniu i realizacji. Szlachetny nigdy nie da się w żaden sposób przekupić czy skorumpować, żeby porzucić Buddhę, Dhammę czy Saṅghę. Bez względu na słodkie, sprytne czy przerażające środki, jakie mogą być zastosowane, Szlachetny nigdy nie da się przekonać do porzucenia swojej wiedzy.

Moralność to czystość zachowania zgodna z pięcioma wskazaniami. Mówi się, że wchodzący w strumień nie jest zdolny do ich celowego złamania, niezdolny do jakiejkolwiek złej myśli czy czynu prowadzącego do odrodzenia się w stanie niedoli. Wchodzący w strumień będzie wolny od potrójnego niemoralnego zachowania manifestującego się przez ciało, będzie w większości wolny od złej mowy, będzie wolny od błędnego sposobu życia i w końcu będzie wolny od niewłaściwych efektów praktykowania nieprawidłowej ścieżki duchowej.

Trzecią i czwartą cechę, hiri i ottappa, omówiliśmy wcześniej. Wchodzący w strumień ma te dwie cechy sumienia bardzo silnie rozwinięte i dlatego nie będzie zdolny do popełniania złych czynów.

Piąta własność, zdolność uczenia się, odnosi się do teorii medytacji oraz do praktycznego zrozumienia, jak należy medytować. Wchodzący w strumień jest naprawdę uczony, jak działa mechanizm kroczenia Szlachetną Ośmioraką Ścieżką w kierunku Nibbāny.

Cāga, zazwyczaj tłumaczona jako szczodrość, właściwie oznacza zaniechanie. Wchodzący w strumień porzuca wszystkie kilesa wywołujące efekty w niższych światach. Ponadto będzie hojny (dāna) – jego szczodrość będzie ciągła i bardzo prawdziwa.

Ostatnią własnością jest mądrość. Odnosi się do wglądu vipassany. Praktyka wchodzącego w strumień wolna będzie od złej uważności i złej koncentracji. Będzie on też wolny od bardzo wybuchowych kilesa, które eksplodują wewnątrz i manifestują się fizycznie, wokalnie lub mentalnie, ponadto będzie wolny od lęku przed złym odrodzeniem.

Osobisty spokój jest rzeczą najwyższej wagi. Można go osiągnąć dzięki wolności od strachu. Jeżeli wielu ludzi będzie zdolnych do odkrycia w sobie takiego spokoju – jeżeli wielu ludzi będzie miało go w sobie – to wyobraź sobie, jak dobroczynne byłoby to dla pokoju na świecie. Światowy pokój może zacząć się tylko od wewnątrz.

Prawdziwe dziecko Buddhy

Prawdziwą korzyścią wejścia w strumień jest to, że wchodzący staje się prawdziwym dzieckiem Buddhy. Wielu jest pełnych poświęcenia. Mogą mieć wielką wiarę i składać codziennie hołd Potrójnemu Klejnotowi: Buddzie, Dhammie i Saṅdze, ale na skutek okoliczności zawsze może się zdarzyć, że osoba taka porzuci wiarę. On czy ona może urodzić się bez niej. Możesz być święty i dobroduszny w tym życiu, ale w następnym możesz okazać się łotrem. Nie ma pewności, aż nie osiągniesz pierwszego stopnia Przebudzenia i staniesz się córką lub synem Buddhy.

Pāḷijski termin użyty w Visuddhi Magga – orasa putta znaczy prawdziwy, dojrzały, „pełnokrwisty” dziedzic. Słowo putta często tłumaczy się jako syn, ale właściwie jest to ogólny termin na określenie potomka, syna lub córki.

Visuddhi Magga mówi o setkach innych korzyści wejścia w strumień, w rzeczywistości są niezliczone. Wchodzący w strumień jest całkowicie oddany Dhammie, bardzo zainteresuje go słuchanie prawdziwej Dhammy i potrafi zrozumieć taką, która jest głęboka i niełatwa do uchwycenia przez innych. Kiedy wchodzący w strumień słyszy dobrze przekazaną mowę, wypełnia go radość i uniesienie.

Ponieważ sotāpanna wszedł w strumień, jego serce zawsze będzie z Dhammą. Wykonując swoje obowiązki w świecie, wchodzący w strumień będzie jak matka krowa, która je trawę i bez przerwy obserwuje swojego cielaczka. Serce sotāpanny skłania się ku Dhammie, ale nie porzuca on ziemskich obowiązków. Wchodzący w strumień bardzo łatwo potrafią się skupiać, jeśli wkładają duży wysiłek w medytację, pragnąc pójść dalej ścieżką.

Pojazd dla wszystkich, pojazd, który nigdy się nie psuje

Buddha powiedział, że osiągnięcia w medytacji nie są zależne od płci. Zarówno mężczyzna, jak i kobieta mogą zaufać temu rydwanowi, który powiezie jego czy ją do Nibbāny. Rydwan był i jest osiągalny dla wszystkich.

