BEZSTRONNOŚĆ: SIÓDMY CZYNNIK OŚWIECENIA

Być może Organizacji Narodów Zjednoczonych powinna zostać nadana nowa nazwa. Gdyby została nazwana Organizacją Bezstronności, przypomniałoby to zasiadającym w niej delegatom o tym stanie umysłu, który jest najważniejszy podczas negocjacji, szczególnie w przypadku poważnych zagadnień. Każdy człowiek podejmujący decyzje powinien być bezstronny w obliczu trudnych problemów.

Upekkhā, słowo w języku palijskim, zazwyczaj tłumaczy się jako bezstronność i w istocie odnosi się ono do zrównoważenia energii. Jest to taki stan umysłu, w którym pozostaje on pośrodku, nie skłania się ani w jedną, ani w drugą stronę. Bezstronność można osiągnąć zarówno w zwykłym życiu, w którym codziennie podejmujemy jakieś decyzje, jak i w wyniku medytacji.

Godzenie wewnętrznych sporów

W trakcie medytacji rywalizują ze sobą różne stany umysłu. Wiara stara się zapanować nad tym, co jest jej dopełnieniem - nad inteligencją i mądrością. I na odwrót. To samo dotyczy wysiłku i koncentracji. Wśród praktykujących medytację utrzymuje się powszechne przekonanie, że aby dokonać postępów w praktyce, trzeba zachować równowagę między tymi parami stanów mentalnych.

Na początku odosobnienia może cię ponosić entuzjazm i ambicja. Kiedy tylko usiądziesz, natychmiast przystępujesz do obserwacji wznoszenia i opanowania brzucha lub innego przedmiotu, który pojawi się w polu twojej świadomości. Z powodu nadmiernego wysiłku twój umysł może ledwie przemknąć się po przedmiocie albo stracić go. Jego brak może cię denerwować, gdyż czujesz, że starasz się z całych sił, a nic ci się nie udaje.

Być może odkryjesz, że będziesz w stanie dostosować się do rytmu tego, co się dzieje. Kiedy obserwujesz wznoszenie i opadanie brzucha, umysł dostosowuje się do tego procesu i podąża za nim. Po chwili jest to już łatwe, więc zaczynasz się nieco relaksować. Wydaje ci się, że nie trzeba żadnego wysiłku, ale jeżeli będziesz niedbały, do umysłu zakradną się lenistwo i senność i zapanują nad tobą.

Czasami jogin może dobrze odróżniać umysł od materii i widzieć powiązania między nimi.
Ledwo poczuje smak Dhammy i już wpada w ekscytację. Pełen wiary pragnie opowiedzieć przyjaciołom lub rodzicom o tej wspaniałej prawdzie, którą dopiero co odkrył. Z powodu wiary wyobraźnia i planowanie nabierają pędu. Przy tak wielkim myśleniu i emocjach praktyka grzęźnie w martwym punkcie. Taka kolejność zdarzeń jest czymś symptomatycznym przy nadmiernej wierze.

Inny jogin może mieć taki sam intuicyjny wgląd, ale zamiast pragnąć zagłębić się w Dhammę, zaczyna interpretować swoje doświadczenie. Można powiedzieć, że ten typ joginów robi z igły widły. Każda drobna rzecz, jaką jogin postrzega, jest interpretowana w świetle literatury medytacyjnej, którą dana osoba czyta. Powstają różne myśli i refleksje i blokują one praktykę. Takie są symptomy nadmiaru inteligencji.

Wielu joginów, zanim cokolwiek zaakceptuje, przejawia tendencję do sprawdzania i badania wszystkiego. Są dumni ze swoich umiejętności rozróżnienia. Kiedy przychodzą medytować, zawsze sprawdzają w intelektualny sposób słuszność tego, co robią, rozumowaniem intelektualnym weryfikują praktykę. Jeżeli jogini popadną w taki schemat, zawsze będą padać łupem wątpliwości. Krążąc bez końca na karuzeli zwątpienia, nigdy nie uczynią żadnych postępów.

