KLIKNIJ TUTAJ - POSŁUCHAJ NA SOUNDCLOUDZIE

Gdy medytujesz, starasz się przebywać w chwili obecnej, porzucić wybieganie w przyszłość i wracanie do przeszłości, starasz się po prostu przyglądać temu, co się pojawia. Jednak niektóre elementy przyszłości i przeszłości łatwiej porzucić niż inne. A nawet jeśli udaje się to w czasie medytacji, to powracasz do nich i żyjesz z nimi, gdy tylko przestajesz medytować.

Jeśli moglibyśmy po prostu porzucić i mieć z głowy całą tę kwestię narracji w naszym życiu – historie, jakie sobie opowiadamy – to życie byłoby niezwykle proste. Medytacja byłaby prosta. Ale niektóre narracje przyklejają się do nas mocniej niż inne. Wiemy, że nauki Buddhy zawierają nauki o porzuceniu wielu rzeczy, ale w niektórych przypadkach, zanim będziesz w stanie je porzucić, musisz nauczyć się, jak umiejętnie ich używać. Musisz się nauczyć, jak umiejętnie opowiadać sobie historie na temat swojego życia. W przeciwnym razie może się zdarzać, że po przyjemnych, spokojnych medytacjach, będziesz wciąż napotykał te same, dawne i kiepskie opowieści. Zorientujesz się, że jesteś z nimi związany i wikłasz się w nie ciągle i ciągle od nowa. Albo będzie się okazywało, że w ogóle nie możesz zagłębić się w medytację, ponieważ bez względu na to, jak mocno starasz się porzucić historie, które sobie opowiadasz, one nie chcą się od ciebie odkleić.

Tak więc gdy odkryjesz, że którąś historię twój umysł obsesyjnie powtarza, wzbudzając chciwość, gniew, złudzenia, strach czy cokolwiek innego, to często okazuje się, że dobrą częścią medytacji nie jest ta związana z oddechem, ale inna, związana z uczeniem się, jak sobie z taką historią poradzić, z uczeniem się opowiadania sobie nowych historii. Naucz się poprawiania starych opowieści. Jednym z podstawowych sposobów jest refleksja na temat wersu, który właśnie recytowaliśmy, a także rozwijanie miłującej dobroci, współczucia, wdzięczności i spokoju. Spróbuj rozwijać takie postawy, zachowując szacunek do swoich historii, tak abyś mógł opowiadać sobie nowe, łatwiejsze do odpuszczenia.

Innymi słowy, nie chodzi o to, żeby je po prostu od siebie odsuwać. Snujesz nową opowieść, w której docierasz wreszcie do momentu, gdy pojawia się czas na wyciszenie i medytację. W ten sposób stara historia zostawi cię w spokoju. Gdy zakończysz medytację, może nadal być obecna, ale już nie będzie całkowicie cię pochłaniała, bo została przebudowana.

Ucz się, jak być coraz bardziej biegłym w opowiadaniu sobie historii, rozpocznij od nastawienia pełnego dobrej woli. Najpierw, dobrej woli wobec siebie. Uświadom sobie, że jeśli będziesz tu siedział i opowiadał sobie wciąż te same, złe historie, to będziesz cierpiał. Chcesz cierpieć? Otóż nie. Chcesz, żeby inni ludzie cierpieli? Cóż, może tak być. Możesz myśleć o ludziach, którzy nie byli w porządku wobec ciebie, i o tym, jak bardzo chciałabyś zobaczyć, że dostają to, na co sobie zasłużyli. W takich przypadkach, musisz zadać sobie pytanie, co ci przyjdzie z ich cierpienia. W żaden sposób nie skorzystasz z ich cierpienia. Fakt, że siedzisz, życząc komuś cierpienia, właśnie w tej chwili krzywdzi ciebie, a także przeszkadza ci w medytacji.

Tak więc to, czego chcesz, to historia, która kończy się twoim szczęściem oraz szczęściem innych. To jest twoje życzenie. I tworzy fundamenty dla całej reszty wzniosłych postaw.

Teraz zrozumiesz, że w niektórych przypadkach ludzie w rzeczywistości krzywdzą samych siebie, krzywdzą ciebie lub innych. Tu właśnie potrzebne jest współczucie. Pomyśl o tym. Poczuj prawdziwe pragnienie, by mogli przestać. I oczywiście to samo odnosi się do ciebie. Gdy krzywdzisz siebie, pragnij skończyć z przyczynianiem się do tego cierpienia: „Byłoby dobrze, gdyby to cierpienie się nie zdarzało. Byłoby dobrze dla tych ludzi, gdyby nie cierpieli”. Przypominaj sobie o takiej postawie.

Aby poczuć wdzięczność, przypomnij sobie o swojej dobroci, o dobroci innych ludzi, o rzeczach, które zrobiłeś i które spowodowały, że zasłużyłeś na szczęście, o rzeczach, które zrobili inni ludzie, dzięki czemu zasłużyli na szczęście. Nie bądź zazdrosny ani urażony ich szczęściem i nie pomniejszasz ich zalet.