We współczesnym świecie dostępna jest ogromna ilość pojazdów. W dziedzinie transportu pojawiają się coraz nowsze wynalazki. Ludzie mogą podróżować po ziemi, morzu i w powietrzu. Zwykła osoba jest w stanie bez większego kłopotu odbyć podróż dookoła świata. Człowiek spacerował po Księżycu. Statki kosmiczne podróżują do innych planet, a nawet dalej.

Jednak bez względu na to, jak daleko pojazdy przemierzają przestrzeń kosmiczną, nie ma szans na to, aby przybliżyły nas do Nibbāny. Gdyby rzeczywiście istniał pojazd zatrzymujący się w Nibbānie, chciałbym go mieć. Niestety, nie widziałem ogłoszenia ani nie słyszałem o takim nadzwyczajnym środku lokomocji, który by mógł zawieźć kogoś do bezpiecznej przystani Nibbāny.

Bez względu na to, jak zawansowana jest technologia, nie ma gwarancji, że jakiś pojazd jest bezpieczny. Śmiertelne wypadki zdarzają się na lądzie, w wodzie, w powietrzu i w przestrzeni kosmicznej. Wielu ludzi zginęło w ten sposób. Nie sugeruję, że te pojazdy są bezużyteczne. Po prostu nie dają gwarancji bezpieczeństwa. Jedynym pojazdem ze stuprocentową gwarancją jest Szlachetna Ośmioraka Ścieżka.

Współczesne samochody zapewniają wysoki standard i duże bezpieczeństwo. Jeśli jesteś bogaty, stać cię na niesłychanie wygodne, szybkie i luksusowe auto i możesz je mieć, kiedy zechcesz. Jeśli nie jesteś bogaty, możesz wziąć pożyczkę lub wynająć na krótki czas limuzynę lub samochód sportowy, lub możesz korzystać z transportu publicznego. Nawet jeśli jesteś biedny, zawsze możesz stanąć na poboczu i łapać autostop.

Jednakże nie ma gwarancji, że pojazd będzie działał bez zarzutu, nawet jeśli jest to twój własny samochód. Musisz go zatankować, dokonywać przeglądów, naprawiać, gdy się zepsuje – jest wiele rzeczy, które trzeba zrobić. Każdy samochód zostanie pewnego dnia odholowany na złom, a im częściej będziesz go używał, tym szybciej to nastąpi.

Dobrze byłoby wyprodukować pojazd do Nibbāny z tym samym wyrafinowanym i wysokim standardem, ponieważ on nigdy się nie psuje. Jak dobrze byłoby, gdyby był dostępny dla zwykłych ludzi! Wyobraź sobie, jaki spokojny byłby świat, gdyby każdy posiadał pojazd do Nibbāny. Taki pojazd prowadziłby do czegoś bezcennego. Nibbāny nie można kupić, bez względu na to, jak jesteś bogaty ani nie można jej wynająć. Jeśli ma należeć do ciebie, musisz na nią zapracować. Tylko wtedy, gdy stanie się twoją własnością, będzie użyteczna.

Większość pojazdów na tym świecie jest produkowana standardowo. Pochodzą z fabryk. Ale pojazd prowadzący do Nibbāny trzeba zrobić samemu. Jest to zestaw „zrób to sam”. Na początku musisz mieć wiarę, że Nibbāna jest w twoim zasięgu i wiarę w ścieżkę, która prowadzi cię ku twojemu celowi. Musisz też mieć motywację, szczere i oddane pragnienie walki o swój cel. Ale sama motywacja nie zaprowadzi cię daleko, jeśli nie będziesz działał. Musisz pracować, starać się być uważnym, wytrwałym i wytrzymałym chwila po chwili, tak aby rozwinęło się skupienie i mądrość mogła zakwitnąć oraz dojrzeć.

Czyż nie byłoby to piękne, gdyby Szlachetna Ośmioraka Ścieżka była produkowana na taśmie montażowej? Niestety nie jest i dlatego sam musisz ją wykonać. Musisz uzbroić się w wiarę i silne pragnienie osiągnięcia celu. Zamierzasz praktykować na dobre i złe, przechodząc przez trudności, zmęczenie i napięcia w zmaganiach, aby złożyć swój pojazd. Wkładasz energię w to, by ruszył. Próbujesz utrzymać osłonę, czyli uważność, w nieskazitelnym stanie. Zamocowujesz solidnie oparcie złożone z hiri i ottappa, tak byś mógł się na nim wesprzeć. Uczysz woźnicę, aby jechał prosto. W końcu, po przejściu przez różne stadia wglądu, bierzesz w posiadanie pojazd sotāpatti magga – świadomość Szlachetnej Ścieżki wchodzącego w strumień. Kiedy stanie się twoją własnością, będziesz miał bardzo łatwy i wygodny dostęp do Nibbāny.