Po usłyszeniu, jaka jest metoda praktyki, albo po wypróbowaniu jakiejś metody i stwierdzeniu, że jest skuteczna, trzeba całkowicie podporządkować się instrukcjom. Tylko wtedy można dokonać szybkich postępów. Jogini są jak żołnierze toczący bitwę. Przebywają na pierwszej linii frontu i nie mają czasu, żeby roztrząsać albo kwestionować otrzymane rozkazy. Każdy pochodzący z góry rozkaz musi być wykonany bez żadnych pytań, tylko w ten sposób można wygrać bitwę. Oczywiście nie namawiam cię, żebyś poddał się całkowicie, ze ślepym posłuszeństwem. Do momentu, w którym pojawianie i przemijanie zjawisk jest jasno postrzegane, praktyka każdego jogina będzie nierówna i niepewna, gdyż nie ma jeszcze równowagi między wiarą, mądrością, energią i koncentracją. Jednakże kiedy przeszkody tworzone przez brak równowagi zostaną pokonane, jogin zaś zwyczajnie może obserwować szybkie powstawanie i przemijanie zjawisk, ustali się równowaga między energią a koncentracją oraz wiarą i mądrością. Wówczas mówimy, że jogin osiągnął opierający się na tych czterech czynnikach stan zrównoważenia. Może się wtedy wydawać, że notowanie zjawisk albo uważność przychodzą samoistnie i bez wysiłku.

Umysł zrównoważony jest jak powóz ciągnięty przez dwa konie o takiej samej sile. Kiedy obydwa biegną, jest łatwo powozić. Woźnica po prostu pozwała koniom robić swoje. Ale jeżeli jeden koń jest zbyt szybki, a drugi to stara szkapa, woźnicę czeka ciężkie zadanie. Będzie musiał ciągle czynić jakieś wysiłki, żeby szybki koń zwolnił, a wolny przyspieszył, inaczej powóz wyląduje w rowie. Podobnie jest z praktyką medytacyjną. Najpierw brakuje równowagi pomiędzy stanami mentalnymi, a jogin ciągle pada ofiarą to entuzjazmu, to zwątpienia, to przemęczenia lub lenistwa. Jednakże w miarę kontynuowania praktyki wyłania się ten czynnik oświecenia, którym jest bezstronność, a wówczas uważność zdaje się podążać za nim samoistnie. Wówczas doznajemy niesamowitej wygody. Posługując się współczesnym porównaniem - stajemy się kierowcą luksusowego samochodu, jadącego pustą autostradą, prowadzonego przez autopilota.

Wiara zrównoważona z inteligencją, energia zrównoważona z koncentracją
Właściwością bezstronności jest wprowadzenie stanu równowagi między odpowiadającymi sobie stanami mentalnymi, aby żaden z nich nie dominował nad pozostałymi. Tworzy to równowagę między wiarą a inteligencją, energią a koncentracją.

Ani nadmiar, ani niedomiar
Funkcją bezstronności jako czynnika oświecenia jest dopełnienie w wypadku niedomiaru oraz redukowanie w wypadku nadmiaru. Bezstronność powstrzymuje umysł przed popadnięciem w ekstremum nadmiaru lub braku. Kiedy upekkhā jest silna, panuje całkowita równowaga, nie ma żadnych skłonności ku nadmiarowi lub brakowi. Jogin nie musi zdobywać się na wysiłek bycia uważnym.

Dobry woźnica po prostu pozwala koniom ciągnąć

Wydaje się, że uważność dba o wszystko, tak jak woźnica powozu. Taki stan wygody i równowagi stanowi manifestację zrównoważenia.
Kiedy byłem dzieckiem, słyszałem ludzi rozmawiających o tym, jak nieść dwa kosze zawieszone na końcach bambusowego kija. To powszechny sposób transportu w Birmie. Kij trzyma się na ramieniu, jeden załadowany kosz znajduje się z przodu, drugi zaś z tyłu. Kiedy podnosi się obładowany w ten sposób kij, trzeba włożyć w to mnóstwo wysiłku, a ciężar wydaje się dotkliwy. Ale po zrobieniu dziesięciu lub piętnastu kroków, kij zaczyna się kołysać w górę i w dół, zgodnie z rytmem, w jakim idziesz. Zarówno ty, jak i kij oraz kosze poruszają się swobodnie i nie czujesz już takiego ciężaru. Z początku nie mogłem w to uwierzyć, ale odkąd zacząłem medytować, wiem, że to możliwe.

Nieustanna uważność prowadzi do bezstronności

Czynnikiem powodującym bezstronność jest według Buddy mądra uwaga: bycie nieustannie uważnym w każdej chwili, bez przerwy, w intencji osiągnięcia bezstronności. Jeden moment bezstronności powoduje następny. Gdy już staniemy się bezstronni, nasza bezstronność zacznie się rozwijać i pogłębiać. Może nas to doprowadzić do głębokich poziomów praktyki poza wgląd w powstawanie i przemijanie zjawisk.