W końcu, gdy zdasz sobie sprawę, że niektóre rzeczy są po prostu poza twoją kontrolą, pojawi się spokój: bez względu na to, jak wiele dobrej woli czujesz wobec innych ludzi, bez względu na to, jak wiele wdzięczności i współczucia odczuwasz, niektórych spraw po prostu nie możesz zmienić. Po pierwsze nie możesz zmienić przeszłości. Względem niej musisz rozwinąć spokój. Zastanów się nad tym, do jakich przemyśleń zachęcał Buddha, by rozwijać spokój: do refleksji nad zasadą kammy. Dawna kamma jest dawną kammą i nie może być zmieniona. Jeśli chodzi o nową kammę, ważne jest to, co robisz właśnie teraz. Może to wpłynąć na kilka spraw, ale są też inne, na które nowa kamma nie ma wpływu – w znacznym stopniu ze względu na kontynuację starej. Powinieneś o tym myśleć i uczyć się, jak rozwijać spokój w sytuacjach, gdy właśnie on jest najbardziej wskazany.

Buddha nie mówi, że spokój jest lepszy, niż pozostałe trzy postawy. Uczysz się po prostu, które podejście jest najlepsze w danej sytuacji: kiedy dobra wola, kiedy współczucie, a kiedy wdzięczność lub spokój. Dzięki temu spokój nie jest po prostu biernym przyzwoleniem. Jest uporządkowaniem priorytetów, które pomaga w przerwaniu marnowania energii na rzeczy, które nie mogą być zmienione, i w skupieniu się na obszarach, w których dobra wola, współczucie i wdzięczność mogą spowodować różnicę.

Tak więc przyjrzyj się historiom, które sobie opowiadasz, i spróbuj wprowadzić do nich takie właśnie nastawienie, chodzi zwłaszcza o nauki dotyczące kammy. Nie ma nic złego, co pozostanie bezkarne, ani nic dobrego, co nie zostanie nagrodzone. Po prostu w taki sposób działa kamma. Dlatego nie musimy mieć przy sobie księgi rachunkowej z zapiskami, która osoba zrobiła to, która zrobiła tamto, i obawiać się, że jeśli księga zaginie, to dana osoba nie zostanie ukarana. Kamma się o to zatroszczy. Ale pamiętaj, że tak samo zatroszczy się o ciebie.

Przyjrzyj się postawom, jakie pielęgnujesz w umyśle, żeby upewnić się, czy są umiejętne, ponieważ kwestia kammy sprowadza się właśnie do tego: to, co teraz robisz, jest ważne. To, co zostało zrobione w przeszłości, może mieć pewien wpływ na to, co możesz zrobić teraz, ale działania w obecnej chwili są naprawdę ważne. I zawsze jest możliwość zrobienia czegoś umiejętnego w tym właśnie momencie. Gdy zdarzają się złe rzeczy, akceptuj je jako rezultat przeszłej kammy, ale jeśli zdasz sobie sprawę, że właśnie tworzysz złą kammę, to nie możesz podejść do tego ze spokojem. Musisz to zmienić. Musisz zrobić wszystko, co w twojej mocy, nieważne, o jaką sytuację chodzi, i mieć pełne zaufanie, że to zadziała – to znaczy, że jeśli będziesz kontynuował właściwe działanie, mówienie i myślenie, to efekty na pewno będą dobre.

Nie ma więc znaczenia jak zła jest sytuacja, twoja nadzieja w tym, co robisz właśnie teraz. Im więcej o tym myślisz, tym bardziej sprowadzasz umysł do obecnej chwili. Wtedy jest gotowy do medytacji.

Kiedy przyjrzysz się satysfakcji, jaką daje ci niezręczne snucie opowieści, przekonasz się, jak jest ona nędzna. Nie tego tak naprawdę chcesz, bo nie jest czymś, co podda się jakiejkolwiek prawdziwej analizie. Gdy to dostrzegasz, znacznie łatwiej jest ci odpuścić. Masz do dyspozycji inne podejścia, które wprowadzą cię w obecną chwilę i zapewnią dobre samopoczucie. Nie dopuszczasz do tego, by być ofiarą. Jednocześnie nikomu źle nie życzysz. Robisz to, co możesz w danej sytuacji. A gdy przyjdzie taki czas, że umysł potrzebuje odpoczynku, że chce się ustabilizować, to właśnie to należy zrobić. W takim momencie, to najlepsza rzecz, jaką możesz zrobić. W ten sposób narracja sprowadza cię do chwili obecnej.

W tekstach, w których Buddha mówił o przeszłości, opisane są wydarzenia sprzed wielu eonów, wielu cykli wszechświata, są to różne opowieści, skąd się wzięło to czy tamto, długie historie na temat przeszłych żyć lub cykli żyć. Ale wszystkie te teksty kończą się wskazaniem podstawowej zasady, która wszystko ukształtowała i będzie kształtowała przyszłość: zasadę kammy. A gdzie jest tworzona kamma? Dokładnie tutaj, dokładnie teraz. Skoncentruj się więc właśnie na tu i teraz.