Gdy pojazd wchodzącego w strumień zostanie ukończony, nigdy się nie zużyje ani nie popsuje. Jest inny od pojazdów obecnie dostępnych na tej planecie. Nie musisz oliwić ani smarować, naprawiać czy wymieniać części. Im bardziej go zużyjesz, tym stanie się silniejszy i doskonalszy. Nigdy nie ulega wypadkom. Kiedy nim podróżujesz, masz stuprocentową gwarancję bezpieczeństwa.

Dopóki żyjemy na tej ziemi, będziemy podlegać wzlotom i upadkom, i zmiennym kolejom życia. Czasami sprawy idą gładko i dobrze, a czasami rozczarowanie i zniechęcenie, cierpienie i żal przejmują kontrolę. Ale ktoś, kto wziął w posiadanie ten pojazd wchodzącego w strumień, płynie gładko przez trudne czasy i nie folguje sobie zbytnio w dobrych czasach. Bramy niedoli są zamknięte i on czy ona zawsze będą mieć wolny wstęp do bezpiecznej przystani Nibbāny.

Nie da się wyśpiewać wszystkich pochwał dla tego wspaniałego pojazdu, ale bądź pewny, że jeżeli naprawdę go zbudujesz i weźmiesz w posiadanie, dostąpisz spełnienia w życiu.

Proszę, nie ulegaj żadnym myślom o poddaniu się, ale raczej daj z siebie całą energię i cały wysiłek, jaki masz. Zmagaj się, by zmontować ten pojazd i wziąć go bezpiecznie w posiadanie.

Bramy niedoli są zamknięte

Podstawowy kształt tego rydwanu, tego pojazdu Dhammy, został po raz pierwszy ujawniony przez Buddhę około 2600 lat temu lub wcześniej w mowie zwanej Wprawieniem w ruch koła Dhammy, pierwszej po osiągnięciu Przebudzenia.

Zanim pojawił się Buddha, świat żył w zupełnej ciemności, w nieznajomości Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki. Pustelnicy i mnisi, mędrcy i filozofowie, wszyscy utrzymywali swoje opinie, spekulacje i teorie na temat prawdy.

Wtedy, tak jak i teraz, niektórzy wierzyli, że Nibbāna jest szczęściem przyjemności zmysłowych i pogrążali się w nich. Inni patrzyli na to zachowanie z dezaprobatą i umartwiali się. Pozbawiali ciała wygody i przyjemności, uważając, że postępują szlachetnie. Ogólnie rzecz biorąc, ludzie żyli ułudą. Nie mieli dostępu do prawdy, więc ich przekonania i czyny były uwarunkowane. Każdy miał swój pogląd czy opinię i bazując na niej, robił tysiące różnych rzeczy.

Buddha nie akceptował ani nurzania się w przyjemnościach zmysłów, ani ascetyzmu. Jego droga jest po środku, nie skłania się ku żadnemu ekstremum. Kiedy ujawnił istotom Szlachetną Ośmioraką Ścieżkę, mogła się zrodzić prawdziwa wiara mająca swoją podstawę w prawdzie o egzystencji. Wiara mogła się oprzeć na tym, co prawdziwe, nie tylko na ideach.

Wiara ma wielki wpływ na świadomość, dlatego jest jednym z czynników wzmacniających. Dzięki wierze może zaistnieć wysiłek. Wiara budzi motywację w praktyce i staje się podstawą wszystkich innych dhamm, takich jak skupienie i mądrość. Kiedy Buddha po raz pierwszy ujawnił Szlachetną Ośmioraką Ścieżkę, wprawił w ruch czynniki wzmacniające. Ten pogląd na dhammy zaistniał w sercach innych istot i prawdziwa wolność i szczęście stały się osiągalne.

Oby twoja wiara w praktykę była szczera i głęboka. Oby stała się podstawą do osiągnięcia najwyższego wyzwolenia.

Artykuły o podobnej tematyce:

Sprawdź też TERMINOLOGIĘ


Poleć nas i podziel się tym artykułem z innymi: Facebook

Tytuł oryginału: In This Very Life. The Liberation Teachings of the Buddha
Źródło: © Suddhamma Foundation 1991
Polskie wydanie: Alma Yoray
Copyright: Rony Epstein 2016
Dla upamiętnienia Almy Yoray

Tłumaczenie: Marek Tarnowski, Anna Klegon, Barbara Bolibok, Zbigniew Molski
Redakcja: Agnieszka Dacuń-Skowronek, Alicja M. Lewińska, Krystyna Szczepaniak, Marcin Fabjański
Redakcja II wydania: Alicja Brylińska, Piotr Jagodziński
Digitalizacja: Jacek Wosiński
Skład: Monika Zapisek

Image0001%20%281%29.png


Redakcja portalu tłumaczeń buddyjskich: http://SASANA.PL/