Umysłom początkujących joginów nie jest łatwo osiągnąć bezstronność. Chociaż pilnie starają się zachować uważność w każdej chwili, bezstronność jedynie pojawia się i znika. Umysł uzyskuje równowagę tylko na chwilę i traci ją znowu. Bezstronność wzmacnia się krok po kroku. Chwile, w których następuje, stają się coraz dłuższe i częstsze. W końcu bezstronność stanie się wystarczająco silna, by stać się elementem oświecenia.

Pięć dodatkowych sposobów pozwalających osiągnąć większą bezstronność

W komentarzach zostało omówionych pięć dodatkowych sposobów pozwalających osiągnąć większą bezstronność.

1. Zrównoważone emocje wobec wszystkich żywych istot
Najpierw i przede wszystkim należy być bezstronnym wobec wszystkich żywych istot, również naszych najbliższych, włączając w to zwierzęta. Wobec ludzi, których kochamy, przejawiamy dużo przywiązania i pragnień, to samo dotyczy ulubionych zwierzątek. Czasami mówi się, że ktoś ma „bzika" na punkcie czegoś. Tego rodzaju postawa nie służy bezstronności, która jest stanem pozostawania w równowadze.

Aby przygotować podstawy, dzięki którym staniemy się zrównoważeni, powinniśmy spróbować wykształcić w sobie postawę nieprzywiązania oraz bezstronności wobec kochanych przez nas ludzi i zwierząt. Jako ludzie uwikłani w ziemskie życie możemy być zmuszeni do przywiązania w relacjach z innymi, ale nadmierne przywiązanie jest destrukcyjne zarówno dla nas, jak i dla tych, których kochamy. Zaczynamy zanadto martwić się o to, czy los będzie dla nich dobry. Na odosobnieniach powinniśmy szczególnie starać się wyzbyć nadmiaru takiej troski i zmartwień o dobro naszych przyjaciół.

Refleksją, która pomaga wykształcić w sobie postawę nieprzywiązania, jest postrzeganie wszystkich istot jako nosicieli własnej kammy. Ludzie zbierają owoce dobrej kammy i cierpią z powodu szkodliwych działań. Tworzą kammę wskutek własnej woli i nikt nie może uchronić ich przed doznawaniem jej skutków. Na ostatecznym poziomie nie pozostaje już nic, co ty albo ktoś inny mógłby uczynić, żeby ich ocalić. Jeżeli pomyślisz o tym w ten sposób, będziesz już mniej martwić się o swoich bliskich.
Możesz również stać się bezstronny w stosunku do innych istot przez refleksję na temat ostatecznej rzeczywistości. Możesz powiedzieć sobie, że na ostatecznym poziomie istnieją jedynie umysł i materia. Gdzież podziewa się ta osoba, którą tak szaleńczo kochasz? Są tylko nāma i rūpa, umysł i ciało, powstające i znikające od chwili do chwili. W którym momencie kochasz te zjawiska? W ten sposób możesz wpoić w siebie takie przekonanie.

Można obawiać się, że tego rodzaju refleksje mogą nakłonić człowieka do nieczułej obojętności albo opuszczenia swojego partnera lub bliskiej osoby. Jednak nie o to chodzi. Bezstronność nie jest brakiem wrażliwości, obojętnością lub apatią. To po prostu brak preferencji. Pod jej wpływem człowiek nie odrzuca tego, czego nie lubi, i nie rzuca się na to, co mu się podoba. Jego umysł pozostaje w stanie równowagi i akceptacji rzeczy takimi, jakimi one są. Po wykształceniu w sobie tego elementu oświecenia, jakim jest bezstronność, człowiek wyzbywa się zarówno przywiązania, jak i niechęci do innych. Pisma mówią, że bezstronność przyczynia się do oczyszczenia i uszlachetnienia tych, którzy wykazują silne tendencje dążenia w stronę przyjemności zmysłowych i pożądania stanowiących zaprzeczenie bezstronności.

2. Zrównoważone emocje wobec rzeczy nieożywionych
Drugim sposobem pozwalającym wykształcić w sobie ten czynnik oświecenia jest przyjęcie postawy nieprzywiązania i równowagi wobec rzeczy nieożywionych: majątku, ubrań, ostatnich krzyków mody. Na przykład ubrania któregoś dnia pobrudzą się i rozlecą. Ulegną zniszczeniu i zatracie, ponieważ są nietrwałe, jak wszystko inne. Ponadto w ogóle ich nie posiadamy i w ostatecznym sensie wszystko jest pozbawione jaźni, nikt niczego nie posiada. Żeby przyjąć postawę równowagi i pozbyć się przywiązań, dobrze jest postrzegać rzeczy materialne jako chwilowe. Można przecież powiedzieć sobie: „Zamierzam korzystać z tego i tego przez jakiś krótki czas. Ale tak nie będzie zawsze".