To samo dotyczy całej kosmologii. Gdy Buddha opisuje poziomy istnienia, dyskusja sprowadza się do tego, skąd wzięły się te poziomy. One powstały z umysłu, z tego, co umysł robi w teraźniejszości. Dokładnie tu i teraz.

Niezależnie od rodzaju narracji, jeśli opowiadasz je umiejętnie, sprowadzają cię do obecnego momentu. Naucz się więc, jak być dobrym opowiadaczem historii, jak opowiadać sobie właściwe historie, takie, które sprowadzą cię do teraźniejszości z dobrym samopoczuciem, z poczuciem zaufania do swoich możliwości, ze zrozumieniem, jak ważny jest spokój umysłu. Nieważne, jakie są to historie – nie ma znaczenia, co zrobili inni ludzie ani co ty zrobiłeś – można to postrzegać w taki sposób, który uspokoi umysł. Wszystkie nauki o kammie i o wzniosłych postawach dotyczą właśnie odnalezienia takiego sposobu. Zacznij snuć w umyśle nowe historie, takie, w których zmienia się twoje serce – historie, które łączą się ze sobą właśnie tutaj, i przynoszą dobre samopoczucie, jasność, skupienie, uważność i wnikliwość. Bez niczego, co mogłoby cię wciągnąć w przeszłość, pchnąć w przyszłość, tak że możesz być w pełni świadomie dokładnie tu i teraz, lecząc swój umysł w obecnej chwili.

W ten sposób używasz narracyjnych zdolności umysłu, żeby doprowadzić do zakończenia opowieści, i móc spojrzeć na to, co masz. Ucz się zręcznego radzenia sobie z tym, co masz tu i teraz.

Do tego sprowadzają się wszystkie nauki Buddhy: do zasady umiejętności. Na ile umiejętnie możesz podejść do różnych rzeczy pojawiających się w umyśle, żeby zapewnić sobie oraz innym dobre samopoczucie. Medytacja nie polega na odcięciu się od mentalnych zdolności. Umysł musi opowiadać historie. Nawet arahanci mogą opowiadać historie, mogą rozmyślać o przeszłości i planować przyszłość. Po prostu nauczyli się robić to w sposób, który nie powoduje żadnego cierpienia. To nie bierze się jedynie ze sprowadzenia umysłu do obecnej chwili. Pochodzi także z rozważania spraw w określony sposób – przy użyciu nauk Buddhy jako właściwego narzędzia do zapoczątkowania prawidłowych narracji. Pozwól, żeby wszystkie sposoby umysłu na odnoszenie się do samego siebie były umiejętne: w kategoriach przeszłości, przyszłości, narracji, opowieści, poglądów, kosmologii – żeby wszystkie twoje punkty widzenia stały się zręczne. Nie pozwól im dłużej być przyczyną cierpienia.

Myśl o praktyce jako o wszechstronnym trenowaniu umysłu. Nie jesteś tu po to, żeby doskonalić zręczność w zauważaniu czegoś czy w pozostawaniu z oddechem. Chcesz, by umysł stał się bardzo sprawny we wszystkich działaniach. Pewnego razu, kiedy wróciłem przyjąć mnisie ślubowania, Ajaan Fuang powiedział mi, że bycie medytującym wymaga umiejętności we wszystkim, a nie tylko w siedzeniu z zamkniętymi oczami.

Podchodzisz do wszystkiego, jak do interesującego wyzwania: „Jaki jest najbardziej umiejętny sposób radzenia sobie z tym? Jaki jest najbardziej zręczny sposób radzenia sobie z tamtym?”. Gdy rozwinąłeś i wytrenowałeś takie podejście w codziennym życiu, to gdy zaczynasz medytację, rzeczy idą znacznie łatwiej.

O autorze

Thanissaro06.jpg

Thanissaro Bhikkhu
zobacz inne publikacje autora

Thanissaro Bhikkhu (Geoffrey DeGraff) (1949 - ) jest amerykańskim buddyjskim mnichem tajskiej leśnej tradycji Kammatthana. Po ukończeniu historii europejskiej w Oberlin College w 1971 roku wyjechał do Tajlandii gdzie uczył się medytacji u Ajaana Fuang Jotiko, ucznia Ajaana Lee.

Artykuły o podobnej tematyce:

Sprawdź też TERMINOLOGIĘ


Poleć nas i podziel się tym artykułem z innymi: Facebook

Chcąc wykorzystać część lub całość tego dzieła, należy używać licencji GFDL: Udziela się zgody na kopiowanie, dystrybucję lub/i modyfikację tego tekstu na warunkach licencji GNU Free Documentation License w wersji 1.2 lub nowszej, opublikowanej przez Free Software Foundation.

gnu.svg.png

Można także użyć następującej licencji Creative Commons: Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 3.0

cc.png

Oryginał można znaleźć na tej stronie: LINK

Źródło: rozdział książki "Meditations 1: Dhamma Talks"
Copyright © 2003 Thanissaro Bhikkhu.
Access to Insight edition © 2013

Tłumaczenie: Magda Walczak
Redakcja: Alicja Brylińska
Czyta: Aleksander Bromberek

Image0001%20%281%29.png


Redakcja portalu tłumaczeń buddyjskich: http://SASANA.PL/