Ludzie, którzy padli ofiarą mody, czują się zmuszeni do kupowania każdego nowego produktu, jaki pojawił się na rynku. Kiedy już go nabędą, wkrótce pojawia się coś jeszcze bardziej wyszukanego. Osoby te wyrzucają stare rzeczy i wciąż kupują nowe. Takie zachowanie nie jest przejawem bezstronności.

3. Unikanie ludzi ulegających „szałowi"
Trzecią metodą wykształcenia bezstronności jako czynnika oświecenia jest unikanie towarzystwa ludzi, którzy ulegają szałowi względem jakichś osób lub rzeczy. Ci ludzie mają mocno rozwinięty instynkt posiadania, trzymania się kurczowo rzeczy i ludzi, o których myślą, że do nich należą. Niektórzy ludzie z trudnością pozwalają innej osobie korzystać lub cieszyć się z ich własności.

Pewien starzec przejawiał wielkie przywiązanie do zwierząt. W jego klasztorze panoszy się mnóstwo psów i kotów. Pewnego dnia ów mnich przybył do ośrodka w Rangunie na odosobnienie. Podczas medytacji praktykował w korzystnych warunkach, ale jego praktyka nie była zbyt głęboka. Wreszcie wpadłem na pewien pomysł i zapytałem go, czy ma jakieś zwierzęta w swoim klasztorze. On od razu rozpromienił się i powiedział: „O tak, mam mnóstwo kotów i psów. Odkąd tu przyszedłem, rozmyślam tylko o tym, czy będą miały co jeść i jak sobie radzą". Poprosiłem go, żeby zapomniał o tych zwierzętach i skupił się na medytacji. Wkrótce zrobił duże postępy.

Proszę, nie pozwól sobie na zbyt wielkie przywiązanie do bliskich, nawet zwierząt. Będzie ci to przeszkadzać podczas odosobnienia medytacyjnego w pogłębianiu praktyki i wykształceniu bezstronności jako czynnika oświecenia.

4. Wybór przyjaciół, którzy zachowują spokój
Czwartą metodą rozwijającą upekkhā jest wybór takich przyjaciół, którzy nie przejawiają wielkiego przywiązania do istot i rzeczy. Ta metoda wykształcania bezstronności jest po prostu przeciwieństwem poprzedniej. Wybierając sobie takiego przyjaciela, jak opisany wyżej mnich, będziesz miał pewne kłopoty.

5. Skłanianie umysłu do bezstronności
Piąta i ostatnia metoda wykształcania w sobie tego czynnika oświecenia, jakim jest bezstronność, polega na nieustannym skłanianiu umysłu do bycia bezstronnym. Kiedy twój umysł jest do tego nakłaniany, nie będzie już wędrował myślami do twoich kotów i psów pozostawionych w domu, ani do twoich bliskich. Stanie się za to bardziej zrównoważony i zapanuje w nim harmonia.

Bezstronność jest niezmiernie ważna zarówno w praktyce, jak i w życiu codziennym. Ogólnie rzecz biorąc, jesteśmy zagarnięci przez przyjemne i nęcące przedmioty albo popadamy w wielkie wzburzenie, stykając się z przedmiotami nieprzyjemnymi i niechcianymi. Takie następstwo przeciwieństw jest czymś powszechnym wśród ludzi. Kiedy brakuje nam umiejętności zachowania równowagi i nieulegania słabościom, łatwo popadamy w skrajne stany nienasycenia albo niechęci.

Pisma mówią, że kiedy umysł pogrąży się w przedmiotach zmysłowych, ulega wzburzeniu. I jak możemy się przekonać, jest to powszechny stan rzeczy na tym świecie. W pogoni za szczęśliwością ludzie mylą ekscytację z prawdziwym szczęściem. Nigdy nie mają okazji doznać olbrzymiej radości, jaką ofiarowuje spokój.

Artykuły o podobnej tematyce:

Sprawdź też TERMINOLOGIĘ


Poleć nas i podziel się tym artykułem z innymi: Facebook

Tytuł oryginału: In This Very Life. The Liberation Teachings of the Buddha
Źródło: © Suddhamma Foundation 1991
Polish edition: Alma Yoray, Copyright: Rony Epstein 2016
In memory of Alma Yoray

Tłumaczenie: Marek Tarnowski, Anna Klegon, Barbara Bolibok, Zbigniew Molski

Image0001%20%281%29.png


Redakcja portalu tłumaczeń buddyjskich: http://SASANA.PL/